Matthew Shipp

Gitara, kontrabas i baseball - rozmowa Joe Morrisem

Joe Morris to od dłuższego już czasu jeden z najważniejszych gitarzystów w muzyce improwizowanej, od kilkunastu lat również wzięty basista. Porozmawialiśmy trochę o jego podejściu do tych dwóch instrumentów, muzycznych współpracach a także wybranych ulubionych nagraniach oraz doświadczeniach koncertowych:

Mam często wrażenie, że gra na gitarze obciążona jest bardzo wyraźnie wyobrażeniami o tym jak gitara powinna brzmieć, czy to gitara rockowa, czy jazzowa. Jak udało Ci się uzyskać własne brzmienie na tym instrumencie?

Marshall Allen - ten, który niesie światło Sun Ra

Załóżmy, że mamy przed sobą muzyka, przypuśćmy nawet tego wybitnego, a zarazem warsztatowo przerastającego innych, podobnych mu instrumentalistów o głowę. Dodajmy też, iż ten artysta przez pół życia lub choćby i krócej decyduje się na współpracę z jedną z największych osobowości, wręcz ikon w świecie muzyki jazzowej. Czy w takiej sytuacji można pisać o takiej personie tylko jako o indywiduum?

Matthew Shipp - opowiada o muzyce, rynku płytowym, Glennie Gouldzie i Wyntonie Marsalisie

Matthew Shipp - jeden z największych pianistów dzisiejszego jazzu. Człowiek, który stał się gwiazdą na własnych warunkach i gdy dobrze przyjrzeć się jego artystynym osiągnięciom, to nigdy nie ugiął się regułom komercyjnego rynku. Od czasu do czasu mamy okazjęposłuchać go na żywo, czasem w otoczeniu polskich muzyków, częściej w recitalach solo. Tym razem 9 marca podczas tegorocznej edycji Szczecin Jazz Festival przyjedzie do nas w trio.

Matthew Shipp – p******ić tradycję

O pianiście Matthew Shippie niemało zdają się mówić dwie anegdoty. W jednym z wywiadów opowiadał o okolicznościach, gdy zdecydował się zająć muzyką pełną parą. Mianowicie gdy miał dwadzieścia kilka lat, poza byciem muzykiem pracował również w księgarni jako asystent kierownika. Gdy usłyszał, że został właśnie zwolniony – inna sprawa, że nie precyzuje przyczyn – impulsywnie rzucił książkami w przełożonego i, opuściwszy sklep, postanowił, że już nigdy nie będzie miał stałej i codziennej pracy na etacie. To zmusiło go do pełnej aktywizacji na polu muzyki.

Susie Ibarra – muzyczna malarka kontrastów

We współczesnym świecie, gdzie każda informacja wydaje się być na wyciągnięcie ręki, a najdalsze dystanse skurczyły się w sposób niepojęty, naukowa i artystyczna eksploracja świata jest łatwiejsza niż kiedykolwiek. Wiemy o sobie coraz więcej i nie ustajemy w poszukiwaniach pomimo już ogromnego dorobku, którym dysponujemy. Ciekawe, że w tym cywilizacyjnym wysiłku biorą też udział muzycy – otrzymują oni stypendia naukowe, organizują projekty badawcze, nieraz prezentując na scenie owoce swych prac.

Dziś rocznica urodzin Davida S. Ware

To był piękny czas, dla każdego, kto chciał odkrywać muzykę nie tylko tę, którą propagowało radio i specjalistyczna gazeta. Piękny czas dla tych, którym marzyło się rozkoszować się nie tylko mainstreomowym jazzem, ale także i jego innymi, nie raz nawet bardzo dzikimi odmianami. Były sklepy płytowe, gdzie obok debiutanckiego krążka Marcusa Millera, leżały także pozycje z nieistniejącej już oficyny Knitting Factory Works, setki tytułów z innych labeli, wydających płyty, z okładek których spoglądały na nas twarze zupełnie nie znane.

I've just found a new kind of engagement with the trumpet - interview with Nate Wooley

How was the last year for you?

Nate Wooley: It was equal parts difficult and exciting. I won't even talk about personal ups and downs, or anything relating to the anxiety caused by living in America at the moment. Purely musically, it was a year of making some important decisions that entailed some growing pains as well as a renewed sense excitement about the possibilities of being a musician and an artist right now.

What you've done and what you've expected to do?

Znalazłem nowe podejście do gry na trąbce - wywiad z Natem Wooley’em

Czym jest Sound American? Co przyniósł zeszły rok? Odpowiedzi na te i kilka innych pytań znajdziecie w rozmowie z amerykańskim trębaczem Natem Wooley’em.

Jak minął Ci zeszły rok?

Joe Maneri - późna kariera geniusza

35 lat. Tyle Joe Maneri musiał czekać na wydanie swojej płyty z roku 1963. Album “Paniots Nine”, ukazał się w 1998, nakładem wytwórni Johna Zorna - Avant Label i wywołał falę podziwu i niekrytego zdziwienia. Jak to możliwe, że przez trzy dekady muzyka tak niecodzienna została niezauważona? Nad tą kwestią warto się zastanowić, szczególnie dzisiaj, w urodziny Joe’a Maneri - saksofonisty, który wyprzedził czas.

Ivo Perelman! The Golden Gate to Eternity!

Jeśli we współczesnym free jazzie szukać mielibyśmy muzyka najbardziej pracowitego, wytrwałego, stale i pieczołowicie rozwijającego kompetencje improwizatora i dążącego konsekwentnie do celu, jakim jest znaczące zaistnienie w historii gatunku, to na miano takiego niestrudzonego wędrowca (Margin Walker!) najdobitniej zasługuje brazylijski saksofonista Ivo Perelman.

Strony