The name is Makowicz

Autor: 
Maciej Krawiec
Zdjęcie: 
Autor zdjęcia: 
Stanisław Bryg / materiały organizatora

Na rodzimym firmamencie jazzowych gwiazd, ta Adama Makowicza jest jedną ze świecących najmocniej i najwyżej. Podczas ponad pięćdziesięcioletniej muzycznej kariery muzyk ten odbył niezliczoną ilość muzycznych spotkań z największymi jazzmanami swoich czasów. Jako lider i sideman nagrał wiele ważnych dla polskiego i światowego jazzu albumów. Koncertował w najsłynniejszych klubach i salach koncertowych. I, co najważniejsze, jego nieziemska wędrówka wciąż trwa.

 

Krakowska bohema

Makowicz urodził się w czeskim Gnojniku w 1940 roku. Po ukończeniu Państwowej Szkoły Muzycznej w Rybniku zostaje wysłany do Liceum Muzycznego w Krakowie. W połowie lat 50., będąc pod wielkim wpływem słynnych audycji Willisa Conovera „Voice of America Jazz Hour”, porzuca klasyczną edukację na rzecz uprawiania jazzu. „Wybrałem nowe życie, stawiając wolność i improwizację (...) ponad karierę pianisty klasycznego, którą przewidzieli dla mnie rodzice i nauczyciele”.

Ta odważna decyzja pociąga za sobą kilka lat biedy oraz tułaczki, a najważniejszym przystankiem Makowicza w tym okresie jest krakowski klub „Helikon”, gdzie mieszka i wiele godzin dziennie ćwiczy. Tam też poznaje Tomasza Stańkę, który zaprasza go do swego pierwszego ważnego zespołu Jazz Darings. Uwagę trębacza zwraca jego indywidualny styl i pracowitość. W swojej autobiografii tak mówi o Makowiczu z tamtych lat: „On był bardzo zdeterminowanym muzykiem. Od samego początku wiedział, czego chce. (...) Tylko muzyka się liczyła. Jazz.” . W 1963 razem z Jazz Darings Makowicz zdobywa prestiżowe laury na Wielkim Konkursie Amatorskich Wykonawców Polski Południowej, w którego jury zasiada m.in. Krzysztof Komeda. Joachim Ernst Berendt określi ten zespół mianem „pierwszej europejskiej grupy grającej free jazz”. Młodzi muzycy zostają wkrótce zaproszeni do gry w zespołach wielkich liderów epoki: Stańko przez Komedę, Makowicz zaś przez Andrzeja Kurylewicza.

Polskie konstelacje

Lata 60. i pierwsza połowa lat 70. to czas gry Makowicza w czołowych polskich zespołach. Po grze z Kurylewiczem dołącza do kwartetu Zbigniewa Namysłowskiego. Po koncercie z tym zespołem na Jazz Jamboree w 1965 roku tak pisze o grze Makowicza Andrzej Szymański: „mordercze uderzenie, piękny ton, interesujące pomysły”. Wtóruje mu Zbigniew Dutkowski, który w Makowiczu widzi „nową gwiazdę polskiej pianistyki jazzowej”.

W drugiej połowie lat 60. pianista współpracuje m.in. z Janem „Ptaszynem” Wróblewskim, Luckym Thompsonem i Novi Singers. Na przełomie lat 60. i 70. wzbogaca swoje instrumentarium o elektryczny fortepian Fendera, co umożliwia mu wkomponowanie się w nowoczesne zespoły, takie jak Constellation Michała Urbaniaka czy grupę Urszuli Dudziak. W 1971 roku z Constellation Makowicz odnosi wielki sukces na festiwalu w Montreux. Rok później nagrywa z Dudziak znaczącą płytę „Newborn Light”.

W 1973 roku w duecie z Czesławem „Małym” Bartkowskim wydaje album „Unit”; do tego składu wkrótce dołącza Stańko. W 1974 i 1975 trio intensywnie koncertuje po Niemczech. „Unit to był fajny skład”, wspomina Stańko. „Makowicz (...) miał dwa fendery, jeden basowy i jeden klasyczny. Grał tę muzykę dziwnie, charakterystycznie. (...) Razem graliśmy bardzo nowoczesną muzykę. Dobry band. Bardzo dobry.”.

W 1975 roku Makowicz wydaje solową płytę „Live Embers”, którą przesyła czołowemu amerykańskiemu producentowi, Johnowi Hammondowi. Amerykanin, znający już Makowicza z płyty „Newborn Light”, odpowiada na przesyłkę: przedstawia pianiście propozycję nie do odrzucenia.

Ma-Ko-Vitch

W 1977 Makowicz zostaje bowiem zaproszony przez Hammonda na trzymiesięczne prestiżowe występy m.in. w nowojorskich klubach Cookery oraz Village Vanguard, a także w słynnej Carnegie Hall w ramach Newport Jazz Festival. W tym czasie nagrywa solową płytę dla wytwórni Columbia. Pełen wrażeń po powrocie ze Stanów, Makowicz stwierdza w wywiadzie udzielonym „Jazz Forum”: „Gdy w Polsce zdobyłem już publiczność i jestem pewny, że ludzie znają moją wartość, to chcę pozyskać nowych słuchaczy”.  Kierunek amerykański zostaje przez niego obrany z całą stanowczością, m.in. dlatego, iż „w Europie nie ma dobrej sekcji i długo nie będzie”. Makowicz osiedla się na stałe w Nowym Jorku w 1978 roku.

Słuchając amerykańskich płyt Makowicza - np. nagranej w 1981 roku a wydanej szesnaście lat później „Handful of stars” (z Jack'iem DeJohnette'm i George'm Mrazem), „The Name is Makowicz” (m.in. z Philem Woodsem) z 1983 roku czy „Naughty baby” (z Dave'm Hollandem, Charliem Hadenem i Alem Fosterem) z 1987 roku - trudno wyjść z podziwu, na jak wysoki poziom wykonawstwa Makowiczowi udaje się wspiąć. Choć na swoich płytach często wykonuje konwencjonalne standardy, jego muzyka - dzięki wirtuozerii oraz pomysłowości interpretacji - zachowuje oryginalność i świeżość najlepszych światowych jazzowych wydawnictw.

Makowicz Plays ...

Poza twórczością stricte jazzową, Makowicz ma w swoim repertuarze kompozycje takich dwudziestowiecznych kompozytorów, jak George Gershwin, Cole Porter, Jerome Kern czy Irving Berlin. Ich utwory wykonuje w ramach cyklu „Makowicz Plays...”. Chętnie improwizuje na bazie tematów Chopina, Ellingtona czy Komedy, co słychać na przykład na płycie stanowiącej zapis koncertu w duecie z Leszkiem Możdżerem w Carnegie Hall z 2004 roku.

Choć dziś kończy 78 lat, Adam Makowicz wciąż z powodzeniem występuje w Polsce i za granicą. I takiej dyspozycji życzymy mu ile tylko się da.

Źródła cytatów: 

-        strona internetowa Adama Makowicza (makowiczmusic.com),

-        Tomasz Stańko, „Desperado. Autobiografia”, Wydawnictwo Literackie, Kraków, 2009,

-        Tomasz Stanko: Jazz as a Synonym for Freedom [w:] „Earshot Jazz”, nr 3 3/2005, Seattle,

-        Standing ovation dla Adama Makowicza [w:] „Jazz Forum”, nr 49 5/1977, Warszawa,

-        recenzje z Jazz Jamboree 1965 [w:] „Jazz Forum”, nr 3 4/1966, Warszawa