Blue Note

I Long To See You

Przydarzało się wielkiemu Charlesowi Lloydowi grywać w życiu od czasu do czasu z gitarzystami. Nie zdarzało się to bardzo często, bo ulubionym jego formatem bandu był klasyczny kwartet, ale jednak bywało i są na to dowody. Niektóre imponujące nawet. Na liście są tu Węgier Gabor Szabo, brat słynnego pianisty Pheeneasa Newborna, Calvin działający na polu muzyki rhythm and bluesowej, a także John Abercrombie, którego zapewne nikomu z miłośników jazzu przedstawiać nie potrzeba.

Ciało i duch Briana Blade’a – dwudziestolecie The Fellowship Band

Znamy go doskonale od lat, wiemy, że bywał i jest ciągle częścią najwspanialszych grup jazzowych naszych czasów, a za to co gra w kwartecie Wayne’a Shortera jazzowa historia nigdy o nim nie zapomni. W cieniu jego wielkiej dzielności u boku wielkich liderów rozgrywa się jednak inne życie Briana Blade’a. Cichsze, stonowane, ale kto wie czy nie najbardziej prawdziwe i nie najwięcej mówiące o nim jako o liderze i człowieku muzyki.

Dr. Lonnie Smith – nowa koncertowa płyta już w sklepach

Legendarny hammondzista Dr. Lonnie Smith przedstawia All in My Mind – porywający album koncertowy nagrany w Nowym Jorku z okazji obchodów 75 urodzin artysty. Krążek ten jest następcą wydanej w 2016 roku płyty Evolution, którą Smith powrócił w szeregi Blue Note Records – firmy nakładem której, w latach 1968-70, ukazała się seria jego wybitnych albumów z pogranicza soulu i jazzu.

Bird Songs

Joe Lovano ma taką, skądinąd bardzo cieszącą mnie cechę, że wydaje nową płytę co roku. Kiedy trafiła mi w ręce „Folkart” i całkiem olśniła ze zniecierpliwieniem dziecka czekałem, aż w 2010r. na sklepowe półki trafi kolejny jego album, tym bardziej, że wielki Joe zapowiadał, że oto ma nowy zespół, o stabilnym składzie osobowym i dający zupełnie niezwykłe możliwości muzycznej ekspresji.

Bird Songs

Joe Lovano ma taką, skądinąd bardzo cieszącą mnie cechę, że wydaje nową płytę co roku. Kiedy trafiła mi w ręce „Folkart” i całkiem olśniła ze zniecierpliwieniem dziecka czekałem, aż w 2010r. na sklepowe półki trafi kolejny jego album, tym bardziej, że wielki Joe zapowiadał, że oto ma nowy zespół, o stabilnym składzie osobowym i dający zupełnie niezwykłe możliwości muzycznej ekspresji.

Take Me to The Alley

To z pewnością najbardziej zmysłowy baryton naszych czasów, a może i w historii muzyki w ogóle. Status Gregory’ego Portera pozostaje niezagrożony. To za sprawą czwartego w karierze, a drugiego dla wytwórni Blue Note albumu „Take Me to The Alley”, na który spojrzeć należałoby co najmniej z dwóch perspektyw.

Landmarks

Miłośnicy zespołu Fellowship band mają ciężkie życie. Założony przez Brina Blade’a zespół jak do tej pory nagrał cztery płyty, a od czas jego powstania upłynęło już 16 lat. Oczywiście Brian jest bardzo zajętym muzykiem. Pochłania go praca z Waynem Shorterem, aktywność sidemana, tak więc siłą rzeczy Fellowship Band bywa, że musi czekać.

Lee Morgan - strzał prosto w serce!

Robiło się już późno, gdy Lee Morgan wchodził na scenę nowojorskiego klubu Slugs, żeby wykończyć wieczór. To miał być już ostatni set na ten wieczór. Im później się robiło tym wszystko stawało się coraz bardziej nieformalne. Lee musiał się przedzierać przez zaczepiających go fanów. Był miłym człowiekiem i nie odmawiał rozmowy, więc wejście na scenę zajęło mu tym razem znacznie więcej czasu niż zwykle. Gdy wreszcie się udało i znalazł się na scenie, usłyszał znajomy kobiecy głos wołający go po imieniu - „Lee!” Odwrócił się, ale nie wiadomo nawet, czy zdążył zobaczyć tę kobietę. Kula trafiła go prosto w serce. Lee Morgan zmarł na miejscu, na scenie. Miał 33 lata. Strzelała natomiast pani Morgan – Helen More-Morgan, żona trębacza.

Rift In Decorum: Live At the Village Vanguard - Ambrose Akinmusire i jego nowa płyta.

Ambrose Akinmusire – jeden z najważniejszych jazzmanów młodego pokolenia zapowiedział nową płytę. Tym razem będzie to podwójny album koncertowy zarejestrowany w świętym miejscu nowojorskiego jazzu w Village Vanguard.

Serenada dla Horacego - legendarny drummer Louis Hayes składa hałłd mentorowi

HIstoria potrafi zatoczać koła. W 1956 roku nastoletni Louis Hayes udał się do Nowego Jorku, gdzie z rekomendacji basisty Douga Watkinsa, został perkusistą legendarnego hard-bopowego pianisty, kompozytora i lidera zespołu – Horace’a Silvera. W tym samym roku Hayes wziął udział w swojej pierwszej sesji nagraniowej, której owocem był jeden z najważniejszych albumów tamtych lat – 6 Pieces of Silver.

Strony