Mary Halvorson

Mary Halvorson – „Nie interesuję się niczym praktycznym”

Cieszy fakt, że Mary Halvorson wydała „Code Girl”. To fantastyczny album. Jest na nim niesamowity śpiew, jest na nim „najgorętszy” trębacz w Stanach, jest też niezawodna sekcja i skromna Mary, która stoi za całym tym galimatiasem. W krótkim wywiadzie po trasie promującej „Code Girl”, gitarzystka opowiedziała mi o pisaniu tekstów do piosenek, swoich niepraktycznych zainteresowaniach i wolnym czasie, którego ostatnio nie ma zbyt wiele.

Code Girl

„Code Girl” to tytuł nowego projektu Mary Halvorson. Projektu, który zaskakuje wszystkich. Zarówno dotychczasowych słuchaczy gitarzystki, śledzących losy amerykańskiej sceny improwizowanej jak i tych, którzy z twórczością Mary Halvorson stykają się poraz pierwszy, spodziewając się przy tym albumu jazzowo-gitarowego. Na pierwszy plan wysuwa się tu nie liderka, lecz zaproszona wokalistka – Amirtha Kidambi, która wyśpiewuje poetyckie teksty autorstwa... Mary Halvorson. Ale to dopiero początek niespodzianek.

Marcin Olak Poczytalny - A dlaczego?

Ostatnio trafiło do mnie kilka naprawdę dobrych płyt, i muszę przyznać, że mam z tym kłopot. Otóż po prostu brakuje mi czasu na słuchanie muzyki. Jestem w stanie w spokoju posłuchać w ciągu tygodnia kilku płyt od początku do końca, ale w wypadku tej muzyki to po prostu nie wystarcza. Artyści zagrali zbyt złożone rzeczy, żebym był w stanie usłyszeć je wszystkie za pierwszym razem – nie mam szans. Chciałbym każdy album potrzymać tak przynajmniej z miesiąc w odtwarzaczu, dać sobie i muzyce czas… tyle, że tego czasu mi brakuje.

Code Girl – dziewczęcy kodeks Mary Halvorson

Mary Halvorson znamy lubimy i podziwiamy. Bywa u nas regularnie i mamy nadziję, że przyjedzie też z materiałem ze swojej najnowszej płyty. „Code Girl” taki tytuł nosi zapowiadany na marzec album.

O ile jednak do tej pory znaliśmy Mary jako znakomitą gitarzystkę, nie mniej świetną kompozytorkę o tyle teraz objawi nam się także w roli autorki testów. „Code Girl” będzie pierwszą w jej karierze płytą nagraną z wokalistką. New York Times pisząc o nowym zespole Halvorson stwirdził, że to nagi eksperyment w formie piosenek.

Gdzie jest jazz, w Europie czy Stanach?

W jakiej kondycji jest jazz? Gdzie rozwija się dynamiczniej, ciekawiej? W kolebce, w USA czy może na Starym Kontynencie, gdzie zawędrował szybko, zadomowił się dawno i przez dekady ewoluował tworząc nurty wpływające na swój matecznik?

Down Beat Critics Pool 2017

PO wczorajszych smutnych wiadmościach o śmierci Geri Allen dziś wieści znacznie, zniacznie lepsze! Down Beat ogłosił po raz 65 wyniki głosowania krytyków i w ślad za informacją prasową uprzejmie donosimy, że Wadada Leo Smith i Mary Halvorson znaleźli się w czołówce zwycięzców.

Jazztopad 2017: Znamy program, podziwiamy program, gratulujemy programu.

Listopadowa, czternasta już edycja Jazztopadu we Wrocławiu będzie obfitować w ważne premiery i występy znakomitych artystów – zarówno młodych, jak i już od dawna cenionych.

Marcin Olak Poczytalny - Ciekawość nie jest pierwszym stopniem do piekła.

Kilka dni temu dotarła do mnie płyta tria gitarowego: Elliot Sharp, Mary Halvorson i Marc Ribot, Err Guitar. Popatrzyłem chwilę na okładkę i pomyślałem – no, Friday Night in San Francisco to raczej nie będzie… 

Crop Circles

Kiedy okazuje się, że wspólny album nagrywają dwie unikatowe na skalę światową artystki z pogranicza współczesnego jazzu i muzyki improwizowanej, to radość z tym związana jest naprawdę duża. Szwajcarska pianistka Sylvie Courvoisier ma już na koncie płyty dla tak różnych wytwórni jak ECM, Intakt, czy Tzadik. Pochodząca z Brookline, bardziej rozpoznawalna Mary Halvorson jest z kolei prawdziwą osobowością artystyczną, dla której stylistyki są niepotrzebnym obciążeniem.

Poczytalny Marcin Olak - To trudna muzyka – ciężka, miejscami wręcz nieprzyjemna i bolesna – ale stawia ważne pytania i dlatego trzeba jej posłuchać.

Otóż nigdy nie słyszałem takiego zdania. Nigdy nie byłem świadkiem, żeby ktoś tak mówił o jakimkolwiek nagraniu. O książce – owszem. Czy o filmie: to trudny i ciężki obraz, ale ważny i potrzebny. Nieprzyjemny, ale porusza istotne tematy, jest mocnym głosem w jakiejś dyskusji... A muzyka nie. Co gorsza – obawiam się, że muzyka musi być w jakiś sposób fajna, żeby została doceniona.

Strony