Artykuły

  • Joe Maneri - późna kariera geniusza

    35 lat. Tyle Joe Maneri musiał czekać na wydanie swojej płyty z roku 1963. Album “Paniots Nine”, ukazał się w 1998, nakładem wytwórni Johna Zorna - Avant Label i wywołał falę podziwu i niekrytego zdziwienia. Jak to możliwe, że przez trzy dekady muzyka tak niecodzienna została niezauważona? Nad tą kwestią warto się zastanowić, szczególnie dzisiaj, w urodziny Joe’a Maneri - saksofonisty, który wyprzedził czas.

  • James "Blood" Ulmer- harmolodyczny nauczyciel

    Mamy jeszcze to szczęście, że niejeden z wielkich muzycznego świata, którzy niegdyś mieli okazję tworzyć z innymi wielkimi, są wciąż z nami i dzielą się swoją sztuką. Możliwość koncertowego spotkania z sędziwymi sławami, zwłaszcza dla tych, którzy nie mieli dotychczas okazji posłuchania ich na żywo, ma w sobie coś z okoliczności wyjątkowej, która z przyczyn różnych więcej może się nie nadarzyć. Tego rodzaju wydarzeniem był koncert Jamesa „Blooda” Ulmera w ramach festiwalu Warsaw Summer Jazz Days 2016, na którym wystąpił ze swoją legendarną grupą Odyssey.

  • Kaja Draksler – poszukująca indywidualistka

    W europejskiej czołówce wartych uwagi artystów młodego pokolenia, którzy na poważnie zajmują się muzyką na styku jazzu, improwizacji i kompozycji, bohaterka niniejszego tekstu znajduje się z całą pewnością. 32-letnia Kaja Draksler – bo o nią chodzi – od ponad dekady eksploruje rozmaite muzyczne obszary, które stara się połączyć w jedyną w swoim rodzaju kombinację wpływów, technik, koncepcji i brzmień.

  • Marcin Olak Poczytalny - O zaprzeczaniu zaprzeczeniom

    Co jakiś czas piszę o płytach Mary Halvorson. Nie uważam się na jej fana, ale przyznaję, że dość uważnie śledzę jej twórczość. Za każdym razem, kiedy ukazuje się nowa płyta Halvorson, jestem ciekawy wyników jej poszukiwań. Mamy tu bowiem do czynienia z artystką bezkompromisową, która, nie oglądając się na gusta słuchaczy, szuka własnej drogi w muzyce – a zatem można spodziewać się wypowiedzi oryginalnych, szczerych i intrygujących. Przyznaję, że nie do wszystkich jej płyt wracam regularnie – to trochę tak, jak z publikacjami naukowymi.

  • Stan Getz@92 - mistrz gładkiego brzmienia

    W jednym z utworów Toma Waitsa, „Spare Parts – A Nocturnal Emission” między bohaterami piosenki odbywa się następujący dialog:

    – Hej, maleńka, może wpadniemy do mnie, huh? Posłuchamy czegoś gładkiego na stereo...

    – Masz jakieś płyty Stana Getza?

  • Joshua Redman - muzyk, który miał być wielki od razu ma dziś 50 urodziny!

    W 1991 roku Międzynarodowy Jazzowy Konkurs Saksofonowy im. Theloniousa Monka wygrał 22-letni, anonimowy Joshua Redman. To zwycięstwo okazało się dla młodego muzyka triumfem, za który musiał płacić całymi latami. Dwa lata po ogłoszeniu werdyktu, saksofonista przygotował swój debiutancki krążek "Joshua Redman". Oczekiwania były ogromne, zdecydowanie zbyt wysokie dla 24 letniego muzyka - bądź co bądź na początku swojej muzycznej kariery. Niewielu młodych artystów od razu dorastało do oczekiwań.

  • O czym marzą wielcy jazzmani

    O czym marzą jazzmani? O sławie? Niektórzy z pewnością tak, zwłaszcza Ci, którzy nie mogą jej doznać. O  karierze? Bez wątpienia większość! Dobrych stawkach za koncerty? Chyba wszyscy, podobnie zresztą jak o godnym życiu, na które wydatnie wpływa poczucie docenienia, świadomość bycia ważnym dla fanów, ale i dla rynku w ogóle, który mimo, że jawi się jako twór dziwny i amorficzny, to jest wszech ich kluczowym żywicielem.

  • Niestrudzony obrońca melodii - sylwetka Philipa Glassa

    Bez wątpienia jeden z najwybitniejszych kompozytorów drugiej połowy XX wieku. Postać charyzmatyczna, może nawet uparta, ale przecież otwarta na słuchacza, popkulturę i rewolucję technologiczną. Trudno Glassa zaszufladkować, ale przecież to właśnie cechuje tych największych. Amerykański twórca kończy dziś 82 lat.  

  • Jeanne Lee – po prostu artystka

    Performance to  rodzaj występu artystycznego, który w Polsce cieszy się olbrzymią popularnością stosunkowo niedługo. Sztuka przez wielkie Sz: muzyka, poezja, choreografia z elementami show i często z głębokim przesłaniem. Kto by pomyślał, że największa jazzowa performerka swoje pierwsze występy wykonywała... ponad 50 lat temu. Jeanne Lee – to wielka artystka, która zamiast na popularność zawsze stawiała na jakość i niepowtarzalność. Dziś obchodziłaby 80. urodziny.

  • Derek Bailey - heros gitary nie grający riffów.

    Nigdy nie był traktowany przez wielki przemysł jak wielka postać. Nie dostał Grammy! Ani też za bardzo nie udawało mu się załapywać na okładki gazet, nawet tych branżowych. Ale też do jakiej niby branży miałoby się go przydzielić? Czasy kiedy taka klasyfikacja mogłaby się wydarzyć i miała sens minęły zanim stał się tym, kim się stał. Wszyscy mistrzowie improwizowanej awangardy podróżowali do niego, jak do mędrca, nazywali herosem gitary nie grającym gitarowych rifów, nauczycielem, nie znającym wszystkich odpowiedzi.

  • Kent Kessler - kontrabasista uwolniony

    Gdy w 2012 roku na łamach Jazzarium.pl Paweł Baranowski komentował występ tria DKV, które tworzą Ken Vandermark, Hamid Drake i Kent Kessler, tak skwitował postawę tego ostatniego: „jego gra na kontrabasie to wielka szkoła obecnego free jazzu. Pewnie nie tylko free i nie tylko jazzu. (...) Kent gra smyczkiem free w taki sposób, że wydaje się, iż jest to najbardziej naturalny środek wyrazu basistów jazzu free. Kiedy jednak trzeba, szarpane struny stanowią pulsujący magmą dźwięków fundament dla poczynań Vandermarka”.

  • Bobby Hutcherson - człowiek, który tchnął w wibrafon nowego ducha.

    Wibrafon to zabawny instrument, który chyba wszyscy kochają, a mało kto traktuje tak całkiem serio. Kochali go niemal wszyscy: od pionierów jazzu, przez awangardę aż do grunge'u. Jednak muzycy grający na tym skomplikowanym instrumencie, który wydaje się jednocześnie dziecinnie prosty, nie byli nigdy gwiazdami, wielkimi liderami muzycznych rewolucji. Z pewnością byli jednak głęboko poważani, szczególnie przez kolegów po fachu. Ci nie mieli wątpliwości co do roli wibrafonu w procesie rozwoju muzyki.

  • Henri Texier – filar francuskiego jazzu

    Mieliśmy okazję pisać na naszych łamach na temat takich jazzowych mistrzów związanych z Francją, jak Daniel Humair, choć to Szwajcar, Jean-Luc Ponty czy Martial Solal. Aż się prosiło, by do tego zestawu nazwisk dodać jeszcze kilku muzyków, a jednym z nich z całą pewnością jest Henri Texier. W ostatnich latach nadarzyło się pare sprzyjających okoliczności, by przypomnieć sobie dorobek twórczy tego wybitnego kontrabasisty. Odwiedził w tym czasie Polskę kilka razy a to w Sopocie, a to we Wrocławiu. Nie ominął także Warszawy, ale dziś ma po prostu urodziny.
  • Aki Takase - droga z Osaki

    Jeśli kto pomyśli, że kobieta zasiadająca za klawiaturą fortepianu przyniesie ze sobą muzykę łagodną, delikatnie snująca się w przestrzeni, ledwie muskając uszy słuchaczy to wyraźnie znak, że nie miał do czynienia z muzyką słynnych europejskich mistrzyń klawiatury.

    Świadomie piszę europejskich, bo choć Aki Takse urodziła się w Osace w Japonii to jednak od tak dawna mieszka i tworzy na Starym Kontynencie, że już całkiem spokojnie można wiązać ją niemal wyłącznie z europejską sceną improwizowaną.

  • Hot Club de Stephane Grappelli

    Dziś urodziny obchodziłby jeden z tych muzyków, za sprawą których francuska scena jazzowa lat 30. i 40. popełniła mezalians z muzyką cygańską. Skrzypek jazzowy, kompozytor, aktor - Stéphane Grappelli.

Strony