koncerty jazzowe Warszawa 2014

Adam Bałdych - sukces to sytuacja, w której możesz naprawdę robić to, czego pragniesz

Niezwykła wrażliwość, niecodzienny talent i niepohamowany apetyt na ciężką pracę. Ten krótki, aczkolwiek treściwy opis odnosi się do jednego z najwybitniejszych polskich muzyków jazzowych. O stosunku do tradycji, potrzebie tworzenia w zgodzie z duchem czasu, zaletach grania w duecie oraz o tym, że w muzyce wszyscy powinni być równi, Adam Bałdych opowiedział redakcji Jazzarium na kilka dni przed premierą albumu "The New Tradition", nagranego w duecie z pochodzącym z Izraela, znakomitym pianistą Yaronem Hermanem.

Zdzisław Piernik w Mózg Warszawa

Nie był to długi koncert, ale trzeba go odnotować. W świeżo otworzonym klubie Mózg Warszawa wystąpił bowiem nestor polskiej tuby – Zdzisław Piernik. Liczący sobie ponad siedemdziesiąt lat wirtuoz zaoferował zebranemu – niestety, dość wąskiemu – gronu coś znacznie więcej niż prezentację niezwykłych możliwości preparowanego instrumentu. Pokazał też gruntownie przemyślany i potraktowany całościowy koncert.

Marc Ribot Trio w Pardon, To Tu niczym The Yardbirds w „Powiększeniu” Antonioniego

Choć klub Pardon, To Tu przyzwyczaił nas do swojej wyjątkowej w skali kraju muzycznej oferty, listopadowy występ tria Marca Ribot w składzie Henry Grimes na kontrabasie i skrzypcach oraz Chad Taylor na perkusji ekscytował miłośników sztuki improwizowanej szczególnie. Dowodem na to było szybsze niż na inne koncerty z cyklu „11 Nights At Pardon, To Tu” wyprzedanie biletów, a także fakt, że tego wieczoru klub dosłownie pękał w szwach od fanów spragnionych muzyki zespołu. Grupa kazała na siebie dość długo czekać, co jednak w miłym towarzystwie entuzjastów jazzu upłynęło szybko.

James Chance & Les Contortions w Pardon, To Tu

Tego w warszawskim Pardon, To Tu dawno nie grali. W czwartkowy wieczór można było potańczyć. Choć do radiowych hitów było jeszcze dalej niż zwykle.

Marek Napiórkowski - wytrzymajmy!

Marek Napiórkowski – słynny gitarzysta, może najsłynniejszy w Polsce. Słyszymy go często gdy zasiada w najróżniejszych zespołach jako sideman. Właśnie jako muzyk sesyjny nagrał niezliczoną ilość płyt. Jest jednak także kompozytorem i co najważniejsze liderem własnych artystycznym przedsięwzięć. I już jako lider wcale nie rozpieszcza swoich fanów, tak bardzo jakby tego chcieli. Ostatnio nagrał jednak nową płytę. Znakomitą płytę. UP! Zaprosił do jej nagrania wielu przyjaciół jazzmanów i nie tylko z polski i z poza granicy. Teraz będziemy mieli okazję w pełnym składzie posłuchać UP!

Konkurs, Konkurs, Konkurs!!!!!!!!! Marcin Wasilewski Trio

Dziś trio Marcina Wasilewskiego gra w Warszawie. Gra w Filharmonii i z gościem, z którym nagrało płytę "Spark Of Life" z Joakimem Milderem. Tym razem mamy dla Was trzy pojedyncze zaproszenia na ten koncert i jedno pytanie, na które trzeba odpowiedzieć:

Proszę wymienić co najmniej dwa tytuły płyt, jakie nagrał Marcin Wasilewski za granicą i poza składem swojego tria.

Na podpowiedzi czekamy, nieustannie sprawdzając nasz mejlową skrzynkę, jazzarium@jazzarium.pl

Samul Blaser, Marc Ducret, Peter Bruun w Pardon To Tu

No lubię trio Samuela Blasera z Markiem Ducretem i Peterem Bruunem. Lubię jak grają i właściwie nie ma znaczenia jakie grają kompozycje, czy sięgają po utwory Igora Stawińskiego czy nie. Czy wśród granych przez nich kompozycji są utwory autorstwa lidera czy pozostałych muzyków.

Właściwie to lepiej będzie powiedzieć, że lubię ten pomysł na zespół. To znaczy taki sposób myślenia o brzmieniu, podziale ról, gdzie każdy z trzech członków tria jest jego równorzędnym elementem. Nikomu nie przypada większy udział w końcowym brzmieniu i finalnym wyrazie całości.

JazzPRESS zaprasza bez powodu albo z okazji urodzin.

Bez Okazji to dobra okazja. Zwłaszcza, żeby spotkać z ludźmi. A jak można spotkać oko w oko tych, którzy tworzą i czytają JAZZPRESS to jeszcze lepiej. Dziś taka okazja nadarzy się w Warszawie w Barze WIeczornym.

Warsaw Summer Jazz Days 2014: Mistrzowie w trzech kategoriach

Po prologu Warsaw Summer Jazz Days w postaci koncertu SBB nadszedł czas na czterodniowy maraton właściwego jazzowego grania. W pierwszym dniu festiwalu odbyły się trzy koncerty i tak też będzie przez pozostałe dni. To potężna dawka jazzu, obcowanie z którą – gdy program jest tak urozmaicony, jak miało to miejsce w czwartkowy wieczór – jest kilkugodzinną, fascynującą przygodą.

Hailu Mergia / Tony Buck / Mike Majkowski - siła transu

Słynną już ścianę w Pardon, To Tu, na tle której grają muzycy, w całości zdobią wypisane ciurkiem nazwiska i nazwy grup - i te bezwzględnie kultowe,  i te zapewne ważne dla właściciela klubu. Zdecydowanie każdy miłośnik muzyki, nie tylko jazzowej, odnajdzie tam przynajmniej kilku wykonawców, których usłyszenie na żywo uzna za czołówkę prywatnych marzeń. Jednym z „wypisanych” jest Mulatu Astatke.

Strony