Cały czas się pozytywnie zaskakujemy - wywiad z Łukaszem Ojdaną

Autor: 
Piotr Wojdat

Już od 5 lat jesteś pianistą zespołu RGG. Czy pamiętasz, jakie emocje towarzyszyły Ci wtedy, gdy zaczynałeś grać z Maciejem Garbowskim oraz Krzysztofem Gradziukiem?

Łukasz Ojdana: Oczywiście, pamiętam. Każde artystyczne wyzwanie zdecydowanie mobilizuje mnie do pracy – tej związanej z moją profesją, jak również ogólnej pracy nad sobą. Mobilizacji towarzyszy również ekscytacja spotęgowana zetknięciem się z czymś nowym i wymagającym oraz poczucie odpowiedzialności. Tak było również w sytuacji, gdy Krzysiek i Maciek zaprosili mnie do współtworzenia z nimi RGG.
  
Jak Twoim zdaniem RGG zmieniło się na przestrzeni lat?

ŁO: Z całą pewnością każdy z nas cały czas się rozwija, nie zbaczając przy tym z obranego artystycznego kursu. Automatycznie rozwija się również zespół, co jest naturalne i pożądane. Myślę, że czas, który upłynął od pierwszego spotkania, zaowocował naszym głębokim muzycznym porozumieniem. Wpłynęło to na większą klarowność wykonywanej muzyki, spójność w obrębie improwizacji i brzmienia zespołu. Co ważne: nie wpłynęło to na fakt, iż nadal cały czas się pozytywnie zaskakujemy, jednocześnie spełniając swoje wzajemne estetyczne oczekiwania.

 

Czy planujecie w najbliższym czasie płytę w trio? Od wydania albumu "Aura" mijają już 3 lata.

ŁO: Tak, mamy przygotowany materiał na dwa oddzielne wydawnictwa. Materiał na nową płytę RGG jest gotowy. Album zawierał będzie wyłącznie autorskie kompozycje – moje i Maćka Garbowskiego. Pozostaje wejść do studia i nagrywać nową muzykę (śmiech).

Drugie, wspomniane wcześniej wydawnictwo to muzyka w pełni improwizowana i zarejestrowana jakiś czas temu przez niezastąpionego Janka Smoczyńskiego. Być może zdecydujemy się na wydanie tego materiału.

Co dała Ci współpraca z saksofonistą Evanem Parkerem? Album "Live at Alchemia" był dosyć zaskakującą kolaboracją...

ŁO: Każda współpraca z drugim muzykiem, czy też relacja z drugim człowiekiem, na mnie wpływa. Są to zagadnienia trudne do jednoznacznego określenia i rozłożenia na czynniki pierwsze. Cytując Tomasza Stańko: “Sztuka jest tajemna. Muzyka jest sztuką abstrakcyjną - im mniej słów, tym czystsza pozostaje jej intencja”.

Zaskakujące jest także to, że jako RGG kontynuujecie wydawanie płyt koncertowych z gościnnym udziałem innych muzyków. Na "City Of Gardens" dołączył do was fiński trębacz Vernerim Pohjola oraz szwajcarski puzonista Samuel Blaser. Jak do tego doszło?

ŁO: Z Vernerim współpracujemy od kilku lat. Z nim również zagraliśmy pierwszy koncert  cyklu „Contemporary Sonus” - inicjatywy, w ramach której zaproszeni przez nas muzycy, odpowiadający nam swoją wrażliwością, współtworzą z nami muzyczną opowieść. Wspomniane wydarzenie odbyło się podczas marcowej edycji Festiwalu Jazz Jantar w Gdańsku. Od tamtego czasu grywaliśmy sporadyczne koncerty: za każdy razem było to niesamowite artystyczne doznanie.

Z Samuelem poznaliśmy się podczas wrocławskiego koncertu Silesia plays Savory pod patronatem National Jazz Museum w Nowym Jorku. Koncepcja kwintetu powstała na zamówienie Silesian Jazz Festival w Katowicach. Muzykę skomponował Maciek, odbyliśmy krótką próbę i zagraliśmy koncert, który zarejestrowaliśmy jako materiał poglądowy...

 

W tym roku znakomite recenzje zbiera album Anny Gadt - "Mysterium Lunae". Duża w tym także Twoja zasługa i Twoich kolegów z RGG. Jak pracuje Ci się z jedną z najciekawszych i najbardziej pomysłowych wokalistek na naszej scenie?

ŁO: Dziękuję za komplement. Współpraca z Anią układa się wzorowo: tak w kontekście pracy w studio, jak również podczas koncertów.

Jesteś znany także ze swoich solowych koncertów. Jakie to uczucie grać słowiańskie pieśni ludowe w planetarium w Centrum Nauki Kopernik?

ŁO: Akurat koncert w Centrum Nauki Kopernik był koncertem improwizowanym, podczas którego pojawiały się parafrazy zasłyszanych, czy skomponowanych melodii mojego autorstwa. Starałem się reagować na improwizowane kosmiczne wizualizacje, tak by obraz i muzyka stanowiły jedność.

Zgłębianie zagadnień związanych z grą solową jest obecnie bardzo istotnym elementem moich artystycznych poszukiwań.

A jakie są Twoje plany koncertowe i wydawnicze na najbliższy czas?

ŁO: Jesienią ukaże się zapis koncertu RGG z udziałem brytyjskiego saksofonisty Trevora Wattsa. W lipcu wraz z RGG, Vernerim Pohjolą i Adamem Pierończykiem nagrywamy muzykę Zbigniewa Seiferta – zarejestrowany zostanie nasz wspólny koncert podczas galowego występu inaugurującego Seifert Competition w Krakowie. Data premiery najnowszej płyty RGG uzależniona jest od wydawcy. Oczywiście planuję rejestrację muzyki na fortepian solo.

Najbliższe miesiące będą obfitowały w artystyczne aktywności z moim udziałem. Intensywnie promujemy „City of Gardens” i nową muzykę RGG. Zapraszam do śledzenia aktualności na stronie internetowej RGG i profilach w serwisach społecznościowych.