Mary Halvorson

Marcin Olak Poczytalny: Wiara

Sytuacja się jakoś stabilizuje. W Ukrainie wojna – straszna, nieludzka, ale słyszymy o niej kolejny dzień. Nie mam innego wyjścia, uczę się z tym żyć. Jeszcze dłużej trwa gehenna uchodźców na granicy z Białorusią. Przez wojnę ten temat zniknął z nagłówków, ale przecież to się ciągle dzieje. I jest straszne. Żeby nie zwariować czytam mniej wiadomości, telewizji nie oglądam już od dawna.

Reciprocity

Maria Grand, jest u nas prawie nie znana, bo i skąd miałaby znana być. Jej koncert w Harvorsonowskiej formacji Code Girl, z różnych powodów nie doszedł do skutku, a dodatkowo ma dopiero 30 lat, pochodzi ze Szwajcarii, a to przecież nie jest jakoś pilnie śledzony przez naszego jazz fana kierunek. Co prawda mieszka od ponad dekady w Nowym Jorku, tam jednak trzeba pamiętać saksofonistów tenorowych jest tak wielu, że trud rozeznania się kto jest kim, o ile nie napisze o tym Down Beat na pierwszej stronie bardzo rzadko jest podejmowany.

Adam O’Farrill nie tylko muzyk

Pod koniec marca 2018 roku na rynku płytowym ukazał się podwójny album Code Girl. Wówczas najnowsze dzieło bandu, jak się niesłusznie wielu wydawało wcale nie było dziełem sygnowanym przez gitarzystkę, kompozytorkę Mary Halvorson. Był to raczej kolektyw twórczy, w którym poszeczólni członkowie istnieli jako równoprawni coliderzy.

Everything Happens To Be

Nie ma co kryć, nazwisko Bena Goldberga nie jest u nas do szczególnie znane. Bywa więc, że jego działania artystyczne umykają uwadze polskiego miłośnika zarówno jazzu, jak i jego klarnetowego odłamu.

Jazz Jantar: Mary Halvorson Code Girl i Vijay Iyer Trio - wielki finał.

Zbliża się 11 listopada. Zbliża się szybko właściwie już jest. Za niedługo ulice wypełnią się ludźmi, którzy zamanifestują swoje przywiązanie do manifestowania, wylegną na ulice centrum Warszawy i jak nauczyła historia ostatnich lat, a roku ubiegłego szczególnie boleśnie, będzie się działo. To niedobra wiadomość. Z trasy przemarszu pozabierane już kosze na śmieci, ławki, rowery, hulajnogi, nawet materiały budowlane. Tak na wszelki wypadek przecież tylko, gdyby jakimś cudem pokojowy przemarsz miał niepokojąco rozkręcić się.

Mary Halvorson - dziewczyna z dużą gitarą

Drobnej postury dziewczyna, o długich jasnych włosach, w okularach z wielką gitarą w dłoniach. To był mój pierwszy kontakt z Mary Halvorson, na kilka chwil zanim w odtwarzaczu wylądowała jedna z płyt Anthony’ego Braxtona, w nagraniu której Mary wzięła udział. Potem były pierwsze dźwięki jej gitarowej improwizacji i już wiedziałem, że na tę młodą damę trzeba będzie zwrócić szczególną uwagę.

Mary Halvorson – „Nie interesuję się niczym praktycznym”

Cieszy fakt, że Mary Halvorson wydała „Code Girl”. To fantastyczny album. Jest na nim niesamowity śpiew, jest na nim „najgorętszy” trębacz w Stanach, jest też niezawodna sekcja i skromna Mary, która stoi za całym tym galimatiasem. W krótkim wywiadzie po trasie promującej „Code Girl”, gitarzystka opowiedziała mi o pisaniu tekstów do piosenek, swoich niepraktycznych zainteresowaniach i wolnym czasie, którego ostatnio nie ma zbyt wiele.

Rozwijanie brzmienia to cel na całe życie - wywiad z Mary Halvorson

Z amerykańską gitarzystką Mary Halvorson rozmawiam po premierze drugiego albumu jej projektu Code Girl, który w nowym świetle pokazuje, jak mogą brzmieć awangardowe piosenki. Pytam artystkę o to, jak radzi sobie w obecnym czasie i co zawdzięcza Anthony’emu Braxtonowi i Robertowi Wyattowi.

 

Czy rok 2020 był dla Ciebie dobry?

Code Girl

„Code Girl” to tytuł nowego projektu Mary Halvorson. Projektu, który zaskakuje wszystkich. Zarówno dotychczasowych słuchaczy gitarzystki, śledzących losy amerykańskiej sceny improwizowanej jak i tych, którzy z twórczością Mary Halvorson stykają się poraz pierwszy, spodziewając się przy tym albumu jazzowo-gitarowego. Na pierwszy plan wysuwa się tu nie liderka, lecz zaproszona wokalistka – Amirtha Kidambi, która wyśpiewuje poetyckie teksty autorstwa... Mary Halvorson. Ale to dopiero początek niespodzianek.

Artlessly Falling

Wieść o drugiej płycie Mary Halvorson i jej projektu Code Girl była jedną z tych, które przyprawiły mnie w zeszłym roku o szybsze bicie serca. Albumu artystki z 2018 roku słuchałem na tyle często i wciąż nienasycony muzyką na nim zawartą, chętnie do niego wracałem, że trudno byłoby mi zliczyć, ile czasu mu poświęciłem. Od tamtego wydawnictwa kolejne płyty z udziałem Mary Halvorson nie robiły już jednak na mnie dużego wrażenia, ani album z Billem Frisellem, ani "A Tangle Of Stars" z Johnem Dieterichem.

Strony