Krakowska Jesień Jazzowa 2013

Resonance Ensemble - finał 8. Krakowskiej Jesieni Jazzowej

To już 6 lat odkąd Resonance narodził się na scenie krakowskiej Alchemii.

Krakowska Jesień Jazzowa 2013: Paweł Szpura, Paweł Postaremczak i Imprographic w finale koncertów w Alchemii

W czwartek małe składy vandermarkowskiego Resonance zakończyły swoją rezydencję w Alchemii. Zakończyły ją dając przedsmak tego co zaplanowali na niedzielny wieczór. Ale pomiędzy tymi odsłonami zagrali muzycy polscy, no może w głównej mierze polscy, bo zasiadający za perkusją w Imprographic Gabriel Ferrandini to muzyk portugalski. Nie o wyliczanki jednak chodzi.

Krakowska Jesień Jazzowa 2013 - finał Resonujących małych składów

Finałowy dzień cyklu improwizowanych koncertów granych przez małe składy wyłonione z orkiestry Resonance. Nie ostatni jednak dzień muzycznych wrażeń w klubie – już dziś festiwalowa prezentacja polskiej sceny muzyczne – gra duet dwóch Pawłów - P. Postaremczuk i P. Szpura oraz Piotr Damasiewicz Imprographic Quartet. W niedzielę natomiast, w muzeum Manggha, możliwość zobaczenia efektów prób i spotkań odbytych w ciągu tego tygodnia.

Poniżej krótkie podsumowania wieczoru wczorajszego:

 

KJJ: W Alchemii bez pardonu! - 3 dzień rezydencji Resonance Ensemble

Trzeci dzień koncertowych spotkań z małymi składami, tworzonymi przez muzyków Resonance Ensemble stał pod znakiem narastającej stopniowo dramaturgii, która swoje katharsis znalazła w ostatnim, bezdyskusyjnie najlepszym tego wieczora secie. W czwartkowy wieczór w Alchemii słuchacze mieli okazję wysłuchać występu solowego, złożonego z instrumentów dętych tria oraz kwartetu.

KJJ: Podobieństwo i różnica. Dzień 2 maratonu z Resonance Ensemble

Ostatni poniedziałkowy set pierwszego z koncertowych spotkań z małymi składami złożonymi z muzyków Resonsnace Ensemble w którym w wir freejazzowego szaleństwa zabrało ze sobą słuchaczy Reed Trio wzmocnione osobą Dave’a Rempisa podkręciło tempo kilkudniowego muzycznego maratonu już na samym jego początku - poprzeczka została zawieszona naprawdę wysoko.

Krakowska Jesień Jazzowa 2013: czas aby nastał Resonance - dzień 1

Resonance powraca do Alchemii. To już 6 lat od kiedy na zaproszenie Kena Vandermarka i Marka Winiarskiego na scenie krakowskiej Alchemii spotkali się reprezentanci jazzowych scen Chicago (Dave Rempis, Tim Daisy, Michael Zergan), Nowego Jorku (Steve Swell), Skandynawii (Magnus Broo, Per-Ake Holmlander), Polski (Mikołaj Trzaska) oraz Ukrainy (Mark Tokar oraz, niewystepujący już z zespołem Yuriy Yaremchuk).

Trzy rezonujące części improwizowanego świata

Z okazji ósmej edycji Krakowskiej Jesieni Jazzowej historia największego pod względem rozmachu autorskiego przedsięwzięcia Kena Vandermarka zatoczy koło. Chicagowski mistrz saksofonu, postać ikoniczna dla dzisiejszej improwizacji, w 2007 roku na polskiej ziemi, w Krakowie, powołał do życia szczególny zespół, który zważywszy na ilość zaangażowanych weń muzyków śmiało można nazwać orkiestrą – Resonance Ensemble.

Grand finale koncertowych spotkań z NU Ensemble na Krakowskiej Jesieni Jazzowej

Sobotni wieczór w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha był czasem ze wszech miar szczególnym. Po kilku dniach prób i improwizowanych koncertów w małych formacjach miał objawić się w pełnym składzie dowodzony przez Matsa Gustafssona NU Ensemble.

Krakowska Jesień Jazzowa: 4 dzień maratonu z NU Ensemble

Czwarty dzień alchemicznych zmagań Nu Ensemble był tak wypełniony emocjami, że ogarniecie programu w jednym tekście wymaga niemal telegraficznego skrótu.

Rozpoczyna Dieb13 z pięcioma (sic!) gramofonami na scenie łącząc i sklejając pozornie nieprzystające loopy, szumy, trzaski i akustyczne sample. Wspólnota analogowych dźwięków i cyfrowego świata współczesnego pełna napięcia i dramaturgii, niezwykle spójne co, przy konieczności kontrolowania równolegle pięciu źródeł dźwięku, robi ogromne wrażenie.

Muzyka jest obrazem - III dzień Krakowskiej Jesieni Jazzowej

Trzeci dzień improwizowanych spotkań w małych składach w krakowskiej Alchemii pozwolił nasycić się muzyką niezwykle sugestywną i plastyczną,  muzyką, która była tego wieczora obrazem, a właściwie ciągiem zmieniających się jak w kalejdoskopie obrazów, przywoływanych przez wydobywane mniej bądź bardziej konwencjonalnymi metodami dźwięki.

Strony