Manfred Eicher

Tomasz Stańko w 77. rocznicę urodzin

Jeszcze rok temu składaliśmy mu najlepsze życzenia, choć, jak sam twierdził, urodzin nie obchodził. Niespołna trzy tygodnie później dowiedzieliśmy się, że nie będziemy mieli już więcej takiej okazji. Dziś Tomasz Stańko - człowiek, który dla wielu, był symbolem polskiego jazzu i jego najjaśniejszą gwiazdą, kończyłby 77. lat. 

Paul Bley, Gary Peacock, Paul Motian - When Will The Blues Leave

Paul Bley powiedział kiedy, że jeśli muzyka jest rozmową to musi nieśc ze sobą pytania, ponieważ w rozmowie jest wiele pytań. Pytania prowadzą do odpowiedzi, które prowadzą do kolejnych pytań. To jest to co zapewnia muzyce ciągłość. Pytania i odpowiedzi.

W muzyce Paula Bleya, zapewne jedngo z największych pianistów jazzowych na śweicie, jest całe mnóstwo i każde nagranie ilustruje ten niezwykły mikrokosmos watpliwości i prób ich rozwiania. Szczególnie gdy pojawia się nagranie niepublikowane do tej pory.

Andando el Tiempo

„Andando el Tiempo” to kolejne już spotkanie tria w składzie Carla Bley na fortepianie, Andy Sheppard na saksofonach i Steve Swallow na gitarze basowej. Muzycy mają na koncie album koncertowy „Songs With Legs” z 1994 roku, a także zrealizowaną w 2013 roku płytę „Trios”. Poza nimi pianistka miała okazję nie raz muzykować z tymi artystami osobno, najczęściej rzecz jasna ze Swallowem – prywatnie jej partnerem życiowym, z którym zrealizowała m.in. kilka albumów w duecie. „Andando el Tiempo” odznacza się od poprzednich realizacji w trio tym, że zawiera wyłącznie nowe kompozycje.

44 lat temu odbył się najsłynniejszy koncert jazzowy świata

1 400 widzów, 1 pianista, 0 nut. Rzadko kiedy bywa to przepis na udany koncert. Wyjątkiem jest ten, który 24 stycznia 1975 roku odbył się w gmachu opery w Kolonii. 29-letni amerykański pianista jazzowy Keith Jarrett wszedł na scenę, zasiadł do instrumentu i zaczął grać. Minutę po tym, jak zagrał pierwszy dźwięk, wszyscy na sali wiedzieli, że na scenie dzieje się magia; że właśnie ma miejsce coś bardzo szczególnego i znaczącego. Powiedzieć w kontekście tej płyty "znaczący" to nie powiedzieć prawie nic. To nagranie, zrealizowane za 500 funtów, sprzedało się w przeszło 3,5 milionach egzemplarzy. To najlepiej sprzedający się solowy album w historii jazzu i najlepiej sprzedający się album piano solo w historii muzyki. Przez cały, trwający ponad godzinę, koncert Jarrett improwizował. 

Keith Jarrett – włoska robota – A Multitude of Angels

Czekałem sobie cierpliwie, aż przyjdzie czas na najnowszą płytę Keitha Jarretta. Dawno już leży na biurku. Wcale nie na honorowym miejscu, ale jednak w widocznym, takim aby nie tracić jej pola widzenia. Żeby wzrok co i raz na nią padał i żeby przypominała o sobie dyskretnie. Zresztą wcale nie musiałaby o sobie przypominać. Z Jarretem nawiązałem bliskie relacje już dawno i kiedy tylko obiega świat informacja o nowej płycie uwaga sama kieruje się w jej stronę. Ale teraz to cały box.

Scenariusze urojone przy cichym światełku.

Ciekawych czasów dożyliśmy! Dominic Miller – gitarzysta bardzo znany i renomowany, a niekiedy wręcz otaczany poststingowskim kultem, nagrywa płytę w kultowej firmie płytowej ECM.  Na usta ciśnie się pytanie…., którego na piśmie, jakoś nie mam śmiałości tak całkiem wprost postawić. Pozbyć się go też ni jak nie umiem. I tak miotany zdumieniem i niedowierzaniem roję sobie scenariusze, jak do tego mogło dojść.

ecm touchstones

La Fenice - Keith Jarret solo na podwójnej płycie kompaktowej

Solowe koncerty Keitha Jarretta to jakośc sama w sobie. Fani czekają na nie jak na mało co w dzisiejszym jazzie. Doczekali się. Ten długo oczekiwany podwójny album prezentuje koncert painisty w Gran Teatro La Fenice w Wenecji jaki odbył się w lipcu 2006 roku i jest dostępny w płytowych sklepach.

The Bell

Ches Smith znakomity młody perkusista, które zresztą znamy z wielu koncertów w Polsce, jako lider w ECM, rzecz sądząc po projektach, z jakich go do tej pory słyszeliśmy niemal niewiarygodna, a jednak! Dla uspokojenia dodam, że żaden z istniejących dotychczas zespołów Smitha nie załapał się na ten sesję.

Mark Turner i Ethan Iverson – królowie tymczasowi

Trzeba pewnej odwagi aby swój duetowy album, pierwszy z karierach zatytułować „Temporary Kings”, ale może coś w tym jest. W USA, a pewnie po części także i w innych rejonach świata, wielu fanów i obserwatorów jazzowej sceny skłania się przyznać obydwu muzykom takie tytuły.

Jakkolwiek jedne z najbardziej wyrazistych głosów na dzisiejszej scenie jazzowej, Saksofonista Mark Turner i Ethan Iverson, jeszcze nie tak bardzo dawno filar słynnego The Bad Plus prezentują swój debiut na płycie jako duet.

Strony