Piotr Jagielski

W Pardon To Tu zagości dziś Harlem

Sprawa jest ważna i bardzo dla nas przyjemna. I rzecz wcale nie dotyczy bezpośrednio muzyki, choć jeśli bohaterem jest Harlem to i o muzyce słowa paść muszą. Dzisiaj 15 grudnia warszawski klub Pardon, To Tu będzie gospodarzem spotkania z ksiażką Pana Tomasza Zalewskiego zatytułowaną "Harlem", wydaną przez W.A.B. I co więcej spotkanie to poprowadzi nasz redakcyjny kolega, którego wywiady, artykuły i recenzje od samego początku istnietnia Jazzarium mamy wielkie szczęście publikować - Piotr Jagielski
 

Dziś urodziny John Lee Hookera!

Gdy John Lee Hooker zbliżał się powoli do wieku nastoletniego, jego ojczym, Will Moore, zaczął uczyć go gry na gitarze i puszczać płyty bluesowe. Do tego momenty chłopiec muzykę lubił, owszem, ale jej znajomość ograniczał do pieśni kościelnych i gospel, których nasłuchał się na niedzielnych mszach. Blues to była inna muzyka, nie opowiadała o zbawieniu i miłości do Pana; przypominała raczej pijackie wycie, opowiadające o cierpieniach na ziemskim padole, niewiernych kobietach i miłości - a jakże - tyle, że do butelki.

Łzy same napływały do oczu - Johnny'ego Hodgesa w 114 urodziny wspomina Piotr Jagielski

Benny Goodman powiedział o nim, że jest „póki co, najwspanialszym saksofonistą jakiego słyszał”, Charlie Parker nazwał go „Lily Pons” instrumentu. Być może Goodman nieco przesadził (z drugiej strony, trzeba pamiętać, że wypowiadał te słowa w 1938 roku), ale Johnny Hodges był z pewnością jednym z najwspanialszych saksofonistów w historii jazzu. I jednym z najbardziej niedocenianych. Gdy mówi się „saksofon”, hasło „Johnny Hodges” nie wpada do głowy jako pierwsze; nawet jako jedno z pierwszych. A powinno. 



WSJD2014: Jack DeJohnette

Zanim Jack DeJohnette został jednym z ważniejszych i bardziej pomysłowych perkusistów w historii muzyki jazzowej, był utalentowanym pianistą. I być może to młodzieńcze doświadczenie leży u podstaw jego późniejszej wielkości - DeJohnette jest perkusistą niezwykle innowacyjnym, lirycznym i przywiązującym uwagę do tego, co dzieje się dookoła jego samego. Przypomina pod tym względem Arta Blakeya i Elvina Jonesa. Doskonale reaguje na tworzoną przez pozostałych kolegów muzykę, sam stając się nie jedynie metronomem a pełnoprawnym instrumentem w zespole.

Jazztopad: Wayne Shorter Quartet - koniec jest tylko umowny

Trzeba powiedzieć sobie jasno - na koncercie kwartetu Wayne'a Shortera chodzi o muzykę. Wszystko, co wykracza poza nią jest niemile widziane i w ogóle nie dopuszczane do głosu. Shorter nie rozmawia z publicznością, nie opowiada historyjek i dowcipów, jak jego kolega Herbie Hancock. Nie zagaduje własnej muzyki. Nie ma nawet konkretnych utworów, kompozycje ciągną się przez pół godziny, nie mając wyraźnego końca i struktury.

Miłość która nie mogła trwać - o filmie Filipa Dzierżawskiego pisze Piotr Jagielski

Miłość - wiadomo: Tymon, młody Możdżer, legendarny Olter, Sikała i Trzaska. Sprawa doskonale znana każdemu zainteresowanemu polskim jazzem. Pardon, yassem. Wiemy doskonale, że Miłość to był kawał zespołu, chętnie eksperymentujący, podejmujący nieoczywiste rozwiązania. Niezwykłe w takiej sytuacji - powiedzmy, stricte muzycznej - wydaje się, że członkowie zespołu właściwie nigdy nie powinni znaleźć się razem w jednym pomieszczeniu.

Matana Roberts w Cafe Kulturalna

Z powodu śnieżycy na berlińskim lotnisku Matana Roberts nie przyjechała na zaplanowany koncert w Krakowie. Dzięki bogu, że dojechała do Warszawy. Występ saksofonistki rodem z Chicago nie przypominał jej lipcowego koncertu podczas Warsaw Summer Jazz Days.

Small Places

Tym razem będzie bardzo krótko. Czasami wystarczy rzucić okiem na skład i już wiadomo, że jest spore prawdopodobieństwo co najmniej przyzwoitej płyty. W tym wypadku tak właśnie jest. Craig Taborn, Tim Berne, Gerald Cleaver i lider tego gwiazdorskiego składu – kontrabasista Michael Formanek sprawiają bez większego wysiłku, że najnowszy krążek basisty „Small Places” jest po prostu bardzo dobry.

Al Foster i Wallace Roney na Palm Jazz Festival!

Kolejne spotkanie reprezentantów dwóch muzycznych pokoleń. Na scenie festiwalu Palm Jazz w Gliwicach wystąpią podczas wspólnego koncertu perkusista Al Foster (ur. 1944) i trębacz Wallace Roney (ur. 1960). Choć obu panów dzieli 15 lat między nimi, łączy ich postać Milesa Davisa, u którego obaj zbierali szlify.

Palm Jazz 2012: Michel Portal i Bojan Z - dwa pokolenia francuskiego jazzu na jednej scenie

Panuje opinia, że Europa jest najlepszym gruntem dla jazzu ze względu na prosty fakt, że jazz nie jest wynalazkiem Starego Kontynentu. Podobnie jak Brytyjczycy pomagali Amerykanom odkryć ich własną muzykę folkową i bluesa tak Francuzi i Niemcy pomagali Jankesom zrozumieć jazz – jedyną formę muzyczną całkowicie zrodzoną w Ameryce, jak twierdzi m.in. Stanley Crouch i Wynton Marsalis. Rzecz polega na poczuciu dystansu do czegoś, co przychodzi z zewnątrz i umiejętnego jej ocenienia.

Strony