Przeczytaj

  • PFC 2: Songs Around The World

    "I'm in the joy business" odpowiedział Roger Ridley zapytany przez Marka Johnson o to, skąd bierze się w nim ta moc, kiedy gra na ulicy. To od tych dwóch dżentelmenów zaczęła się sześć lat temu wielka śnieżna kula muzyki, która przetoczyła się chyba przez cały świat pod hasłem: "Playing for Change".

  • Be It As I See It

    Gerald Cleaver - perkusista, kompozytor i nauczyciel urodził się i edukację odbierał w Detroit. Tam też założył swój pierwszy zespół - z kolegą ze szkolnej ławy...Craigiem Tabornem. Dziś tę dwójkę wymienia się jednym tchem jako przedstawicieli nowej generacji kreatywnej nowojorskiej sceny improwizowanej. “Be it as I see it” to czwarta autorska płyta Cleavera, która w tym roku ukazała się w cyfrowej dystrybucji.

  • Priorite

    Szacowny magazyn jazzowym Down Beat jest niezwykle oszczędny w przyznawaniu płytom najwyższej, pięciogwiazdkowej noty. Nawet albumy uważane przez inne redakcje i tysiące fanów za doskonałe tu najczęściej mogą liczyć na cztery punkty w pięciopunktowej skali i jak już taką ocenę dostają to najczęściej jest to powód do euforii.  Kiedy jednak pojawia się ocena najwyższa, wówczas jazzowy świat natychmiast kieruje swoje spojrzenie w strony obdarowanego.

  • Common Ground

    Kwartet z gitarą to w historii Gary’ego Burtona, jednego z najważniejszych wibrafonistów nowoczesnego jazzu, medium szczególne. Sam Burton wielokrotnie przyznawał, że ten rodzaj instrumentalnego zestawienia jest szczególnie przez niego lubianym składem. Mieliśmy też okazję nie raz doświadczać, że  nie były to stwierdzenia gołosłowne. Gitarowe kwartety Butrtona przez dekady stały się znakiem rozpoznawczym w jego  karierze i nic tego nie jest w stanie zmienić. W grupach tych występowali wspaniali instrumentaliści.

  • Piazzola Plays Piazzola

    To z jednej strony bardzo wdzięczna sytuacja brać na warsztat kompozycje Astora Piazzoli. Wiadomo jest bowiem, że te wyśmienite kompozycje same grają, że balansując gdzieś pomiędzy wielką afirmacją życia, a wielką melancholią zdobywają serca słuchaczy za każdym razem kiedy zabrzmią.  Wiadomo jednak również, że mogą być także ogromną pułapką, zwłaszcza gdy w zespole porywającym się na „Oblivion”, „Libertango” czy „Lunfardo” zasiada akordeonista.

  • This Brings Us To vol. 2

    Dystans jakie dzieli wydanie pierwszego woluminu „This Brings Us To” od woluminu drugiego mógłby sugerować, że mamy tu do czynienia z dalszą częścią kiedyś rozpoczętego cyklu, albo przynajmniej uzupełnieniem części pierwszej. Tymczasem jest to najzwyczajniej efekt tej samej sesji nagraniowej z 2008r. publikowany w odstępie rocznym. Powody takiego zabiegu nie są mi znane, ale być może nadarzy się już całkiem nie długo dobra okazja by autora płyty o to zapytać. Będzie on, bowiem, według zapowiedzi organizatora, gościem tegorocznej edycji Made In Chicago.

  • Tzadik Poznań Festival: Meadow Quartet i Muzyka Żydów z Jemenu

    Ostatni dzień V edycji Tzadik Poznań Festival był doskonałym podsumowaniem całej imprezy. Meadow Quartet i Muzyka Żydów z Jemenu do dwa skrajnie od siebie różne projekty i podejścia do muzyki - nie tylko do muzyki żydowskiej. Sala na dziedzińcu Muzeum Archeologicznego w obu przypadkach wypełniła się po brzegi a zgromadzona publiczność (a może dwie różne zgromadzone publiczności?) owacyjnie nagrodziły artystów. Rzec by można, że w niedzielny wieczór usłyszeć można było muzykę spod znaku wpierw smooth-klezzu a następnie prawdziwej radical jewish culture.

  • Laboratorium na scenie festiwalu Jazz Na Starówce!

    Czym jest w polskiej muzyce formacja Laboratorium pewnie większość słuchaczy jazzu wie doskonale. Otóż jest to zespół legendarny, rzecz by można, nie popadając przy tym w przesadę pewnie ani trochę. A że o legendach krytycznie wypowiadać się raczej za bardzo nie uchodzi toteż i relacja z koncertu podczas czwartej odsłony warszawskiego festiwalu Jazz Na Starówce musi być stonowana. Za grupą przemawia jej historia, a i Marek Stryszowski i Janusz Grzywacz - filary formacji - to tej historii ważna część.

  • Tzadik Poznań Festival: Daktari i Żydowski Surf

    Po pierwszym, ambitnym i wymagającym dniu Tzadik Poznań Festiwalu, przyszedł czas na odrobinę rozrywki - Daktari i Żydowski Surf: dwa muzyczne przedsięwzięcia z Warszawy, oba czerpiące z muzyki żydowskiej, oba wytwarzające na scenie płonącą kulę energii, oba bardzo od siebie różne. 

    Daktari

  • Tzadik Poznań Festival: Undivided i Mikołaj Trzaska solo

    W piątek rozpoczęła się V edycja poznańskiego Tzadik Festivalu. Choć impreza ta kojarzona jest przede wszystkim z muzyką, prawdziwa inauguracja miała miejsce o 16tej, kiedy rozpoczęto projekcie filmowe najlepszych obrazów z zaprzyjaźnionego festiwalu Żydowskie Motywy. Główną atrakcją pierwszego dnia była jednak premiera płyty grupy Undivided a po niej solowy koncert Mikołaja Trzaski. 

  • Son de los Diablos

    Choć muzyka spod znaku serii Les Chants de la Terre, belgijskiego wydawnictw Alpha, z jazzową tradycją wspólnego nie ma prawie nic, zdecydowanie godna jest uwagi otwartego umysłu jazz fana. Choć niektórzy określają te brzmienia jako crossover, trafniejszym jest chyba  sama nazwa serii - piosenki ziemi. Ta ziemia właśnie ma tu kluczowe znaczenia. Tak jest też na płycie "Son de los diablos" Diany Baroni i grupy Sapukai.

  • The Complete 1961-1962 Birdland Broadcasts

    Chyba nikomu, kto choć odrobinę łyknął historii jazzu, nie trzeba przedstawiać klubu Birdland. Przez lata, od swojego otwarcia pod koniec lat czterdziestych dwudziestego wieku., „jazzowy zakątek świata” z bazą w Nowym Jorku, nadawał tonu i gościny temu, co w muzyce jazzowej najznamienitsze. Klub był miejscem wielu pięknych i inspirujących wydarzeń i równie wielu dramatycznych (choćby upadek Charliego „Birda” Parkera, od którego pseudonimu klub wziął swoją nazwę).

  • Korespondencja z Pragi: John Mayall i B.B. King!

    12 lipca tego roku, całkiem niedaleko od granic Rzeczpospolitej wystąpił legendarny B.B. King. O dziwo, Kongresové Centrum Praha nie było wypełnione do ostatniego miejsca. Bez wątpienia, gdyby B.B. King zagrał u nas, nie czułby się osamotniony, bo w Pradze na każdym kroku słychać było język fanów z Polski. Na szczęście Czesi mają piękną Pragę, do której przyjeżdżają wielcy artyści i do której prowadzą dobre autostrady.

  • Levity - sesja przed sesją

    Levity - na pierwszy rzut oka, klasyczne trio jazzowe, na pierwszy rzut ucha dokładnie wszystko inne - to najgorętsza i najbardziej nieprzewidywalna "marka" na krajowym, improwizatorskim podwórku. Niebawem wchodzą do studia by nagrać swoją trzecią płytę. Sesję nagraniową poprzedza cykl czterech wieczornych koncertów w ich muzycznym domu - piwnicy klubokawiarni Chłodna25.

  • First Impulse: The Creed Taylor Collection, 50th Anniversary

    O samej muzyce napisano już chyba wszystko, co można było. Sześć pierwszych płyt z katalogu wytwórni Impulse, z roku 1961. to absolutny kanon i nie wyobrażam sobie pisania czy, jeszcze gorzej, oceniania ich. Jak ocenić „Africa/Brass” Coltrane'a, „Out Of The Cool” Gila Evansa czy wspaniałe spotkanie po latach Kaia Winginda i J. J. Johnsona na płycie „The Great Kai & J.J.” To trochę tak, jak oceniać Biblię – jest i tyle.

Strony