Recenzje

  • Noise of Our Time

    „Noise of Our Time” – taki tytuł nosi premierowy krążek kwartetu, który narodził się podczas rezydencji Kena Vandermarka w nowojorskim klubie The Stone przed dwoma laty. Wówczas po raz pierwszy Amerykanin wyszedł na scenę w towarzystwie trębacza Nate'a Wooley'a, pianistki Sylvie Courvoisier i perkusisty Toma Rainey'a. Rok później zebrali się ponownie – już nie podczas koncertu, ale w studiu nagraniowym, czego owocem jest wydany właśnie przez szwajcarską wytwórnię Intakt album.

  • Reunion: Live In New York

    Zwlekaliśmy z recenzją tej płyty czekając na odpowiedni moment. Że takiego wydawnictwa pominąć nie będzie można było sprawą oczywistą. Kiedy na płytowy rynek trafia muzyka Sama Riversa jasnym staje się, że trzeba na chwilę wstrzymać oddech, tym bardziej gdy na nowe nagrania już nigdy się nie będzie szansy doczekać. 26 grudnia ubiegłego roku ten wybitny artysta odszedł pozostawiając na całym świecie całe rzesze pogrążonych w smutku fanów.

  • Modes Of Communications : Letters From The Underworlds

    W ramach ćwiczeń na dykcję proponuję szybko powtórzyć kilka razy : Nduduzo Makhathini – Modes Of Communications : Letters From The Underworlds. Pianista, który szerzej publiczności znany może być z zespołu Shabaka Hutchings and the Ancestors wydał niedawno płytę sygnowaną przez legendarną wytwórnie Blue Note.

  • Birdland, Neuburg 2011

    Cecil Taylor, to bez wątpienia ikona jazzu, free jazzu i szeroko rozumianej muzyki improwizowanej. Żył długo, pracował intensywnie, publikował obficie. Od ponad dwóch lat swoje niekończące się tyrady na rozgrzanej klawiaturze fortepianu grywa już jednak w czeluściach tajemniczej otchłani, którą niektórzy zwykli nazywać życiem wiecznym.

  • Bamako

    Powstanie tej grupy było do przewidzenia. Czterem panom o których tu mowa dość blisko do siebie artystycznie, niejednokrotnie w przeszłości się o siebie w różnych sytuacjach scenicznych otarli, nie raz zdarzało się też wspólnie zagrać. Czym innym jest jednak gra pod wodzą tego czy innego lidera, czym innym - formacja autorskiego kwartetu. Tu, w OGJB Quartet grają u siebie i na swoich warunkach, demokratycznie dzieląc się kompozytorskimi obowiązkami. Mają do siebie pełne zaufanie i nie muszą nikomu niczego udowadniać.

  • Until The Next Time

    Historia formacji AMM, legendy ponadgatunkowej improwizacji, pełna jest zakrętów i tajemniczych wydarzeń. Do dziś nikt tak naprawdę nie wie, co oznacza skrót stanowiący nazwę grupy. Pierwsze lata jej funkcjonowania, które zwykliśmy także określać mianem czasów wykuwania się gatunku freely improvised music, obfitowały w szereg incydentów artystycznych i personalnych, także śmierć ojca-założyciela Corneliusa Cardew i mnóstwo innych wydarzeń, które generowały pytania, kto lub co daje intelektualne prawo do używania szyldu AMM *).

  • The Village

    The Village to duet Joe Morrisa z ojcem muzyki free improv Evanem Parkerem, nagrany w Nowym Jorku (Greenwich House) niemal dokładnie pięć lat temu, a wydany na CD jako „The Village”. Panowie swój spektakl podzielili na dwa sety, jeden dłuższy, drugi znacznie krótszy. Z radością zaglądamy zatem do środka.

  • Stormy Whispers

    Trzynasty Festiwal Ad Libitum w roku 2018 odbywał się pod buńczucznym hasłem “Women Alarm!”. Na scenie Cetrum Sztuki Współczesnej warszawskiego Zamku Ujazdowskiego wystąpiły wyłącznie kobiety, a osią drmaturgiczną trzydniowej imprezy były improwizowane sety trzyosobowych składów z udziałem francuskiej kontrabasistki Joëlle Léandre. Pierwszym z nich był wieloletni „working band” Les Diaboliques (z udziałem Irene Schweizer i Maggie Nicols), drugim zmutowana wersja Tiger Trio.

  • Dizzy Atmosphere: Dizzy Gillespie At Zero Gravity

    Przed nami kolejna odsłona twórcza Dave’a Douglasa wpisująca się w etos tribune to. Było tego jak do tej pory całkiem sporo. Oddzielne albumy poświęcone w dawniejszych czasach takie jak świetny Stargazzers poświęcony Wayne’owi Shorterowi, poźniejszy Soul On Soul, wydany w czasach kontraktu z RCA, na którym trębacz wdał się w bardzo udaną polemikę z twórczością legendarnej Mary Lou Williams.

  • The Catch of a Ghost

    Tym razem nie bez przyjemności sięgam po płytę, która powinna zadowolić fanów afrykańskiego folkloru i żarliwej, jazzowej improwizacji. Jest ona efektem współpracy trzech muzyków reprezentujących trzy różne kultury i kontynenty. Artyści spotkali się na jednej scenie w maju 2019 roku i w ramach AngelicA Festival Internazionale di Musica zagrali koncert, który został wydany jako “The Catch of a Ghost”. Nie wiem, czy przygotowywali się wcześniej do tego występu i czy poczynili jakieś wstępne założenia.

  • Songways

    Bardzo ważne jest dla mnie by pracować w czystej przestrzeni. Jeśli gdzieś wprowadzony już został język muzyki, to ta przestrzeń nie jest już dla mnie tak niewinna. Malarstwo czy literatura, która nie wywodzi się z języka muzyki jest dla mnie bardzo inspirująca - mówił mi Stefano Battaglia na kilka godzin przed premierowych koncertem jego najnowszej płyty "Songways". Album jest drugą częścią poszukiwań jakie rozpoczął na płycie "River of Anyder" wraz  kontrabasistą Salvatore Maiore i perkusistą Roberto Danim.

  • Who Sent You?

    Irreversible Entanglements po debiutanckim albumie z 2017 roku, który spotkał się z dużym uznaniem recenzentów i słuchaczy, pozostają na wojennej ścieżce także i na “Who Sent You?”. Wydaje się zresztą, że jeszcze przez długi czas nie będą z tej ścieżki schodzić, bo i powodów do składania broni nie ma chyba zbyt wiele. Ale co dla nas słuchaczy najważniejsze - mogą pochwalić się płytą jeszcze lepszą i ciekawszą od poprzedniczki. Bardziej dojrzałą, ale wciąż przepełnioną złością i niezgodą na zastaną rzeczywistość.

  • Without A Net

    Wayne Shorter wydał po ośmioletniej przerwie nowy album. Właściwie dla przytłaczającej większości fanów jazzu taka informacja zupełnie wystarczy by zamiast dalej czytać dowolną recenzję, po prostu udać się do sklepu by na własnej skórze - bo muzykę kwartetu Shortera odbiera się nie tylko uszami - doświadczyć kolejnego fragmentu muzycznego kosmosu tego, jak powiedział o nim kiedyś John Pattitucci: najsympatyczniejszego geniusza jakiego kiedykolwiek poznasz.

  • Shards and Constellations

    Fortepian i wiolonczela to na pewno nie jest tradycyjne połączenie instrumentów, ale to właśnie takie spotkanie dokumentuje płyta “Shards and Constellations” wydana przez Intakt Records a nagrana przez Tomekę Reid oraz Alexandra Hawkinsa. To międzyatlantyckie spotkanie iskrzy cały czas wielobarwnie, chemia między reprezentującą Chicago wioloczelistką a pianistą z Wielkiej Brytanii jest ewidentna.

  • Finding Gabriel

    Sporo czasu temu w jednej z rozmów z jednym z najlepiej osłuchanych ludzi jakich spotkałem, a także jednym z najbardziej wnikliwie patrzących na zdarzenia sceny jazzowej usłyszałem, że kiedy Anthony Braxton w latach 80. grał w Niemczech ze swoim kwartetem z Rayem Andersonem, Markiem Heliasem i Gerry Hemingwayem wydawało się, że oto słuchacze koncertu są naocznymi świadkami jak rodzi się nowa formuła grania, myślenia o muzyce jazzowej.

Strony