Mary Halvorson

A Day In The Life: Impressions of Pepper

Po obejrzeniu trailera do albumu „A Day In The Life: Impressions Of Pepper” wiedziałam, że obok tego wydania nie można przejść obojętnie. Kolorowe wielokształtne formy, dynamicznie zmieniające się w coraz to kolejne postaci wyglądają jak śmiały sen po środkach psychoaktywnych. Dzięki temu w doskonały sposób obrazują muzyczne dziwactwa i stylistyczną pstrokaciznę, zaprezentowaną na tym albumie. „A Day In The Life…” skupia takich muzyków jak Mary Halvorson, Antonio Sánchez, Shabaka And The Ancestors czy Keyon Harrold.

Nagrody krytyków Downbeatu

Down Magazine po raz 67 przyznał nagrody w dorocznej ankiecie krytyków. Przeglądając listę chyba nie ma żadnych zaskoczeń.

W dwóch kategoriach laur zdobyła Cecile McLorin Salvant sięgając po podium w kategorii Najlepsza wokalistka roku i Artysta Roku. Ku takiemu werdyktowi skłonił jury zapewne jej album The Window nagrany wspólnie z pianistą, który tak na marginesie również zwyciężał w dwóch kategoriach: Rising Star–Jazz Artist oraz Rising Star–Piano.

Marcin Olak Poczytalny - Wybór

To w zasadzie nie powinno budzić watpliwości. W tym miesiącu ukazała się nowa płyta Brada Mehldaua, a to oznacza, że należy pisać właśnie o niej. Album zresztą jest wybitny i pisać o nim warto – pewnie jeszcze się z nim zmierzę – ale nie tym razem. Dziś wybieram inną muzykę.

Columbia Icefield

Amerykański trębacz Nate Wooley, to muzyk, którego dokonania artystyczne śledzimy wyjątkowo skrupulatnie. Czas zatem na kolejny odcinek muzycznych przygód z jego udziałem. Tak się składa, że jeśli Wooley rejestruje ostatnimi czasy dźwięki po drugiej stronie Atlantyku, na ogół jest to muzyka komponowana, gdzie proces improwizacji jest tylko pewnym skutkiem działań przedprodukcyjnych. Sięgamy więc po album Columbia Icefield.

Marcin Olak Poczytalny - O zaprzeczaniu zaprzeczeniom

Co jakiś czas piszę o płytach Mary Halvorson. Nie uważam się na jej fana, ale przyznaję, że dość uważnie śledzę jej twórczość. Za każdym razem, kiedy ukazuje się nowa płyta Halvorson, jestem ciekawy wyników jej poszukiwań. Mamy tu bowiem do czynienia z artystką bezkompromisową, która, nie oglądając się na gusta słuchaczy, szuka własnej drogi w muzyce – a zatem można spodziewać się wypowiedzi oryginalnych, szczerych i intrygujących. Przyznaję, że nie do wszystkich jej płyt wracam regularnie – to trochę tak, jak z publikacjami naukowymi.

Marcin Olak Poczytalny - Postanawiam

Nowy rok. Teoretycznie można by coś postanowić. To byłoby bardzo noworoczne i pozytywne, nowy rok, nowy ja, takie tam… Tylko, że mi było całkiem dobrze ze starym ja. Nie zauważam potrzeby jakichś radykalnych, postanowionych noworocznie zmian, a przecież nie ma sensu robić nic na siłę. Tak, jasne, chciałbym mieć więcej czasu. W zasadzie na wszystko, czym się zajmuję – ale to by oznaczało, że muszę rozciągnąć dobę. Przynajmniej do 36 godzin, bo 24 rozdzieliłem już pomiędzy wszystkie ważne sprawy w miarę optymalnie… OK, odpuszczam postanowienia.

Dave Douglas UPLIFT i Bill Frisell solo na Jazzowej Jesieni w Bielsku-Białej

Projekt Dave Douglas UPLIFT usłyszymy 17 listopada w Bielskie Centrum Kultury, w ramach 16. Jazzowej Jesieni w Bielsku-Białej. Także tego wieczoru, z solowym recitalem, wystapi Bill Frisell.

CP Unit i Mary Halvorson Octet na 21. Jazz Jantar

10 listopada, klub Żak, w ramach tegorocznego festiwalu Jazz Jantar, gościć będzie Chrisa Pitsiokosa, z projektem CP Unit. Drugim gościem tego wieczoru będzie Mary Halvorson Octet.

Susan Alcorn – gitarzystka z tajemniczym instrumentem

Susan Alcorn to amerykańska kompozytorka i gitarzystka jazzowa, która zasłynęła z miłości do bardzo nietypowego instrumentu - elektrycznej gitary hawajskiej. Ta odmiana gitary od lat pięćdziesiątych wykorzystywana jest głównie w muzyce country. Ale szaleństwo Susan Alcorn, jej zapał i muzyczna żarliwość przez lata popchnęły ją do coraz to śmielszych zastosowań elektrycznej gitary hawajskiej. Według muzyków country Susan brzdąka i hałasuje. Według improwizatorów – nadaje muzyce nowe znaczenia i słyszy ją, jak mało kto.

Mary Halvorson – „Nie interesuję się niczym praktycznym”

Cieszy fakt, że Mary Halvorson wydała „Code Girl”. To fantastyczny album. Jest na nim niesamowity śpiew, jest na nim „najgorętszy” trębacz w Stanach, jest też niezawodna sekcja i skromna Mary, która stoi za całym tym galimatiasem. W krótkim wywiadzie po trasie promującej „Code Girl”, gitarzystka opowiedziała mi o pisaniu tekstów do piosenek, swoich niepraktycznych zainteresowaniach i wolnym czasie, którego ostatnio nie ma zbyt wiele.

Strony