Recenzje

  • In-house Science

    Nie tak całkiem dawno w moje ręce trafił tegoroczny krążek tria: Arild Andersen, Paolo Vinaccia i Tommy Smitha – In-house Science wydanego staraniami oficyny wydawniczej ECM. Skandynawski jazz ma w swojej galerii sław nazwiska, które rezonują w świadomości fanów muzyki.

  • Mysterious Monuments On The Moon

    Trzeba mieć wiele odwagi i artystycznej samodzielności, żeby zakończyć współpracę z legendarną wytwórnią i własnym sumptem zdecydować się na wydanie nowego albumu. Ale owa bezkompromisowość to nie od dziś znak rozpoznawczy RGG. Zespołu, który od dwudziestu lat wyznacza nowy kierunek dla muzyki improwizowanej. Wydanie albumu „Mysterious Monuments on the Moon” zbiegło się z tymże jubileuszem. Można, a raczej trzeba świętować.

  • Dizzy Atmosphere: Dizzy Gillespie At Zero Gravity

    Przed nami kolejna odsłona twórcza Dave’a Douglasa wpisująca się w etos tribune to. Było tego jak do tej pory całkiem sporo. Oddzielne albumy poświęcone w dawniejszych czasach takie jak świetny Stargazzers poświęcony Wayne’owi Shorterowi, poźniejszy Soul On Soul, wydany w czasach kontraktu z RCA, na którym trębacz wdał się w bardzo udaną polemikę z twórczością legendarnej Mary Lou Williams.

  • Spontaneous Live Series 006

    W trakcie piątej edycji Spontaneous Music Festival 2021, która odbyła się na początku października br. swe światowe premiery miały kolejne płyty serii wydawniczej Trybuny Muzyki Spontanicznej, zatytułowanej „Spontaneous Live Series”.

  • Broken Shadows

    Po wysłuchaniu albumu supergrupy Broken Shadows i rozmowie, którą miałem przyjemność przeprowadzić z saksofonistą i flecistą Chrisem Speedem, dochodzę do wniosku, że nierzadko kluczem do sukcesu w muzyce i pewnie nie tylko w muzyce, jest czerpanie radości z tego, co się robi. Tymczasem artyści wymyślają skomplikowane koncepty i szukają nowych rozwiązań. Chwała im za to, bo gdyby nie to, muzyka nie rozwijałaby się w takim tempie. Ale bywa i tak, że przesłania to to, co najważniejsze.

  • Composition O

    Legenda światowej, jazzowej i improwizowanej perkusji, Amerykanin Gerry Hemingway w parze ze szwajcarskim młodziakiem Vincentem Glanzmannem, w kompozycji „O” na dwa zestawy instrumentów perkusyjnych, składającej się z sześciu części (pozostającej wszakże nieprzerwanym strumieniem dźwięków), a trwającej 36 minut i 33 sekundy. Vincent używał będzie talerzy, bębna, perkusjonalii i kontrolowanej amplifikacji, Gerry zaś – talerzy, perkusjonalii, harmoniki i głosu, a także kontrolowanej amplifikacji. Nagranie pochodzi z roku 2017.

  • Concertgebouw Brugge 2014

    Pianista Georg Graewe, wiolonczelista Ernst Reijseger i perkusista Gerry Hemingway znani są na światowej scenie muzyki jazzowej i improwizowanej od lat, ale być może niewielu z nas pamięta, iż jako trio debiutowali 30 lat temu. Na tę okoliczność Fundacja Słuchaj! proponuje nam ich koncert, zarejestrowany na … 25 lecie tria, albowiem nagranie “Concertgebouw Brugge 2014”, zgodnie ze swą nazwą, powstało pięć lat temu. Płyta w formacie CD jest dostępna od listopada ubiegłego roku.

  • Illuminated Silence

    Brytyjski kontrabasista Barry Guy nie ustaje w dostarczaniu nam nowych, jak zwykle ekscytujących nagrań! Z doskonałym amerykańskim perkusistą Gerry Hemingwayem nagrał nie jedną płytę, zdaje się jednak, iż z japońską pianistką Izumi Kimurą, w Dublinie (w Kościele Św. Anny), niemal dokładnie rok temu, zagrał po raz pierwszy. Koncert trwał 63 minuty z sekundami i złożyło się na niego osiem utworów (trzy z nich to improwizacje, pięć pozostałych, to kompozycje).

  • Sounds And Cries Of The World

    Świat potrzebuje artystów na miarę Jen Shyu. Artystów, dla których improwizacja polega na zacieraniu granic między tym, co ustalone, oraz przekraczaniu kolejnych - własnych. Szósty album liderki Jade Tongue, znakomicie wtapiający się w twórczą masę, jaką stanowi oficyna PiRecordings urzeka, porusza, bezkompromisowo dotyka bardzo wrażliwych sfer ludzkiego umysłu.

  • Saluting Sgt. Pepper

    Django Bates – wolny duch brytyjskiej sceny jazzowej na warsztat wziął materiał, z którym każdy sympatyk muzyki rozrywkowej jest w jakiś sposób emocjonalnie związany. The Beatles i kultowy album „Sgt. Pepper Lonely Hearts Club Band” z 1967 roku, w nowej odsłonie może się podobać. Django Bates do projektu zaprosił indie rockowe trio Eggs Laid By Tigers – odpowiedzialne za wokale, a także wielką orkiestrę – Frankfurt Radio Big Band, która realizuje momentami groteskowe aranżacje lidera. Efekt?

  • Glaciar

    Portugalski gitarzysta Marcelo Dos Reis będzie kolejnym ważnym gościem zbliżającej się dużymi krokami piątej edycji Spontaneous Music Festival, jaka odbędzie się na początku października w poznańskim Dragon Social Club. Muzyk zagra na deskach Dragona każdego dnia, ale być może najważniejszym jego wkładem w jakość artystyczną imprezy będzie występ solowy, którym otworzy cały festiwal. Ów występ bazować będzie zapewne w dużej mierze na estetyce, którą portugalski gitarzysta wykreował na swojej ostatniej płycie solowej, zatytułowanej „Glaciar”.

  • Contrasts

    Choć nie jestem wyznawcą kultu ECM, o czym już i antenach radiowych i w słowach artykułów oraz recenzji niejednokrotnie dawałem do zrozumienia, to jednak są takie momenty kiedy w stronę monachijskiej oficyny spoglądam z więcej niż ciepłymi uczuciami. Tak stało się na samym początku stycznia, kiedy światło dzienne ujrzała nowa seria wydawnicza ECM zatytułowana Re:solution.

  • Morphogenesis

    Nazwać Steve’a Colemana muzykiem, to wielka obraza. Ten wybitny saksofonista to artysta, filozof, konceptualista i prawdziwy wizjoner pojmowania sztuki. Ze swoim nowym zespołem nagrał właśnie album „Morphogenesis”  - kolejną syntezę współczesnej muzyki, zainspirowaną ruchem ciała, improwizowanymi kompozycjami i wizualizacją. Albo jak ktoś woli bez zbędnych opisów – kolejny muzyczny majstersztyk.

  • Sacred Ceremonies

    18 grudnia 2021 roku Wadada Leo Smith będzie obchodził swoje 80. urodziny. Aby uczcić to wydarzenie, fińska wytwórnia TUM Records przygotowała na najbliższe miesiące serię wydawnictw z wybitnym trębaczem w roli głównej. W maju ukazał się trzypłytowy box zatytułowany “Solo”. Z kolei na jesieni będzie można posłuchać Wadady w innych odsłonach. Lista albumów jest imponująca i należy przygotować się na to, że być może trzeba będzie kilkakrotnie zbierać szczękę.

  • Bamako

    Powstanie tej grupy było do przewidzenia. Czterem panom o których tu mowa dość blisko do siebie artystycznie, niejednokrotnie w przeszłości się o siebie w różnych sytuacjach scenicznych otarli, nie raz zdarzało się też wspólnie zagrać. Czym innym jest jednak gra pod wodzą tego czy innego lidera, czym innym - formacja autorskiego kwartetu. Tu, w OGJB Quartet grają u siebie i na swoich warunkach, demokratycznie dzieląc się kompozytorskimi obowiązkami. Mają do siebie pełne zaufanie i nie muszą nikomu niczego udowadniać.

Strony