Recenzje

  • Contemporary Chaos Practices Two Works for Orchestra with Soloists

    W minionych tygodniach, w odniesieniu do wrocławskiego Jazztopadu, niemało zostało powiedziane – zarówno w prywatnych dyskusjach, jak i na ogólnodostępnych forach – na temat sensu zamawiania przez festiwale kompozycji u jazzowych artystów, często z myślą o powoływanych specjalnie w tym celu muzycznych kolektywów. To przedsięwzięcia ryzykowne, ale nieraz przynoszące pożądany skutek: gdy partytury powstałych utworów trafiają w studyjny bądź koncertowy obieg i ich życie trwa.

  • AJMiLIVE #15

    Francuska seria koncertowa, jaka odbywa się zapewne cyklicznie w miejscu zwanym AJMi - La Manutention(Marsylia), odcinek piętnasty. Obok naszych bohaterów (Alex, tylko klarnet), dwójka lokalnych muzyków - Emmanuel Cremer na wiolonczeli (a raczej jej mutacji zwanej violoncelle) oraz Lionel Garcin na saksofonach (głównie sopranowym, czasami także altowym, o ile ucho recenzenta nie jest zawodne). Dwie improwizacje, łącznie niespełna 35 minut, które miały miejsce pod koniec maja 2015 roku.

  • New Jawn

    W pierś uderzyć się muszę!!! I bić mocno w ramach pokuty!!! Umieściłem genialnego kontrabasistę Christiana McBride jakiś czas temu w kręgu wielkich kontrabasistów, którzy z uporem godnym lepszej sprawy co roku dostarczają wspaniałej nie wiadomo komu potrzebnej muzyki, której doskonałość wykonawcza jest tak samo bezbrzeżna jak stylistycznie dotkliwa kostyczność.

  • First Nature

    Tomasz Dąbrowski po czterech latach przerwy wraca z nową płytą kwartetu Ocean Fanfare. Poprzednie wydawnictwo zatytułowane “Imagine Sound Imagine Silence” było bardzo ciekawą propozycją i co nie jest zaskakujące, kolejny album nie ustępuje pod tym względem poprzedniczce. Jak można wyczytać w materiałach prasowych, “First Nature” jest pierwszą częścią trylogii dotyczącej zmian klimatu. No dobrze, temat zatem ważny i na czasie, ale z jakim klimatem muzycznym mamy tu do czynienia?

  • Sumpflegende

    Katalońskie trio Phicus (Ferran Fages – gitara elektryczna, Àlex Reviriego – kontrabas, Vasco Trilla – perkusja) swoje życie artystyczne rozpoczęło dwa lata temu.

  • Real Enemies

    Nie pierwszy to raz, gdy nazwisko Darcy’ego Jamesa Argue się na łamach jazzarium.pl pojawia, ale każdą taką wzmiankę warto uważnie badać. I wcale nie dlatego, że jest to kompozytor uzdolniony wybitnie, ale w pierwszym rzędzie dlatego, że ze swego talentu umiejętnie i bezpardonowo korzysta, cały ów potencjał przekładając na wyniki swojej pracy. Czyli na muzykę, za pomocą której  – bez owijania w bawełnę – artysta wskazuje współczesnym orkiestrom jazzowym nowy kierunek. Czyni to metodycznie i bez pośpiechu – Real Enemies jest dopiero trzecią płytą jego Secret Society.

  • YRU Still Here?

    Kiedy artysta dostrzega, że sprawy na świecie idą w złym kierunku, zazwyczaj w odpowiedni sposób reaguje a im bardziej nieciekawie robi się dookoła, tym większy nacisk kładzie na konfrontacyjny wydźwięk swojej sztuki. Marc Ribot najwyraźniej czuje dokręcanie śruby coraz dotkliwiej, bo na najnowszej płycie Ceramic Dog obrasta szorstką sierścią i obnaża kły, podczas gdy gitarzysta zadaje pytanie „Po co tu jeszcze jesteś? Czy podoba Ci się to, co teraz widzisz?”

  • Ithra

    Dave Rempis jest prawdopodobnie najwybitniejszym obecnie saksofonistą otwartej muzyki free i współczesnego eksperymentalnego jazzu. Czułem że tak jest od pierwszego z nim spotkania - wtedy gdy usłyszałem go na koncertach z Vandermark Five w 2005 roku i za każdym kolejnym, w roku 2007, w międzynarodowym tentecie Resonance oraz w projekcie FOUR (Zimpel/Rempis/Tokar/Daisy). Świetny rytmicznie, potężny sonorystycznie; melodyjny, ekspresyjny oraz niezwykle inwencyjny jako improwizator. Rempis jest dziś jednym z głównych kreatorów chicagowskiego jazzu.

  • Fyah

    Ten już stosunkowo doświadczony tubista, choć reprezentuje młodą brytyjską scenę jazzową, długo kazał nam czekać na swój debiutancki album. Występował na płytach Sons Of Kemet, czyli zespołu saksofonisty Shabaki Hutchingsa, czy współpracował z Makayą McCravenem. Na własne konto nagrał tylko EPkę “Aspirations” i to aż cztery lata temu. Długo więc trzeba było czekać na debiut. Teraz jednak mamy okazję posłuchać Theona Crossa w formie albumowej i wreszcie można sprawdzić, czy spełnił pokładane w nim od pewnego czasu oczekiwania.

  • Sacrum Profanum

    Twórczość Adama Bałdycha od początku skażona jest specyficznym romantyzmem, pierwiastkiem melancholii, który często balansuje na granicy przytulności i banału. Do tej pory, w dyskografii skrzypka granica nie została przekroczona. Na światło dzienne, właśnie wyszła jego piąta płyta -  „Sacrum Profanum”. I choć album jest niezmiernie ckliwy, to temu materiałowi nie sposób odmówić poetyckości i nie dać się wciągnąć w tę subtelną grę pełną romantycznych odniesień wobec muzyki sakralnej.

  • Tales from the Skeleton Coast

    W zasadzie cieszę się, że w świecie muzyki funkcjonuje jeszcze takie pojęcie jak „solidność”. Że są muzycy, do których można w dowolnym momencie wrócić i odnaleźć chociaż kilka kawałków na losowo wybranej płycie, które można z przyjemnością odsłuchać – bez poczucia zażenowania. Nie ukrywam, że Billy Cobham zaskoczył mnie,  że wciąż udaje mu się taką płytę nagrać.

  • Transatlantyk

    Po koncertowej, znakomicie przyjętej płycie „Sufia” z gościnnym udziałem trębacza Amira ElSaffara, gdzie Dominik Bukowski spotykał ze sobą polską muzykę ludową, wpływy orientalne z improwizacją, nasz wibrafonista na najnowszym albumie porusza całkiem inną tematykę. Choć, jak przyznaje, sądził, że po „Sufii” będzie kontynuował badania nad materią folkową, to zmiana nastawienia dokonała się po jego wizycie w gdyńskim Muzeum Emigracji.

  • Rosa Parks: Pure Love

    Po znakomitym zeszłorocznym albumie “Lebroba” Wadada Leo Smith wraca w 2019 roku z nową płytą. I to jaką! Tym razem nie w barwach ECM i nie w towarzystwie gitarzysty Billa Frisella i perkusisty Andrew Cyrille’a. “Rosa Parks: Pure Love” to pod względem muzycznym zupełnie inna bajka, przeciwny wręcz biegun.

  • Centennial - Newly Discovered Works Of Gil Evans

    Setną rocznicę urodzin Gila Evansa świętowaliśmy na łamach Jazzarium przez kilka dni, bo i ostatecznie jak inaczej świętować, skoro postać to nie dająca się skwitować ledwie wspomnieniem płyt nagranych z Milesem. Tym chętniej i z tym większym przekonaniem to świętowanie się działo, bo jakoś w Polsce niekoniecznie ten poważny przecież jubileusz odbił sięszeorkim echem i w publicystyce i w sferze muzycznej.

  • In motion

    Choć perkusista Richard Poole jest wymieniony jako pierwszy na okładce albumu „In Motion”, to większą uwagę skupią na sobie najpewniej jego znakomici towarzysze: pianistka Marilyn Crispell i kontrabasista Gary Peacock. Ten gwiazdorski duet spotkał się już nie raz – choćby podczas realizacji wspólnych płyt dla wytwórni ECM. Ich album z Poole'm, wydany przez szwajcarską Intakt Records, to pierwszy owoc pracy tria w tym składzie.

Strony