Manfred Eicher

Amorphae

Z przygotowaniami do pierwszego autorskiego albumu Bena Mondera dla wytwórni ECM wiązały się przykre okoliczności. Otóż rok po zarejestrowaniu z myślą o nim dwóch utworów z Paulem Motianem, muzyk ten zmarł. Na jego miejsce wkrótce zaproszono inną legendę perkusji – Andrew Cyrille'a, który pojawia się w czterech kompozycjach. W dwóch z nich do Mondera i Cyrille'a dołącza keyboardzista Pete Rende, zaś cały materiał stworzony z nimi okala gra solo gitarzysty, który rozpoczyna i zamyka w ten sposób album.

Three Crowns – Macieju nic się nie stało!

I tak oto nastał czas „Trzech Koron” silnej kandydatki do najlepszej jazzowej płyty 2019 roku, która być może też wyniesie autora do rangi jazzowego muzyka roku. Może być też, że umocni go w drodze po laury większe, Fryderyki i Koryfeusze i kto wie czy nie sprowadzi na niego splendoru konkwistadora, który jak husarz podbije zagranicę.

Za stare dobre czasy

Piękna rocznica! Budząca wielki i zasłużony respekt. Zapewne ani Manfred Eicher, ani pozostali ojcowie założyciele ECM, Karl Egger i Manfred Scheffner, nie przypuszczali, że czeka ich wielodekadowa historia, która doprowadzi Edition Of Contemporary Music do pozycji kultowego i najwyżej cenionego labela jazzowego świata. Różne poczytne czasopisma i stowarzyszenia wybierały go oficyną wydawniczą roku. Down Beat bodaj dziesięciokrotnie, Jazz Journalist Association razy cztery, a nawet grona jurorskie MIDEM w końcu ulegały czarowi monachijskiej firmy.

Pokazy filmowe w ramach ECM50 Warsaw Festival

ECM50 Warsaw Festival odbywający się w dniach 25-27 listopada w Centrum Praskim Koneser w samym sercu Starej Pragi, to przede wszystkim muzyka — siedem niezwykłych koncertów artystów tworzących dla wytwórni ECM. Tydzień wcześniej – począwszy od 18 listopada – dźwięk zostanie wzbogacony o obraz.

Paul Bley, Gary Peacock, Paul Motian - When Will The Blues Leave

Paul Bley powiedział kiedy, że jeśli muzyka jest rozmową to musi nieśc ze sobą pytania, ponieważ w rozmowie jest wiele pytań. Pytania prowadzą do odpowiedzi, które prowadzą do kolejnych pytań. To jest to co zapewnia muzyce ciągłość. Pytania i odpowiedzi.

W muzyce Paula Bleya, zapewne jedngo z największych pianistów jazzowych na śweicie, jest całe mnóstwo i każde nagranie ilustruje ten niezwykły mikrokosmos watpliwości i prób ich rozwiania. Szczególnie gdy pojawia się nagranie niepublikowane do tej pory.

Andando el Tiempo

„Andando el Tiempo” to kolejne już spotkanie tria w składzie Carla Bley na fortepianie, Andy Sheppard na saksofonach i Steve Swallow na gitarze basowej. Muzycy mają na koncie album koncertowy „Songs With Legs” z 1994 roku, a także zrealizowaną w 2013 roku płytę „Trios”. Poza nimi pianistka miała okazję nie raz muzykować z tymi artystami osobno, najczęściej rzecz jasna ze Swallowem – prywatnie jej partnerem życiowym, z którym zrealizowała m.in. kilka albumów w duecie. „Andando el Tiempo” odznacza się od poprzednich realizacji w trio tym, że zawiera wyłącznie nowe kompozycje.

44 lat temu odbył się najsłynniejszy koncert jazzowy świata

1 400 widzów, 1 pianista, 0 nut. Rzadko kiedy bywa to przepis na udany koncert. Wyjątkiem jest ten, który 24 stycznia 1975 roku odbył się w gmachu opery w Kolonii. 29-letni amerykański pianista jazzowy Keith Jarrett wszedł na scenę, zasiadł do instrumentu i zaczął grać. Minutę po tym, jak zagrał pierwszy dźwięk, wszyscy na sali wiedzieli, że na scenie dzieje się magia; że właśnie ma miejsce coś bardzo szczególnego i znaczącego. Powiedzieć w kontekście tej płyty "znaczący" to nie powiedzieć prawie nic. To nagranie, zrealizowane za 500 funtów, sprzedało się w przeszło 3,5 milionach egzemplarzy. To najlepiej sprzedający się solowy album w historii jazzu i najlepiej sprzedający się album piano solo w historii muzyki. Przez cały, trwający ponad godzinę, koncert Jarrett improwizował. 

Scenariusze urojone przy cichym światełku.

Ciekawych czasów dożyliśmy! Dominic Miller – gitarzysta bardzo znany i renomowany, a niekiedy wręcz otaczany poststingowskim kultem, nagrywa płytę w kultowej firmie płytowej ECM.  Na usta ciśnie się pytanie…., którego na piśmie, jakoś nie mam śmiałości tak całkiem wprost postawić. Pozbyć się go też ni jak nie umiem. I tak miotany zdumieniem i niedowierzaniem roję sobie scenariusze, jak do tego mogło dojść.

La Fenice - Keith Jarret solo na podwójnej płycie kompaktowej

Solowe koncerty Keitha Jarretta to jakośc sama w sobie. Fani czekają na nie jak na mało co w dzisiejszym jazzie. Doczekali się. Ten długo oczekiwany podwójny album prezentuje koncert painisty w Gran Teatro La Fenice w Wenecji jaki odbył się w lipcu 2006 roku i jest dostępny w płytowych sklepach.

The Bell

Ches Smith znakomity młody perkusista, które zresztą znamy z wielu koncertów w Polsce, jako lider w ECM, rzecz sądząc po projektach, z jakich go do tej pory słyszeliśmy niemal niewiarygodna, a jednak! Dla uspokojenia dodam, że żaden z istniejących dotychczas zespołów Smitha nie załapał się na ten sesję.

Strony