Recenzje

  • The Village

    The Village to duet Joe Morrisa z ojcem muzyki free improv Evanem Parkerem, nagrany w Nowym Jorku (Greenwich House) niemal dokładnie pięć lat temu, a wydany na CD jako „The Village”. Panowie swój spektakl podzielili na dwa sety, jeden dłuższy, drugi znacznie krótszy. Z radością zaglądamy zatem do środka.

  • Stormy Whispers

    Trzynasty Festiwal Ad Libitum w roku 2018 odbywał się pod buńczucznym hasłem “Women Alarm!”. Na scenie Cetrum Sztuki Współczesnej warszawskiego Zamku Ujazdowskiego wystąpiły wyłącznie kobiety, a osią drmaturgiczną trzydniowej imprezy były improwizowane sety trzyosobowych składów z udziałem francuskiej kontrabasistki Joëlle Léandre. Pierwszym z nich był wieloletni „working band” Les Diaboliques (z udziałem Irene Schweizer i Maggie Nicols), drugim zmutowana wersja Tiger Trio.

  • The Catch of a Ghost

    Tym razem nie bez przyjemności sięgam po płytę, która powinna zadowolić fanów afrykańskiego folkloru i żarliwej, jazzowej improwizacji. Jest ona efektem współpracy trzech muzyków reprezentujących trzy różne kultury i kontynenty. Artyści spotkali się na jednej scenie w maju 2019 roku i w ramach AngelicA Festival Internazionale di Musica zagrali koncert, który został wydany jako “The Catch of a Ghost”. Nie wiem, czy przygotowywali się wcześniej do tego występu i czy poczynili jakieś wstępne założenia.

  • Songways

    Bardzo ważne jest dla mnie by pracować w czystej przestrzeni. Jeśli gdzieś wprowadzony już został język muzyki, to ta przestrzeń nie jest już dla mnie tak niewinna. Malarstwo czy literatura, która nie wywodzi się z języka muzyki jest dla mnie bardzo inspirująca - mówił mi Stefano Battaglia na kilka godzin przed premierowych koncertem jego najnowszej płyty "Songways". Album jest drugą częścią poszukiwań jakie rozpoczął na płycie "River of Anyder" wraz  kontrabasistą Salvatore Maiore i perkusistą Roberto Danim.

  • Who Sent You?

    Irreversible Entanglements po debiutanckim albumie z 2017 roku, który spotkał się z dużym uznaniem recenzentów i słuchaczy, pozostają na wojennej ścieżce także i na “Who Sent You?”. Wydaje się zresztą, że jeszcze przez długi czas nie będą z tej ścieżki schodzić, bo i powodów do składania broni nie ma chyba zbyt wiele. Ale co dla nas słuchaczy najważniejsze - mogą pochwalić się płytą jeszcze lepszą i ciekawszą od poprzedniczki. Bardziej dojrzałą, ale wciąż przepełnioną złością i niezgodą na zastaną rzeczywistość.

  • Without A Net

    Wayne Shorter wydał po ośmioletniej przerwie nowy album. Właściwie dla przytłaczającej większości fanów jazzu taka informacja zupełnie wystarczy by zamiast dalej czytać dowolną recenzję, po prostu udać się do sklepu by na własnej skórze - bo muzykę kwartetu Shortera odbiera się nie tylko uszami - doświadczyć kolejnego fragmentu muzycznego kosmosu tego, jak powiedział o nim kiedyś John Pattitucci: najsympatyczniejszego geniusza jakiego kiedykolwiek poznasz.

  • Shards and Constellations

    Fortepian i wiolonczela to na pewno nie jest tradycyjne połączenie instrumentów, ale to właśnie takie spotkanie dokumentuje płyta “Shards and Constellations” wydana przez Intakt Records a nagrana przez Tomekę Reid oraz Alexandra Hawkinsa. To międzyatlantyckie spotkanie iskrzy cały czas wielobarwnie, chemia między reprezentującą Chicago wioloczelistką a pianistą z Wielkiej Brytanii jest ewidentna.

  • Finding Gabriel

    Sporo czasu temu w jednej z rozmów z jednym z najlepiej osłuchanych ludzi jakich spotkałem, a także jednym z najbardziej wnikliwie patrzących na zdarzenia sceny jazzowej usłyszałem, że kiedy Anthony Braxton w latach 80. grał w Niemczech ze swoim kwartetem z Rayem Andersonem, Markiem Heliasem i Gerry Hemingwayem wydawało się, że oto słuchacze koncertu są naocznymi świadkami jak rodzi się nowa formuła grania, myślenia o muzyce jazzowej.

  • Tower Bridge

    Tower-Bridge jest szesnastym autorskim albumem tego znakomitego francuskiego gitarzysty, kompozytora, innowatora i odkrywcy, bo tak właśnie odbieram jego estetykę i ekspresję artystyczną. Twórczość  tego genialnego samouka, od dawna unikająca prostych odniesień i klasyfikacji, jest jedną z tych, która uczyniła z europejskiego jazzu, nurt w muzyce całkowicie autonomiczny – współczesną muzyke improwizowaną, a amerykańskich improwizatorów postawiła wobec nowych wyzwań na gruncie muzyki improwizowanej i współczesnej własnie.
  • The Unknown

    W całym spektrum znaczeń, które słowo „jazz” obejmuje, znajduje się to, które stawia przed muzykiem oraz słuchaczem wyzwania szczególne. Chodzi mianowicie o muzykę wyzwoloną, pozbawioną kompozycyjnego scenariusza czy choćby nadanego tematu. Ten typ grania, zwany „free improvised”  to wyzwanie dla muzyka – ponieważ stanowi sprawdzian dla jego elokwencji i wyobraźni, które nie mogą skryć się za fachowym wykonawstwem czy ciekawym ujęciem znanej melodii – ale także słuchacza, gdyż i on wyprowadzony jest ze strefy komfortu.

  • Hungry People

    Rabih Abou Khalil – prawdopodobnie obok Anouara Brahema najbardziej znany mistrz orientalnej lutni, zwanej oud w Europie, a może także na świecie. Wydaje płyty od ponad dwóch dekad, za każdym razem w towarzystwie słynnych lub bardzo słynnych jazzmanów, którym bliskie jest przekraczanie granic jazzu ścieżkami muzyki etnicznej. W tym gronie są m.in. tacy twórcy jak Steve Swallow, Sonny Fortune, Glenn Moore z grupy Oregon czy Charlie Mariano. W toku swojej trwającej bodaj ćwierć wieku karierze Abou-Khalil działał nie tylko z jazzamanami.

  • Dødsdromen

    Rosyjski kwartet Brom, sytuujący swoje muzyczne zainteresowania na linii przecięcia free jazzu, punk rocka i elektronicznych eksperymentów, zyskuje w Europie coraz większą renomę. Duński perkusista Peter Ole Jørgensen jest zaś dla odmiany uznaną postacią sceny free jazz/ free improv (równie przekonujący w swobodnej improwizacji, jak i masywnym, zwalistym jazzie i rocku), zapewne od czasów, gdy Rosjanie chodzili jeszcze do szkoły podstawowej. Spotkanie połowy bromowego kwartetu i rzeczonego Duńczyka nie mogło zatem nie być czymś wyjątkowym.

  • Cuong Vu Trio Meets Pat Metheny

    Pat Metheny miał fantazje wyjść z roli lidera. Postanowił zagrać w trio sidemana, z którym współpracuje od kilkunastu lat. Trochę jako gość honorowy, trochę jako obserwator swojego muzycznego wychowanka przyglądał się jak wietnamski trębacz - Coung Vu radzi sobie w trudnej roli lidera. Album Coung Vu Trio Meets Pat Metheny jest rejestracją tej ciekawej zamiany ról. Jaki wpływ mieli na siebie muzycy w tych okolicznościach?

  • Casting for Gravity

    Tak, to prawda, że Donny McCaslin poszedł w elektronikę. Krok ku bardziej poliestrowemu materiałowi, jeśli o muzyczne tworzywo chodzi, poczynił on swoim przedostatnim albumem. Najnowszy natomiast, o którym mowa w tytule, to już prawie generator Van de Graffa. Pytanie tylko czy zgromadzony ładunek jest dodatni czy ujemny?

  • The Ocean Inside A Stone

    Ostatnim albumem Susany Santos Silva, który zrobił na mnie naprawdę duże wrażenie, był wyjątkowy projekt “All The Rivers” z 2018 roku. Na jego potrzeby artystka po raz pierwszy zmierzyła się sam na sam z własnymi umiejętnościami i ograniczeniami. Trębaczka z Porto zarejestrowała na potrzeby tego albumu swój solowy koncert, a ten odbył się w miejscu bardzo ważnym dla Portugalczyków, bo w Panteonie Narodowym mieszczącym się w starej dzielnicy Alfama w Lizbonie.

Strony