The Gleaners

Autor: 
Andrzej Kalinowski
Larry Grenadier
Wydawca: 
ECM Records
Data wydania: 
15.02.2019
Ocena: 
4
Average: 4 (1 vote)
Skład: 
Larry Grenadier - kontrabas

Pierwsza, w pełni solowa płyta Larry Grenadiera zawiera 12 krótkich etiud na kontrabas, zarówno jego oryginalne kompozycje, utwory inspirowane twórczością innych muzyków, jak „Pettiford” dedykowany ważnemu autorytetowi w grze na basie Oscarowi Pettifordowi (1922-1960 ), a także melodie szczególnie bliskie autorowi płyty, jak "My Man's Gone Now" George Gershwina z dedykacją dla Milesa Davisa, „Compassion” Johna Coltranea, „The Owl of Cranston” Paula Motiana, którą Grenadier wykonywał grając w zespole wybitnego perkusisty. Jest też kompozycja gitarzysty Wolfganga Muthspiela, z którym Grenadier od kilku lat współpracuje w studio i na scenie. Płyty na kontrabas solo zdarzają się niezwykle rzadko bo też ten instrument od początku swego istnienia ma służyć do wsparcia zespołów i solistów o mocne basowe tło i rytm. Wprawdzie solowe wypady basu przeważnie brzmią efektownie, to jednak doceniamy je także za celność i zwięzłość w wypowiedzi. Na szczęście muzyka na "The Gleaners" wciąga i to pomimo tego, że nie ma tu prawie wcale otwartej ekspresji i improwizacji, a jest wykonana z pieczołowitością o wszystkie detale kompozycji.

Narracja płyty jest jakby dwugłosowa i naprzemienna, rozpoczyna się od lirycznej melodii granej na kontrabasie arco, w następnym utworze mamy do czynienia z dynamiczną grą pizzicato, kolejna kompozycja ponownie wykonywana jest smyczkiem i jakby w duchu muzyki dawnej (kontrabasista nie ukrywa swojej miłości do muzyki wielkiego J.S. Bacha), w kolejnej melodii, o wyrazistym rytmie i folkowo-bluesowym charakterze dominuje groove, uderzenia strun w podstrunnice i korpus basu, na tak zapętlonym mocnym groovie pojawia się melodia grana smykiem. Dobrze wyartykułowana melodia ma na tej płycie pierwszorzędne znaczenie, tak też jest w kolejnej kompozycji "Gone Like the Season Does" autorstwa wokalistki Rebecci Martin (partnerki życiowej Grenadiera, której solowy album miałem przyjemność tu recenzować). Dalej jest podobnie, a muzyka w naturalny i płynny sposób wzbogacana jest o kolejne detale i smaczki mistrzowskiej gry na kontrabasie. Nie ma na tej płycie cienia efekciarstwa, trików, patentów, jest muzyka, dobrze temperowany instrument, praktyka: wybitne poczucie melodii, rytmu, harmonii i ciszy.

Larry Grenadier jest dziś, w dobrym tego słowa znaczeniu, arystokratą jazzu, o czym świadczą jego bogata dyskografia oraz liczne współprace, i który doskonale wie do czego go to miano go zobowiązuje. Nie mam już nic do dodania, tylko tyle, że to bardzo dobra płyta.

 

1. Oceanic; 2. Pettiford; 3. The Gleaner; 4. Woebegone; 5. Gone Like the Season Does; 6. Compassion/The Owl of Cranston; 7. Vineland; 8. Lovelair; 9. Bagatelle 1; 10. Bagatelle 2; 11. My Man’s Gone Now; 12. A Novel In a Sigh;