Recenzje

  • Locations

    To krązek, który z pewnością wzbudza zainteresowanie w całej improwizującej Europie. Nie pierwsze już spotkanie pianisty z legendą gatunku, Evanem Parkerem (tu, saksofon tenorowy), także nie pierwsze z katalońskim perkusistą, przy okazji inicjatorem spotkania, Ivo Sansem. Studyjna rejestracja z Barcelony sprzed trzech lat, składa się z siedmiu improwizacji, a trwa 46 i pół minuty.

  • Clockwise

    Słuchając albumu Clockwise chwilami mam wrażenie, że uczestniczę w jakimś pierwotnym plemiennym rytuale, który rozgrywa się na placach, w parkach i miejscach koncertowych współczesnej wielkomiejskiej dżungli. Twórcą tego intrygującego dzieła, z pogranicza jazzu i muzyki współczesnej, jest kanadyjska saksofonistka, flecistka i kompozytorka Anna Webber.

  • Everyday Things

    Drogi Czytelniku! Proponuję, byś zakończył trwający już od wielu minut wytrzeszcz oczu, jaki spowodowała u Ciebie okładka płyty, którą będziemy dziś analizować! Czas posłuchać muzyki, a przedtem – być może – przeczytać o niej kilka dziarskich słów!

  • Mandatory Reality

    Joshua Abrams wraz z zespołem od lat płynie swoim własnym nurtem, skutecznie omija mielizny i nie ogląda się na nikogo. Nie próbuje na siłę iść z duchem czasu ery streamingu, dlatego próżno szukać “Mandatory Reality” oraz innych jego dzieł w popularnych serwisach i aplikacjach. Joshua Abrams, że użyję tego wyświechtanego stwierdzenia, ale w tym przypadku naprawdę trudno o inne, jest jedyny w swoim rodzaju. Na przekór wszystkiemu robi swoje.

  • Eight rocks from grandma's box

    Marek Kądziela – gitara i elektronika, Jacek Mazurkiewicz – kontrabas i elektronika oraz Krzysztof Szmańda – perkusja i instrumenty perkusyjne, czyli trio KaMaSz i Osiem skał odnalezionych w skrzynce babci (dodajmy, po czteroletnim leżakowaniu). Muzycy donoszą, iż all music composed by, my zaś niezwłocznie uzupełniamy – in fully improvised way. Odsłuch całości zajmie nam 42 minuty i 14 sekund.

  • Begin Again

    Aż trudno uwierzyć, że od wydania debiutanckiego albumu Nory Jones minęło aż 17 lat. Artystka, która jeszcze niedawno skromnie wyśpiewywała przeboje „Don’t know why” czy „What Am I To You?” w tym roku kończy 40 lat, a za sobą ma całą gamę znaczących sukcesów. Biorąc pod uwagę powyższe, tytuł jej najnowszego albumu „Begin Again” może mocno zainteresować i zastanowić, dlaczego Norah Jones chce na nowo wystartować. Tym razem początek w przypadku wokalistki doskonale wszystkim znanej, okazuje się nowatorski, tylko z nazwy. Pytanie tylko, czy to dobrze?

  • Finding Gabriel

    Sporo czasu temu w jednej z rozmów z jednym z najlepiej osłuchanych ludzi jakich spotkałem, a także jednym z najbardziej wnikliwie patrzących na zdarzenia sceny jazzowej usłyszałem, że kiedy Anthony Braxton w latach 80. grał w Niemczech ze swoim kwartetem z Rayem Andersonem, Markiem Heliasem i Gerry Hemingwayem wydawało się, że oto słuchacze koncertu są naocznymi świadkami jak rodzi się nowa formuła grania, myślenia o muzyce jazzowej.

  • Mirror To Machaut

    Właściwie nie ma większego sensu pisać recenzji płyty Samuela Blasera i jego zespołu Consort In Motion zatytułowanej „Mirror To Machaut”. Nie ma, ponieważ od prawie tygodnia album ten był dostępny na łamach Jazzarium do posłuchania bez jakichkolwiek limitów. Wiecie więc, zwłaszcza ci, którzy zadali sobie trud i zapoznali się z płytą, co zawiera, jak brzmi i co o niej myśleć. Tekst recenzji jest więc Wam niepotrzebny. Od biedy przydać się może chyba tylko tym, którym zabrakło odwagi, czasu i chęci słuchania. Potrzebny jest pewnie także wydawcy płyty.

  • Star People Nation

    Na swoim najnowszym albumie „Star People Nation” Theo Croker w pełni pokazuje swoją muzyczną tożsamość. Dorastał na kulturze hip-hopu. Swingu uczył się od Robina Eubanksa i Gary’ego Bartza. Później współpracował z Dee-Dee Bridgewater, czego efektem jest album „AfroPhysicist”. Dziś do naszych rąk trafia „Star People Nation”. Płyta, która jest syntezą dotychczasowego stylu Theo Crokera: nowoczesnej mieszanki chillującej muzyki akustycznej i hip-hopowych sampli z jazzowym instrumentarium, na najwyższym poziomie wykonawczym.

  • The Arrival

    Nie sposób ukryć faktu, że zarówno saksofonista Chico Freeman, jak i kontrabasista Heiri Känzig do zbyt rozpoznawalnych artystów na naszym podwórku raczej nie należą. Co prawda lepiej pod tym względem jest z chicagowskim instrumentalistą, który może się pochwalić pokaźną dyskografią, ścisłym związkiem z organizacją Association for Advancement of Creative Musicians, a także współpracą z muzykami klasy Mala Waldrona, McCoy Tynera, Lestera Bowiego czy Jacka De Johnette.

  • Multitasking

    Gdy przed dwoma laty ukazywał się debiutancki album Kuby Więcka „Another Raindrop”, nadzieja związana z tym talentem łączyła się z ciekawością, co dalej ów bardzo młody saksofonista będzie proponował. W międzyczasie kontynuował pracę z muzykami swego tria – Michałem Barańskim i Łukaszem Żytą – a także w zespołach Marcina Maseckiego, Emila Miszka czy Kamila Piotrowicza. „Another Raindrop” był sukcesem – spotkał się z dobrym odbiorem krytyki, przyniósł też artyście szereg laurów na czele z Fryderykiem za debiut roku.

  • Soul Awakening

    Być może nie powinnam mówić tego na głos, ale jedyną harfistką jazzową, o której słyszałam jest Alice Coltrane. Cóż, harfa – instrument imponujący i magiczny, ale na jazzowych scenach raczej nieporęczny. Kilka dni temu, wszystko się zmieniło. Oto bowiem, do moich codziennych playlist śmiałym krokiem wkroczyła Brandee Younger – amerykańska harfistka i kompozytorka, która do tej pory współpracowała między innymi z Kennym Garretem, Jackiem DeJohnettem, Rashiedem Ali, a także z artystami popularnymi jak chociażby John Legend, Lauryn Hill, czy Drake.

  • Sundial III

    W kwietniu zeszłego roku trio Jachna/Tarwid/Karch zagrało koncerty w ramach 2-dniowej rezydencji w łódzkich Ciągotach i Tęsknotach. Miałem okazję być na miejscu, posłuchać muzyki, poczuć niemal rodzinną atmosferę panującą w tym wyjątkowym klubie i obserwować poczynania zespołu, który na tę okazję zaprosił do współpracy trójmiejskiego saksofonistę Irka Wojtczaka. Występy kwartetu rejestrował na żywo nieoceniony Michał Kupicz - dobry duch rodzimej sceny muzycznej. A mi udało się porozmawiać na gorąco z trębaczem Wojciechem Jachną przed sobotnim koncertem.

  • December Avenue

    Jest legendą, autorem i współautorem trudnej do zliczenia liczby wydawnictw płytowych, odkrywcą, erudytą, muzykiem-instytucją w świecie współczesnego jazzu. To zaszczytna i niezagrożona pozycja na firmamencie klasyków muzyki improwizowanej, utrwalona i bezpieczna, ale też nie zmuszająca do eksplorowania nowych terytoriów, wybijania się, poszukiwania.

  • Memento

    RGG Trio, którego nazwa stanowi akronim złożony z pierwszych liter nazwisk założycieli zespołu (nieobecnego już w formacji Przemysława Raminiaka, Macieja Garbowskiego i Krzysztofa Gradziuka), to dziś: Łukasz Ojdana, Maciej Garbowski i Krzysztof Gradziuk, wciąż młodzi, wciąż pełni pasji i świeżości oraz ciekawości w odkrywaniu nowych obszarów muzycznego wszechświata. Są to równocześnie muzycy o ukształtowanych artystycznych osobowościach, wirtuozerskich umiejętnościach, świadomej wizji twórczej.

Strony