Artykuły

  • Joelle Leandre - Improwizacja to pierwszy akt, żeby zacząć grać

    Prowansja, kraj lawendy, ziół, lazurowego wybrzeża lazurowego. Z jednej strony Alpy Południowe z drugiej morze. Z Prowansji nie chce się wyjeżdżać. Zapach pieczywa, smak oliwy i wina, prostego jedzenia, no i widoki. A to na zbocza gór, a to na winnice i cykady, grają że aż… Prowansja to także słynne miasta na wybrzeżem Morza Śródziemnego Marsylia, Nicea albo Antibes – gdzie wszyscy jazzowi święci zjeżdżali zagrać wielki jazz. Prowansja to również Aix En Provance, mniej znane, ale bardzo ludne miasteczko.

  • Joelle Leandre - A Woman's Work

    W ostatnich latach można było spotkać w Polsce parokrotnie Jelle Leandre w ramach jesiennych festiwali – krakowskiej Jesieni Jazzowej oraz warszawskiego Ad Libitum. Niedawna rezydencja była okazją do prezentacji publiczności wydawnictwa “A Woman’s Work” - ośmiopłytowego boxu, prezentu on Not Two dla artystki oraz słuchaczy z okazji 40 lecia aktywności scenicznej francuskiej kontrabasistki, z pewną goryczą wspominającą o tym, że w rodzimym kraju trudno było o zainteresowanie rocznicą.
     
  • Steve Turre – spiritman

    Pochylając się nad biografią artysty jazzowego nieczęsto zdarza się, że pośród jego osiągnięć i prestiżowych spotkań muzycznych wyczytać można, iż stał się pionierem, który wprowadził do jazzu instrument dotąd w nim nieobecny. Jeszcze rzadziej można zetknąć się z artystą, który uczynił z nie-instrumentu narzędzie do efektywnego improwizowania. To jest zasługą puzonisty Steve'a Turre, który dał jazzowi brzmienie... muszli, a w szczególności konchy.
     
  • Marion Brown - wszechstronny alcista

    Zapewne doskonale pamiętają i znają państwo płytę “Ascension” nagraną w 1965 roku przez Johna Coltrane’a. To był nie tylko kolejny wielki przełom w twórczości amerykańskiego saksofonisty, ale i wyborna odpowiedź na “Free Jazz: A Collective Improvisation” podwójnego kwartetu Ornette Colemana. I być może nawet lepsza od pierwowzoru, choć zdania w tym przypadku na pewno są i będą podzielone. Trudno mi sobie jednak wyobrazić, by jakiekolwiek wątpliwości budziła klasa muzyków towarzyszących na płycie Coltrane’owi. Część z nich była zresztą już dobrze znana słuchaczom muzyki jazzowej.

  • Arktyczny riff na rozstaju

    To była historia jak ze snu. O jej przebiegu zdecydował, jak to często bywa, przypadek. Pod koniec dziewięćdziesiątego trzeciego roku miałem job w Przemyślu, w sekcji mieli grać Wege i Konrad (Zbigniew Wegehaupt i Cezary Konrad – przyp. red.). Na parę dni przed jobem dzwoni Wege: „Nie mogę jechać, mam tutaj ważne granie”. „No to musisz mi kogoś polecić” – mówię. „Zagraj z młodym Miśkiewiczem”. „Jaki Miśkiewicz”? „Syn Henryka Miśkiewicza gra na bębnach, bardzo młody chłopak”. Tomasz Stańko poszedł za tą radą.

  • Don't Stop Sonny!

    Sonny Rollins świętuje dziś 90 urodziny. W niewydawanym już magazynie "Jazz & Classics" na okazję koncertu poprosiłem pana Andrzeja Tersę, którego uważam za jednego z najświetniejszych znawców twóczości Rollinsa, a także wyśmienitego biografa tego twórcy i autora jego dyskografii, o napisanie artyułu na temat wybitnego saksofonisty. Teraz na stronach www.jazzarium.pl artykuł ten w penej, nieograniczonej ramami drukarskimi formie pragę przypomnieć. (Maciej Karłowski)

  • Dave Liebman - saksofonista wszechczasów!

    Nie sposób nadążyć nad projektami w które angażuje się Dave Liebman. Grał w zespołach największych jazzowych wyjadaczy takich jak John Coltrane, Elvin Jones, czy nawet sam Miles Davis. Zawładnął amerykańską sceną, koncertował na całym świeie. Obecnie prowadzi własne zespoły, nagrywa solo, w akustycznym duecie. Zaangażował się też w muzykę big bandową. Pomimo jazzowej emerytury nadal nie tylko koncertuje, ale przede wszystkim tworzy i eksploatuje. Obrazą byłoby więc nazwać go czołowym saksofonistą XX wieku. Dave Liebman to czołowy saksofonista wszechczasów!

  • Veryan Weston - sztuka błyskotliwego dialogu

    Veryan Weston urodził się w roku 1950 w Cornwall. Próżno szukać bardziej szczegółowych informacji dotyczących lat młodzieńczych czy pierwszych fascynacji muzycznych. W wieku 22 lat przeprowadził się do Londynu gdzie dorywczo gra jazz oraz zajmuje się improwizacją w Little Theatre Club. W latach 1975 – 1985 Weston zostaje rezydentem oraz stypendystą stowarzyszenia Digswell Arts Trust co pozwala mu ukończyć książkę na temat improwizacji.

  • W świecie Johna Zorna nie ma podziału na muzykę i całą resztę

    Trudno jest nawet zredagować encyklopedyczną notkę pod hasło „ZORN John” – mieści się tu po prostu zbyt wiele. Muzyk jazzowy, awangardowy, saksofonista, multiinstrumentalista, lider (np. Masada, Naked City, The Dreamers), założyciel wytwórni Tzadik, twórca muzyki filmowej, producent, kompozytor, aranżer, wreszcie człowiek znany jako Dekoboko Hajime, nagrywający masę muzyki w Japonii…sporo się nazbierało.

  • Marcin Olak Poczytalny: Inni

    O moim zachwycie zadecydował chyba kontekst. Sam album jest dobry, naprawdę dobry, choć nie jestem pewien, czy odkrywczy – ale to nie ma większego znaczenia, gdy zdamy sobie sprawę z wyrazu – i właśnie z kontekstu, w którym ta płyta się pojawiła. Słucham jej już któryś raz i nie mam wątpliwości, że ten album jest ważny. Bardzo ważny. Właśnie teraz… Ale po kolei.

  • John Surman: jak współpraca, to tylko na stałe

    Niemiecka wytwórnia płytowa ECM Records słynie z nazwisk zasłużonych dla muzyki jazzowej. John Surman - brytyjski saksofonista, klarnecista i kompozytor jest obecnie jednym z bardziej rozwojowych graczy na scenie europejskiej. Nie dziwota więc, że z niemiecką wytwórnią, owocnie współpracuje już blisko 40 lat.

  • Charlie Parker Complete Masters 1941-1954

    Zachwalanie muzyki Charliego Parkera jest zbędne. Każdy wie kim był i co tworzył „Bird”, każdy wie jak potrzebnym elementem płytoteki są jego nagrania. Charlie Parker wydaje mi się ucieleśnieniem jazzu – zarówno muzyki jak i pewnego stylu bycia, nie koniecznie najbardziej chwalebnego. Parker ucieleśniał tak wspaniałe jak i ciemne strony geniuszu, ponieważ bez wątpienia geniuszem był.

  • Bennie Maupin – nie tylko „Bitches Brew” i „Head Hunters”

    Legendarnych, wielkich albumów w historii muzyki improwizowanej jest wiele. Są jednak pośród nich takie, które wydają się górować nad całością sztuki jazzowej. Ten szczególny ich charakter jest wypadkową różnych czynników: obiektywnej wartości, okoliczności powstania, energii towarzyszącej odbiorowi albumu i muzyków etc.

  • 50 płyt które zmieniło na zawsze saksofon tenorowy

    W redakcji magazynu JazzTimes przeprowadzono głosowanie, którego celem było wyłonienie 50 esencjonalnych nagrań jazzowych na saksofon tenorowy. Kryterium wyboru było dość szerokie: płyta powinna zawierać doskonałe wykoanie, które przyczyniło się do ukształtowania pozycji saksofonu tenorowego, poszerzyło jego muzyczny język lub stworzyło nową przestrzeń w kompozycji. Można było wybierać zarówno wśród płyt studyjnych jak i koncertowych.

  • Alice Coltrane - w poszukiwaniu muzycznego uduchowienia

    Zawsze, gdy mam okazję słuchać muzyki wybitnej pianistki i harfistki Alice Coltrane, czuję się trochę tak, jakby artystka poprzez dźwięk wprawiała słuchacza w stan permanentnej medytacji. Dzieje się tak szczególnie, gdy w odtwarzaczu swoje miejsce znajduje płyta “Journey in Satchidananda”, czy nieco słabsze, ale równie hipnotyzujące “Huntington Ashram Monastery”.

Strony