Matthew Shipp

Zookeeper's House

We free-jazzowym światku mamy wielu artystów, o których zapomnieć nie sposób bo raz po raz przypominają nam o sobie coraz to nowym projektem czy wydawnictwem płytowym. Nie należy na pewno do nich Jemeel Moondoc, do którego znakomicie pasują anglojęzyczne “underrecorded” czy “undersung” określającego muzyka niedocenianego, którego muzyczna kariera jest słabo udokumentowana. 
 

The Uppercut: Live At Okuden

NIe robimy tego zazwyczaj, żeby w oknie "płyta tygodnia" pojawiały się dwie recenzje na raz. Nie zdarzało nam się także, aby recenzowane przez nas albumy nie były opatrzone jednolitą punktacją wyrażoną ilością gwiazek. W tym jednak przypadku na taki właśnie krok się zdecydowaliśmy. Recenzujemy przecież płytę, która wzbudza kontrowersje, a jeśli nie kontrowersje to przynajmniej rozbieżności w opiniach.

Jazzfestival Saalfelden 2015 - wygrać z górami

Lubię festiwal w Saalfelden. Nie tylko dlatego, że jest to miejsce, w którym można zapoznać się bardzo często z zespołami, które z bardzo różnych powodów nie mają szansy pojawić się w Polsce na koncertach. Nie tylko dlatego też, że to właśnie tam mogłem posłuchać legendarnego Experimental Band Muhala Richarda Abramsa, Wadady Leo Smitha z Ten Freedom Summers, Henry’ego Threadgilla składającego hołd Lawrence’owi Butchowi Morrisowi czy Uriego Ciane’a rozmontowującego gershwinowską Błękitną Rapsodię.

Cosmic Leider : The Darkseid Recital

Jones i Shipp spotkali się 3 lata temu podczas nagrywania płyty „Cosmic Leider” i jak widać od razu polubili swoje towarzystwo. Od tej pory koncertowali wspólnie na deskach nowojorskich scen, co zaowocowało kolejną płytą pt. „Cosmic Leider: The Darkseid Recital” będącą zbiorem improwizowanych rozmów muzycznych, jakie artyści prowadzili na koncertach w latach 2011-2013.

Czy Matthew Shipp nie nagra już nigdy nowej płyty?

Choć trudno nam uwierzyć w to, że artysta formatu Matthew Shippa może naprawdę przestać wydawać płyty, nie sposób jego deklaracji zignorować: Jestem wyczerpany i nie wiem co będę teraz robił. Mogę przestać nagrywać [płyty]. To cykl, z którego staram się wyrwać, a za razem nie potrafię sobie tego odmówić, bo to kocham. Mam poczucie, że udało mi się powiedzieć [w muzyce] coś nowego i że wciąż się rozwijam.

The Edge

Ależ się nam Ivo Perelman rozpędził! Brazylijczyk musi czuć się ze swym graniem wyjątkowo dobrze, ponieważ w przeciągu kilku ostatnich lat płyt sygnowanych jego nazwiskiem ukazało się istne multum. Nie jest jednak ta nadprodukcja czymś, na co można by narzekać, bo saksofonista dba o różnorodność składów z którymi nagrywa i występuje, poza tym - za każdym razem trzyma poziom, który gwarantuje zadowalającą tych nagrań jakość.

“The Darkseid Recital” - partnerstwo międzypokoleniowe

Partnerstwo międzypokoleniowe - tak najkrócej o współpracy Matthew Shipp'a z. Dariusem Jonesem, można powiedzieć cytując przedstawicieli wytwórni Aum Fidelity, dzięki której światło dzienne ujrzała właśnie płyta “The Darkseid Recital”. Amerykański pianista, który wywarł ogromny wpływ również na europejską scenę improwizowaną, łączy swe siły z saksofonistą altowym, uważanym za jedno z największych odkryć jazzowych minionej dekady.

Root Of Things

Jest w moim odczuciu zdumiewającą sprawą sposób, w jaki Matthew Shipp zaprasza do słuchania muzyki. Muzyki, którą bez wątpliwości klasyfikujemy jako jazzową, ale o której jak o po prostu jazzowej nie sposób jest mówić. Zaprasza rzecz jasna na swoich warunkach i wiele od słuchaczy wymaga.Ale to wiele, nie oznacza wcale stawiania przed słuchaczami jakichś sztucznie wybudowanych i trudnych do pokonania barier. Nie domaga się od nich ponadprzeciętnych kwalifikacji.

Root Of Things - najnowsza płyta tria Matthew Shippa za niecały miesiąc trafi do sklepów

Mathew Shipp – jeden z najwybitniejszych żyjących pianstów jazzowych. Powiedziano o nim chyba jużwszystko, a czego nie powiedziano to sam Matthew powiedział w pasjonujących wywiadach. Nie tak dawno widzieliśmy go podczas solowego koncertu w klubie Pardon To Tu gdzie zaprezentował muzykę z wybornej płyty „Blood Sutra” wydanej przez Thirsty Ear Records.

Miłośnicy talentu tego poanisty przyzwyczaili się, że sporą część płyt, jakie Matthew Shipp nagrywa właśnie nakładem tej oficyny wydawniczej się ukazuje. Ty razem będzie inaczej.

Pianiści charakterystyczni, czyli zabawa vs. powaga w Pardon To Tu

Koncertowej ofensywy w Pardon To Tu ciąg dalszy. Wtorkowy wieczór miał jednak wymiar podwójnie wyjątkowy, a nawet poczwórnie! Dwóch fantastycznych muzyków i  premiery dwóch (jeszcze nie słyszałem, ale mam nadzieję równie fantastycznych) albumów. I tak jak na Wembley Polacy zmierzyli się z Anglikami (to znaczy przegrali), w stołecznym klubie Polak podjął Amerykanina, lecz werdykt jest bardziej sympatyczny – obaj wygrali! W każdym razie zagrali. A jak? Już spieszę donieść.

Strony