Recenzje

  • Dziki Jazz


    Pierwsze co przyszło mi na myśl po przesłuchaniu płyty Dziki jazz, to zachwyt nad jej różnorodnością.

  • Nora

    Płyta to niezwykła - jak odnalezione po latach taśmy ze wspólnego koncertu Johna Coltrane'a i Theloniousa Monka w Carnegie Hall. Zbigniew Seifert był przede wszystkim znakomitym skrzypkiem jazzowym.

  • The Book of Angels Volume 13

    W każdy czwarty wtorek miesiąca Zorn wydaje nową płytę - czyli na ten rok zaplanował 12 premier. W rzeczywistości pod szyldem tzadika ukazują się co miesiąc 3-4 nowe albumy, co - przy utrzymaniu tempa da ponad 40 nowych tytułów z datą 2010. Penetrując świat realny i wirtualny w poszukiwaniu tych nowych dźwięków natrafiłem na bardzo piękną płytę.

  • Isla

    Będzie to historia przyjaźni, sukcesu, ulicznych grajków, Abbey Road, pięknej muzyki i jednego dziwnego instrumentu.

  • Code Numbers

    Leszek Kułakowski wydał jedną z bardziej enigmatycznych książeczek do płyt, i jednocześnie chyba najciekawszy polski album jazzowy w tym roku. A to wszystko w jednym pudełeczku z napisem "Code Numbers".

  • Highway Rider

    Kto jeszcze nie wie: Brad Mehldau wydał nowy, studyjny, dwupłytowy album w towarzystwie orkiestry kameralnej, Joshua'y Redmana na saksofonie, Matta Chamberlaina na perkusji i Jona Briona, który pokrzykiwał na wszystkich jako producent albumu (doświadczony chociażby współpracą przy Largo). A Jeśli ktoś nie wie jeszcze kim jest Brad Mehldau, to wiele stracił...

  • La Difference

    Salif Keita jest wyjątkowy, jest inny, i to jest piękne. O tym jest jego najnowsza płyta, o której z całą odpowiedzialnością można powiedzieć to samo. 

  • Leave Your Sleep

    Wchodząc do sklepu muzycznego można odnieść wrażenie, że jesteśmy absolutnie zasypani muzyką amerykańską. Czasami, najczęściej przez przypadek, zdarza się tak, że wśród wyrobów muzyko-podobnych z za oceanu trafia do nas perełka - taka jak najnowsza płyta Natalie Merchant pt. „Leave Your Sleep".

  • Solo Piano at Schloss Elmau

    Polacy nie gęsi i swoich geniuszy jazzu mają. Przypomnieć nam o tym musiało niemieckie wydawnictwo ACT.

  • Solo

    Przed niedawnym warszawskim koncertem tria Vijay'a Iyer'a miałem wielkie szczęście porozmawiać z leaderem. Zadawałem bardzo banalne pytanie - właściwie wszystkie sprowadzały się do jednego - o inspiracje. Iyer mówił tak, że pewien jestem, że rozmawiałem z wybitnym artystą. Kilkanaście minut później potwierdził to koncert jego grupy. Dziś trafia do naszych rąk kolejny dowód - jego płyta solo.

  • Folk Art

    Jeśli tęsknisz za jazzem, który nie gryzie, nie wyzywa słuchacza na pojedynek na śmierć i życie, a przy tym jest przygodą, spotkaniem, przeżyciem a nie tylko muzyką do windy, jeśli szukasz tradycji i świeżości - sięgnij po najlepszą, zdaniem amerykańskich krytyków, jazzową płytę roku 2010 - “Folk Art” nowego zespołu saksofonisty Joe Lovano - Us FIVE.

  • For The Ghosts Within

    Znów narażę się fanom rocka progresywnego ale do dzisiejszego dnia nie wiedziałem kim jest Robert Wyatt. Przez przypadek trafiłem na jego najnowszą płytę i oniemiałem. Choć na album złożyły się głównie jazzowe standardy - czegoś takiego chyba jeszcze nie słyszeliście. "For the ghosts within" to jedna z najlepszych, najlepiej zrealizowanych i przede wszystkim najlepiej wymyślonych, wyobrażonych dźwiękowo płyt, jakie kiedykolwiek słyszałem.

  • Infernal Machines

    Darcy James Argue jest trochę szaleńcem... Ma 35 lat, 18osobowy big band, stronę internetową na której umieścił kilkanaście godzin swojej muzyki do pobraniaza darmo... A przede wszystkim jest świetnym kompozytorem, aranżerem i po trosze rewolucjonistą, czego efektem jest płyta "Infernal Machine".

  • The Stone: Issue 4

    Masz ochotę na naprawdę świetną, akustyczną, energetyczną płytę? Chcesz odkryć mniej znane oblicze panów Medeskiego, Martina i Wooda i jednocześnie rozpocząć nowy rok od dobrego uczynku?

  • Hera

    To co dzieje się w głowie Wacława Zimpla i jego muzycznych towarzyszy musi być fascynujące, skoro rejestracja ich muzycznego spotkania daje taki efekt. Album "Hera" to emocje, wirtuozeria, wielka muzyczna wyobraźnia, siła wspólnego grania, ogromna erudycja i inteligencja. Kolejny album Zimpla jest jak spektakl teatralny, operowy albo taneczny. Muzyka, choć najwyższej próby, jest pretekstem do tego, co wydarza się w głowie jej odbiorcy.

Strony