ECM

Seria Touchstones na 50. rocznicę powstania wytwórni ECM

Od 1969 roku ECM Records jest znakiem najwyższej jakości produkcji muzycznej na świecie. Seria płytowa Touchstones celebruje 50.rocznicę powstania wytwórni ECM.

To seria wznowień najlepszych albumów, będących kamieniami milowymi jazzu i współczesnej muzyki improwizowanej. Część albumów od lat niedostępna na CD ukazuje się ponownie w nowej szacie graficznej i specjalnej cenie. Historyczne nagrania, nowe opakowanie, specjalna cena.

Andando el Tiempo

„Andando el Tiempo” to kolejne już spotkanie tria w składzie Carla Bley na fortepianie, Andy Sheppard na saksofonach i Steve Swallow na gitarze basowej. Muzycy mają na koncie album koncertowy „Songs With Legs” z 1994 roku, a także zrealizowaną w 2013 roku płytę „Trios”. Poza nimi pianistka miała okazję nie raz muzykować z tymi artystami osobno, najczęściej rzecz jasna ze Swallowem – prywatnie jej partnerem życiowym, z którym zrealizowała m.in. kilka albumów w duecie. „Andando el Tiempo” odznacza się od poprzednich realizacji w trio tym, że zawiera wyłącznie nowe kompozycje.

44 lat temu odbył się najsłynniejszy koncert jazzowy świata

1 400 widzów, 1 pianista, 0 nut. Rzadko kiedy bywa to przepis na udany koncert. Wyjątkiem jest ten, który 24 stycznia 1975 roku odbył się w gmachu opery w Kolonii. 29-letni amerykański pianista jazzowy Keith Jarrett wszedł na scenę, zasiadł do instrumentu i zaczął grać. Minutę po tym, jak zagrał pierwszy dźwięk, wszyscy na sali wiedzieli, że na scenie dzieje się magia; że właśnie ma miejsce coś bardzo szczególnego i znaczącego. Powiedzieć w kontekście tej płyty "znaczący" to nie powiedzieć prawie nic. To nagranie, zrealizowane za 500 funtów, sprzedało się w przeszło 3,5 milionach egzemplarzy. To najlepiej sprzedający się solowy album w historii jazzu i najlepiej sprzedający się album piano solo w historii muzyki. Przez cały, trwający ponad godzinę, koncert Jarrett improwizował. 

Keith Jarrett – włoska robota – A Multitude of Angels

Czekałem sobie cierpliwie, aż przyjdzie czas na najnowszą płytę Keitha Jarretta. Dawno już leży na biurku. Wcale nie na honorowym miejscu, ale jednak w widocznym, takim aby nie tracić jej pola widzenia. Żeby wzrok co i raz na nią padał i żeby przypominała o sobie dyskretnie. Zresztą wcale nie musiałaby o sobie przypominać. Z Jarretem nawiązałem bliskie relacje już dawno i kiedy tylko obiega świat informacja o nowej płycie uwaga sama kieruje się w jej stronę. Ale teraz to cały box.

Sokratis Sinopoulos – Metamodal

Pamiętacie Sokratisa Sinopoulosa? Tak tego dżentelmena grającego na pradawnym instrumencie lyra? Pewnie tak, a jakuz na pewno kojarzą go miłośnicy Charlesa Lloyda, z którym muzyk wystąpił na cudownym koncercie w Atenach, podczas którego Lloydowi towarzyszyła także legenda pieni greckiej Maria Farantouri. Z pewnością wpadł w oko i ucho wszystkim rozmiłowanym w talencie Eleni Karaindrou, z którą nagrał trzy albumy The Weeping Meadow, Elegy of the Uprooting, Medea.

Dominic Miller – w oparach Absyntu

Kiedy Dominic Miller debiutował w barwach ECM wielu zastanawiało się jakim cudem muzyk działający tak dalekiego od wyobrażonej ecmowiskiej estetyki wydany zostaje w jednej najważniejszych firm płytowych na świecie.

Jak się okazuje cud trwa dalej i na sklepowe półki trafił kolejny album muzyka, tym razem w nieco większym składzie niż debiutancki. Płyta zatytułowana jest Absinth i jak sam Miller twierdzi właśnie tytuł był pierwszą myślą, zanim postał jakikolwiek utwór, związaną z plnowanym wydaniem albumu.

Ulotne poematy Vijaya Iyera i Craiga Taborna

Na to spotkanie czekali fani muzyki jazzowej od czasu kiedy dwóch najwybitniejszych zapewne przedstawicieli młodszej generacji jazzowej pianistyki z USA spotkali się w zespole Roscoe Mitchella i nagrali razem album Far Side.

Scenariusze urojone przy cichym światełku.

Ciekawych czasów dożyliśmy! Dominic Miller – gitarzysta bardzo znany i renomowany, a niekiedy wręcz otaczany poststingowskim kultem, nagrywa płytę w kultowej firmie płytowej ECM.  Na usta ciśnie się pytanie…., którego na piśmie, jakoś nie mam śmiałości tak całkiem wprost postawić. Pozbyć się go też ni jak nie umiem. I tak miotany zdumieniem i niedowierzaniem roję sobie scenariusze, jak do tego mogło dojść.

Jon Christensen - złote dziecko ECM

Rok 1971, Monachium - w małej, nikomu jeszcze nieznanej wytwórni fonograficznej Jon Christensen w towarzystwie Bobo Stensona nagrywa album Underwear. Nic nie zwiastuje, że będzie to początek kariery czołowego perkusisty europejskiego jazzu. Tym bardziej, nikt nie spodziewa się, że Jon Christensen swoją dyskografią przyczyni się do świetności, obecnie najbardziej znanej wytwórni jazzowej w Europie - słynnego ECM.

Grać inaczej od pozostałych dziewcząt i chłopców - dziś urodziny Billa Frisella

Bill Frisell to niewątpliwie jeden spośród tych jazzowych gitarzystów, których brzmienia nie sposób pomylić z jakimkolwiek innym, a jednocześnie artysta otwarty na szerokie  spektrum niekoniecznie jazzowych inspiracji.  We Frisellowym jazzie odnaleźć możemy - by na wstępie ograniczyć się do inspiracji bodaj dlań najważniejszej - rozliczne tropy, wiodące słuchacza do bogatego skarbca amerykańskiej tradycji muzycznej, w którym odnajdziemy tradycyjny blues, folk z Apallachów, bluegrass czy country.

Strony