Lars Danielsson - krótka rozmowa o Leszku Możdżerze i artystycznych planach.

Autor: 
Maciej Nowotny
Autor zdjęcia: 
Krzysztof Machowina

M.N.: Wszyscy w Polsce doskonale Cię znają ze wspaniałych płyty nagranych z Leszkiem Możdżerem, takich jak „Time”, „Pasodoble” czy ostatnio „Trantella” i są bardzo ciekawi szczegółów Waszej współpracy, stąd moje, nieco przewrotne, pytanie: wymień proszę 2 rzeczy, które najbardziej Ci się podobają w Leszku i jedną, która Ci się nie podoba?

L.D. Chcę mówić tylko o muzyce, dobrze? Pierwszą rzecz, którą u niego podziwiam to niezwykłą łatwość improwizacji, a zwłaszcza to z jaką swobodą potrafi zmieniać jej kierunek, zdumiewa jak szybko potrafi to robić i jednocześnie jak perfekcyjne muzycznie są te zmiany. To jest coś niezwykle rzadkiego! Po drugie, chcę powiedzieć, że jego sposób grania na fortepianie w szczególny sposób odpowiada mojemu stylowi, idealnie się uzupełniamy i myślę, że przyczyną tego jest fakt, że obaj posiadamy klasyczne muzyczne wykształcenie. Dzięki temu komunikujemy się ze sobą bez trudu! A tą jedną rzeczą, której nie lubię jest to, że mamy zbyt mało okazji by grać razem (śmiech), ponieważ tak on jak i ja mamy tyle różnych projektów, w które jesteśmy zaangażowani. Ale to jest tak naprawdę także trochę pozytywne, bo jak wiesz w jazzie najlepiej dla muzyka jest, gdy gra z jak największą ilością różnych osób, aby mógł się rozwijać.

M.N.: Czy zagracie jeszcze kiedyś razem z Leszkiem?

L.D.: Chociaż nie mamy nowych planów płytowych, to mam nadzieję, że one się jeszcze pojawią! Natomiast ciągle razem koncertujemy i mamy zaplanowane w najbliższym czasie koncerty w Rosji i w Belgii w trio z Zoharem Fresco.

M.N.: Lars, wspomniałeś różne projekty, w które jesteś zaangażowany stąd moje kolejne i ostatnie już pytanie: na który z nich chciałbyś zwrócić uwagę polskiej publiczności?

L.D.: Mam dwa projekty, które najbardziej zajmują moją uwagę: jeden to nowa płyta Caecilie, o którym nic więcej nie mogę powiedzieć poza tym, że wkrótce zaczniemy nad nią pracować. A drugi zaowocuje płytą CD już w styczniu przyszłego roku. Te płytę nagram ze swoim zespołem ,w skład którego wejdą młody, zaledwie 23-letni armeński pianista Tigran Hamasyan, naprawdę wielki talent, a także perkusista Magnus Ostrom grający kiedyś w trio Esbjorna Svenssona i John Parricelli. Po wydaniu płyty pojedziemy w trasę z koncertami, z którymi zawitamy, miejmy nadzieję, także do Polski…