Ornette Coleman

Trzy dekady na scenie! Charnett Moffett świętuje jubileusz nową płytą!

Dacie wiarę 30 lat upłynęło od płytowego debiut wirtuoza kontrabasu i kompozytora Charntte’a Moffeta. W 1997 roku na rynku pojawiła się płyta Net Man i sygnowana była przez legendarny Blue Note. Od kilku tygodni, już w barwach Motema Music, ukazał się album najnowszy, jubileuszowy, zatytułowany Music From Our Soul.

Muzyka jak świat. Dziś 80 urodziny Dona Cherry'ego!

Minęło wiele lat od debiutów Ornette’a Colemana i Dona Cherry’ego i dziś można ze zdumieniem zastanawiać się nad szokiem, jaki wywołali ci dwaj muzycy w środowisku jazzowym. Zabawne i niezrozumiałe wydaje się często wzburzenie, jakim reagowano na ich występy. O co właściwie chodziło publiczności nowojorskiego klubu Five Spot gdy czuła się niemal urażona propozycją kwartetu dowodzonego przez Colemana. Co tak nimi wstrząsnęło? Ostatecznie, brzmienie zarówno saksofonisty, jak i trębacza wyrastało wprost z „mainstreamowego” jazzu.

Direction In Music: Ornette Coleman - Ciepły wieczór i gorąca muzyka

Po wrześniowym upalnym dniu Paweł Kaczmarczyk zaprosił nas do krakowskiego Harrisa na kolejny koncert „Directions in Music”. Tym razem wystąpili Kuba Więcek, Łukasz Żyta i  Adam „Szabas” Kowalewski w gorącym repertuarze Ornette'a Colemana. 
 

10 powodów, dla których warto zapamiętać rok 2015: Piotr Rudnicki

Najwyższa pora podsumować rok 2015. Na początek należy się kilka ustaleń podstawowych. Primo - poniższa lista jest listą z dużym prawdopodobieństwem niedoskonałą. Z założenia nie dotyczy zjawisk najistotniejszych, a już z pewnością nie ujmuje wszystkiego, co się w ubiegłym roku w jazzie wydarzyło. Materia, którą się tu zajmujemy jest nad wyraz bogata i pewnie jeszcze nie raz przyjdzie odkryć jakieś przeoczone cudo stworzone w ciągu minionych dwunastu miesięcy. Uwaga numer dwa - prezentowane spojrzenie jest subiektywne i przypuszczalnie tendencyjne.

Fire Music - Thurston Moore i Nels Cline zapraszają do kina

Na portalu Kickstarter pojawił się projekt filmu dokumentalnego w reżyserii Toma Surgala „Fire Music”. Obraz zapowiadany jest jako pierwsza poważna próba opowiedzenia filmem historii free jazzu - jednego z najbardziej innowacyjnych i najbardziej niedocenianych zjawisk w historii muzyki. Producentami obrazu są Thurstone Moore i Nels Cline. Wszyscy zarazem zapraszają nas do wsparcia tego wyjątkowego przedsięwzięcia.

Kto wrobił Ornette'a Colemana?

Kilka miesięcy temu informowaliśmy Was o dość sensacyjnej premierze płytowej: New Vocabulary. Za album odpowiadali Jordan McLean (trąbka, elektronika) i Amir Ziv (perkusja) a jego zawartość stanowiły nagrania powstałe podczas wspólnego muzykowania gentelmenów w towarzystwie jazzowej ikony - Ornette’a Colemana. Gentelmenów - no cóż...

19 twarzy jazzu

“Cóż więcej mógłbym powiedzieć, prócz tego, że w pełnym przekonaniem (with every ounce of conviction) zachęcam do wydania tej książki. Przeczytałem ją już dwukrotnie i za każdym razem była to dla mnie lektura fascynująca, a nawet więcej: oświecająca” - pisał w swym liście polecającym Ralph J. Gleason - krytyk muzyczny, wspózałożyciel magazynu Rolling Stone. Wreszcie, po 50 latach książka architekta i wykładowcy z Oklahomy Gartha W. Caylora Jr. ujrzała światło dzienne.

New Vocabulary - nowa płyta Ornette’a Colemana

Osz ty kurka wodna! Nieczęsto możemy zacząć artykuł tymi słowami, ale cisną się one same na usta, gdy okazuje się, że nic nikomu nie mówiąc nową płytę wydaje Ornette Coleman. Wydaje? Już wydał, tuż przed końcem 2014 roku! Album nosi tytuł „New Vocabulary” mistrzowi towarzyszą tu Jordan McLean (trąbka, elektronika), Amir Ziv (perkusja) i Adam Holzman (fortepian).

Complete Communion to Don Cherry

To był o ile dobrze pamiętam "Complete Communion To Don Cherry" ostatni projekt płytowy, który wyprodukował przed śmiercią Francis Dreyfus - postać w historii europejskiego, a już na pewno francuskiego jazzu, śmiało rzec można fundamentalna. Zresztą nie tylko jazzu. Np. słynne "Oxygene" Jeana-Michela Jarre'a także wydał Dreyfus. Pion jazzowy natomiast to jeden z ważniejszych labeli na Starym Kontynencie, co więcej firma o nieszczególnie dużym, ale za to bardzo starannie budowanym katalogu. To tam odnajdziemy najświetniejsze albumy choćby słynnego akordeonisty Richarda Galliano.

Strony