Artykuły

  • Aki Takase - droga z Osaki

    Jeśli kto pomyśli, że kobieta zasiadająca za klawiaturą fortepianu przyniesie ze sobą muzykę łagodną, delikatnie snująca się w przestrzeni, ledwie muskając uszy słuchaczy to wyraźnie znak, że nie miał do czynienia z muzyką słynnych europejskich mistrzyń klawiatury.

    Świadomie piszę europejskich, bo choć Aki Takse urodziła się w Osace w Japonii to jednak od tak dawna mieszka i tworzy na Starym Kontynencie, że już całkiem spokojnie można wiązać ją niemal wyłącznie z europejską sceną improwizowaną.

  • Hot Club de Stephane Grappelli

    Dziś urodziny obchodziłby jeden z tych muzyków, za sprawą których francuska scena jazzowa lat 30. i 40. popełniła mezalians z muzyką cygańską. Skrzypek jazzowy, kompozytor, aktor - Stéphane Grappelli.

  • Benny Golson – Saksofonista jazzem żyjący

    Rok 1958, wakacyjny poranek w Nowym Jorku. 57 muzyków spotyka się w Harlemie, aby zrobić sobie portretowe zdjęcie – pamiątkę. Na jednej fotografii obok siebie uśmiechają się serdecznie Horace Silver, Dizzie Gilesspie, Art Blakey, Coleman Hawkins, Lester Young i dziesiątki innych wspaniałych jazzmanów minionej epoki. Tylko dwóch z obencych na tamtej fotografii muzyków nadal jest wśród nas. Jednym z nich jest Benny Golson – dzisiejszy solenizant, który w swoim dorobku ma całe mnóstwo jazzowych pamiątek tej i jeszcze większej rangi.

  • Antonio Carlos Jobim - chłopak z Ipanemy. W dniu 95 urodzin wielkiego Brazylijczyka wspomina Piotr Jagielski

    Kto nie słyszał nigdy „The Girl From Ipanema”, ręka do góry. Nawet jeśli znalazłaby się jakaś wyciągnięta w górę dłoń, to tylko dlatego, że pewnie nie kojarzy tego utworu po tytule. Ale każdy to zna. Tak jak każdy zna „Take Five”, nawet jeśli nigdy nie słyszał o Davie Brubecku, że o jego kompozytorze Paulu Desmondzie nie wspomnę. „Girl From Impanema” to jeden z najczęściej coverowanych utworów w historii.

  • Julius Hemphill – world saxophonist

    Pośród wielu dróg, które wytyczały rozwój jazzu jako artystycznego medium, jest i ta związana z aktywnością muzyków grających na saksofonie. Instrument ten miał wyjątkowe szczęście do wykonawców, którzy za jego pomocą sprawiali, że muzyka improwizowana rozszerzała spektrum wyrazu i siłę oddziaływania. Pośród saksofonistów, którzy się do tego przyczynili, był bez wątpienia Julius Hemphill – wybitny kompozytor, jeden z założycieli World Saxophone Quartet.

  • Marcin Olak Poczytalny: Czas

    Siedzę przy oknie. Słońce powoli zachodzi, niebo robi się sino-pomarańczowe. Takie schyłkowe. Myślę o tym jak szybko płynie czas. Upływa. Znika. Przeszłości nie ma – cudownej, strasznej, szczęśliwej czy tragicznej – już nie ma. Można iść dalej. Nawet trzeba, siedzenie przy oknie nie jest optymalnym rozwiązaniem. Pozostaje tylko znaleźć odpowiedź na pytania... Dokąd? Po co? Jak?

  • Gary Burton – legenda wibrafonu

    Jest legendą wibrafonu, wieloletnim dziekanem prestiżowej uczelni Berklee College of Music, a także człowiekiem, który pomógł na początku kariery samemu Patowi Metheny’emu. Historią Gary’ego Burtona można by obdzielić wielu muzyków. Biografia Gary’ego Burtona jest bardzo bogata. Jest uznawany za jednego z najbardziej uzdolnionych improwizatorów na świecie, ma na koncie ponad 60 płyt, z których 21 uzyskało nominację do nagrody Grammy. Burton zdobył 7 statuetek w ciągu ponad 40 lat kariery.

    Samouk

  • Jeff „Tain” Watts – ku niezależności

    Na festiwalu Jazzie nad Odrą w 2017 roku dwóm z zagranicznych składów, które zostały zaproszone na festiwal, przewodzili znakomici amerykańscy perkusiści. Chodziło o Jeffa „Taina” Wattsa oraz Kendricka Scotta. Była to doskonała okazja, by poznać lepiej dorobek obu artystów, którzy być może kojarzeni są bardziej z uczestnictwem w grupach słynnych liderów aniżeli z prowadzeniem własnych składów. Jeff „Tain” Watts to jeden z tych muzyków, którzy przez dziesięciolecia gry ze znakomitymi liderami zapracowali na szczególną pozycję w świecie jazzu.

  • Adam O’Farrill nie tylko muzyk

    Pod koniec marca 2018 roku na rynku płytowym ukazał się podwójny album Code Girl. Wówczas najnowsze dzieło bandu, jak się niesłusznie wielu wydawało wcale nie było dziełem sygnowanym przez gitarzystkę, kompozytorkę Mary Halvorson. Był to raczej kolektyw twórczy, w którym poszeczólni członkowie istnieli jako równoprawni coliderzy.

  • Billy Harper - Czarny Święty

    Jest sierpień 2004 roku. Szczecin. Katedra św. Jakuba. W przestrzeni świątyni stają członkowie Chór Akademickiego im. Prof. Jana Szyrockiego Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie. Już nie pod przewodnictwem założyciela, który zmarł rok wcześniej, w kwietniu, ale za to pod batutą natępcy dr. Richarda Zielińskiego, znanego i cenionego amerykańskiego dyrygenta, szefa zespołów wokalnych i edukatora. Za chwilę na scenie pojawi się artysta z zupełnie innej bajki, z innego kraju i w ogóle z innej przestrzenie kultury.

  • Kenny Wheeler: słodko- gorzka muzyka

    Był onieśmielony swoją twórczością. Nie lubił tłumów, nie znosił krytyki. Wrażliwość Kenny’ego Wheelera czuć w każdej wygrywanej przezeń frazie. A jest czego słuchać. Przez lata swojej złotej kariery grał z wielkimi nazwiskami muzyki rozrywkowo- jazzowej (Anthony Braxton, Dave Holland, Steve Coleman czy Joni Mitchell). Jako lider, nagrał blisko 30 płyt, skomponował ponad 100 utworów, współpracował z obszernym tłumem muzyków. Zmarł dwa lata temu, pozostawiając po sobie wspaniały, poszerzający muzyczną świadomość dorobek. Dziś ten wielki trębacz kończyłby 91 lat.

  • Max Roach - człowiek bez przeszłości

    W połowie lat czterdziestych, w nowojorskim klubie Roost odbyło się bebopowe jam session, którego najjaśniejszym punktem był muzyczny dialog perkusji i saksofonu. To Max Roach i Lee Konitz dyskutowali. Co niezwykłe w tej sytuacji, działo się to w czasach, gdy perkusistom rzadko udzielano głosu. Ale z Roachem było inaczej, on sam zabierał głos i nie pytał nikogo o pozwolenie.

  • Marcin Olak Poczytalny: Opowieści

    Chodzę po parku i słucham Adele. Jest zupełnie pusto, pogoda nie skłania do spacerów. W nocy spadł śnieg, teraz się rozpuszcza, wszędzie błoto i rozmoczone resztki liści. Jesień, cholera. Ale ja i tak chodzę, potrzebowałem wyjść choć na chwilę z hotelu; zamknięcie mi nie służy, duszę się. Łażę bez celu po pustym parku i słucham.

  • Dawid Bowie - Let's Jazz

    Wspomnień związanych z postacią nieżyjącego już Davida Bowiego jest tyle, ilu piszących. Każdy wskazuje swoje ulubione etapy w twórczości Brytyjczyka, wymienia ulubione utwory, czy wskazuje najbardziej zaskakujące metamorfozy w karierze artysty. Dla wielu spośród słuchaczy autora “The Rise And Fall Of Ziggy Stardust And The Spiders From Mars” mniej oczywiste są jego związki z jazzem.

  • Tomasz Szukalski – muzyk, który miał cios

    Pamiętam, gdy kilka lat temu, w któryś gorący czerwcowy wieczór w warszawskim klubie Tygmont, było mi dane po raz ostatni słuchać tria Tomasza Szukalskiego. Trudno jest mi wprawdzie odtworzyć szczegóły tamtego koncertu – jego repertuar czy dramaturgię – ale do dziś mam w pamięci to, o czym w kontekście Szukalskiego wielu mówi i pisze. To głęboki, pełen siły ducha i dojrzałych emocji, ton jego saksofonu. Artysta mawiał, że muzyka musi mieć cios. Jego muzyka bez wątpienia cios miała.

Strony