jazzarium

Hugh Masekela - Być jak Bix Biderbeck!

W styczniu 2018 roku świat obiegła wiadomość o śmierci Hugh Masakeli. "Naród opłakuje jeden z najbardziej charakterystycznych talentów" - oświadczył prezydent RPA Jacob Zuma. "To niezmierna strata dla świata muzyki i całego kraju.

Najskromniejszy wielki gitarzysta w historii czasu! - Freddiego Greena w 109 rocznicę urodzin wspomina Piotr Jagielski

Freddie Green to chyba najmniej efektowny gitarzysta w historii…czasu. Całego czasu. Gitara zawsze traktowana była jako jeden z najbardziej indywidualnych instrumentów, na jakich można grać. Większość mistrzów charakteryzowała się silnym indywidualnym podejściem do twórczości i swojego instrumentu. Gitara to przepustka do świata blichtru i sławy. Nie dla Freddiego Greena. Dla niego, gitara to taki sam instrument, jak każdy inny i dlatego powinien umieć trzymać się razem z innymi. Zero pychy i samouwielbienia.

The Fantastic Mrs. 10

Po trzech płytach wydanych w ECM, Tim Berne zmienia firmowe barwy i przechodzi gdzie? Do Intaktu. Przypadek? No nie wiem sam. A może nie przypadek. A może właśnie jesteśmy świadkami odchodzenia amerykańskich odważnych i wyrazistych liderów z monachijskiej stajni? Kolejne pytanie to, jeśli w ogóle możemy już o takim exodusie mówić, to co się dzieje, że ma on miejsce. Pytane pozostanie póki co otwarte, ale nie raz jeszcze się na stronach Jazzarium pojawi i może w końcu nadarzy się okazja żeby na nie spróbować odpowiedzieć.

Dziesięć płytowych kroków po świecie Cecila Taylora

Nie pamiętam świata muzyki bez Cecila Taylora. Cecil Taylor zawsze gdzieś był. Nie zwróciłem uwagi na niego kiedy widziałam i słyszałem go po praz pierwszy na żywo. Ale w 1984 roku na niewiele rzeczy jazzowych zwracałem uwagę i nawet elektryczny Davis był dla mnie nie lada wyzwaniem. A Taylor grał muzykę daleko wyprzedzającą to co robił Miles i o kilka tysięcy lat świetlnych moje możliwości percepcyjne.

Illuminated Silence

Brytyjski kontrabasista Barry Guy nie ustaje w dostarczaniu nam nowych, jak zwykle ekscytujących nagrań! Z doskonałym amerykańskim perkusistą Gerry Hemingwayem nagrał nie jedną płytę, zdaje się jednak, iż z japońską pianistką Izumi Kimurą, w Dublinie (w Kościele Św. Anny), niemal dokładnie rok temu, zagrał po raz pierwszy. Koncert trwał 63 minuty z sekundami i złożyło się na niego osiem utworów (trzy z nich to improwizacje, pięć pozostałych, to kompozycje).

Code Girl

„Code Girl” to tytuł nowego projektu Mary Halvorson. Projektu, który zaskakuje wszystkich. Zarówno dotychczasowych słuchaczy gitarzystki, śledzących losy amerykańskiej sceny improwizowanej jak i tych, którzy z twórczością Mary Halvorson stykają się poraz pierwszy, spodziewając się przy tym albumu jazzowo-gitarowego. Na pierwszy plan wysuwa się tu nie liderka, lecz zaproszona wokalistka – Amirtha Kidambi, która wyśpiewuje poetyckie teksty autorstwa... Mary Halvorson. Ale to dopiero początek niespodzianek.

Olu Dara - trębacz namaszczony przez Jorubów

Czasami bywa tak, że aby móc zapisać się w annałach danego gatunku muzycznego, nie trzeba być liderem zespołów, w których się gra. Można pojawiać się na wielu płytach różnorakich wykonawców, przez lata zdobywać doświadczenie i pokazywać swój kunszt artystyczny w roli sidemana. Jedną z takich postaci ze światka muzyki jazzowej, która spełnia wyżej wymienione warunki, jest amerykański trębacz i kornecista Olu Dara.

Marcin Olak Poczytalny: Ten felieton pewnie też jest polityczny.

Do niedawna wybór muzyki, której słuchamy, był decyzją opartą o preferencje estetyczne słuchacza – ale mam wrażenie, że właśnie zaczyna się to zmieniać. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że słuchanie – bądź nie słuchanie – piosenek Zenka Martyniuka zaczyna mieć wydźwięk polityczny. Fakt, że ta muzyka została wprowadzona na salony, ma swoją cenę: dźwięki zaczynają obrastać znaczeniami, zaczynają być kojarzone ze światopoglądem, z konkretną opcją polityczną.

Mars Williams Presents an Ayler Xmas Vol.2

Albert Ayler i świąteczne piosenki. Wydawałoby się, że nie powinno się umieszczać tych dwóch muzycznych przestrzeni w jednym zdaniu, a tymczasem otrzymaliśmy właśnie drugi już płytowy volumen Albert Ayler Xmas, na której to płycie te dwa światy zderzają się tworząc mieszankę zgoła wybuchową. Ale jeśli swoje wersje świątecznych hitów mają fani każdego zapewne gatunku muzycznego, dlaczego by christmasowej płyty nie mieli też dostać fani free-jazzu?

After Bach

Brad Mehldau zmierzył się z czterema preludiami Bacha, a także jedną fugą ze słynnego cyklu „Das Wholtemperierte Klavier”. Na tej kanwie zbudował wirtuozowski solowy album, do którego dodał pięć własnych kompozycji, zainspirowanych bachowską polifonią. „After Bach” to zbiór niezwykły. Przy czym daleko mu do popularnej dziś konwencji „bach na jazzowo”. To po prostu przepiękna, nieśmiertelna polifonia, której od ponad trzystu lat uczy nas wielki Jan Sebastian.

Strony