Transatlantyk

Autor: 
Maciej Krawiec
Dominik Bukowski Quartet
Wydawca: 
Soliton
Data wydania: 
17.03.2019
Ocena: 
3
Average: 3 (1 vote)
Skład: 
Dominik Bukowski – wibrafon, kalimba; Emil Miszk – trąbka; Adam Żuchowski – kontrabas; Patryk Dobosz – perkusja;

Po koncertowej, znakomicie przyjętej płycie „Sufia” z gościnnym udziałem trębacza Amira ElSaffara, gdzie Dominik Bukowski spotykał ze sobą polską muzykę ludową, wpływy orientalne z improwizacją, nasz wibrafonista na najnowszym albumie porusza całkiem inną tematykę. Choć, jak przyznaje, sądził, że po „Sufii” będzie kontynuował badania nad materią folkową, to zmiana nastawienia dokonała się po jego wizycie w gdyńskim Muzeum Emigracji. Ta nowa placówka, otwarta przed czterema laty, z rozmachem opowiada o wędrówkach polskich migrantów na przestrzeni wieków – ogrom emocji zawartych w muzealnej opowieści zainspirował Bukowskiego do stworzenia „Transatlantyku”.

Oprócz lidera słyszymy na tym albumie skład, który można było spotkać przy okazji ich koncertowania z materiałem z „Sufii” – towarzyszą mu trębacz Emil Miszk, kontrabasista Adam Żuchowski i perkusista Patryk Dobosz. Utwory w większości wyszły spod pióra Bukowskiego; wyjątkiem jest ujęcie „Dreamscape” Andrzeja Panufnika (kompozytora, który większość życia spędził na emigracji) oraz kolektywna improwizacja „Emigres”, gdzie artyści swobodnie interpretują nadany przez lidera scenariusz.

W swojej muzyce Bukowski próbuje wyrazić rozmaite postawy i emocje, które można skojarzyć z doświadczeniami imigrantów. Jego kompozycje zawierają nagłe zwroty akcji, dokonywane są zmiany, nieraz dynamiczne, niespodziewane, karkołomne. Następują zachowania niekonwencjonalne, jest improwizacja – podróż w nieznane. Ale mamy do czynienia również z dramatem, nostalgią czy rezygnacją. Poważny temat zostaje potraktowany z namysłem i wrażliwością.

Bukowski jest wiarygodny w tym różnorodnym opowiadaniu. Operuje klarownymi, wdzięcznymi melodiami, uruchamia groove, komplikuje formy; sprawia że jego muzyka komunikuje się ze słuchaczem nie tylko pod względem emocjonalnym, ale także intelektualnym. Do obu sfer odnoszą się również wykorzystane w utworach „Polok”, „Lost Message” i „Emigres” teksty. W dwóch ostatnich wypadają one bardzo ciekawie – słyszymy tam fragment listu Sławomira Mrożka na temat imperatywu podróżowania oraz wypowiedzi trójki znajomych Bukowskiego, mających za sobą doświadczenia emigracyjne. Nie udało się natomiast przekonująco wpleść fragmentu francuskiego wywiadu Witolda Gombrowicza w tkankę muzyczną „Poloka”, ponieważ jego słowa nie są ani przetłumaczone (nawet w książeczce), ani szczególnie dobrze wyeksponowane w miksie.

Myśli pisarza poznają tylko ci, którzy dotrą do źródłowego wypowiedzi dla zagranicznych krytyków i znają francuski – dowiedzą się wtedy na przykład, że Gombrowicz uważał się za „Polaka mimo woli”, czując się bardziej Europejczykiem aniżeli „polskim wygnańcem”. Opowiadał też między innymi, że nigdy nie łudził się, że przyjdzie mu dorobić się dzięki pisaniu: jego zdaniem prawdziwa sztuka nie przynosi zbytnich profitów i raczej się za uprawianie jej płaci – słabnącym zdrowiem czy brakiem wygód życiowych – niż jest się za nią opłacanym. To ciekawe, warte uwagi stwierdzenia, które pozostają dla większości słuchaczy niedostępne. Może lepiej było uczynić z ich tłumaczenia motto albumu?

Ale ten drobny zgrzyt kładzie się cieniem raptem na jedną z dziewięciu kompozycji. Nie zmienia on faktu, że „Transatlantyk” to kolejna udana, bogata muzycznie i osobista płyta Dominika Bukowskiego, z powodzeniem eksponująca jego kwartet.

1. Imago; 2. Polok; 3. Hana; 4. Transatlantyk; 5. 68'; 6. Lost Message; 7. Dreamscape; 8. Hana (Reprise); 9. Emigres;