Blue Note

Właściwie to miałem zostać tylko na chwilę - Sonny'ego Clarka w dniu 84 urodzin wspomina Piotr Jagielski

Piorun trafił Sonny’ego Clarka w ciemnym zaułku nowojorskiej ulicy 13 stycznia 1963 roku. Pianista miał ledwie 32 lata, przez dwie noce poprzedzające nieszczęście nie zmrużył oczu, grając koncerty w restauracji hotelu Alvin położonej przy Broadwayu. 13 stycznia temperatura była zbyt wysoka, by wytrzymał ją Sonny Clark i jego słabowity organizm, wycieńczony latami alkoholowo-narkotykowego nadużycia. Nowojorskie lato, rozlewające skwar między betonowe budynki i groźnie wyglądające wieżowce, opanowało miasto; nie było się nawet gdzie przed nim schować.

Od pół wieku na lunchu - jubileusz jednego z jazzowych arcydzieł

25 lutego 1964 roku saksofonista Eric Dolphy wszedł do studia Blue Note'u by zarejestrować swój, jak się miało okazać, ostatni album. Do studia wszedł w otoczeniu kolegów – Bobby'ego Hutchersona, Freddiego Hubbarda, Richarda Davisa i Tony'ego Williamsa. Także przybył składem zupełnie ciekawym. Producent Alfred Lion uściskał wszystkim dłonie i można było zaczynać nagrywanie „Out To Lunch!”

Zmarł kompozytor, aranżer, saksofonist i producent Bob Belden. Miał 59 lat

Jakby mało było straty Bruce'a Lundvalla, tego samego dnia odszedł inny wspaniały cżłowiek, który w sporej mierze swoją zawodową karierę związał z Blue Note. Bob Belden - saksofonista, aranżer, band lider, kompozytor i producent odszedł wczoraj 20 maja na skutek rozległego zawału serca.

Smutny dzień dla fanów Blue Note. Wczoraj 20 maja zmarł jej długoletni szef Bruce Lundvall.

Kim był wszyscy zapewne wiemy. W 60 latach pracował w Columbia Records, a przez następne dwie dekady szefował jej północnemu oddziałowi. To dzięki niemu kontrakty ze słynnym koncernem podpisali tacy muzycy jak Dexter Gordon, Herbie Hancock, Stan Getz, Wynton Marsalis czy Willie Nelson. Przez krótki czas pracował dla Elektra/Musician, aby w połowie lat 80. dostać propozycję życia – wyrwać z uśpienia legendarną Blue Note Records.

Robert Glasper wyciąga wtyczkę

Spokojnie… to nie do końca kalka z angielskiego. Pianista, który w ostatnich latach zbudował chyba najtrwalszy most łączący świat jazzu i R&B nie umiera ani nie kończy kariery. Wyciąga jednak wtyczkę ze swoich elektrycznych instrumentów, by powrócić do macierzy: akustycznego tria. Nowy album artysty pt. „Covered” ukaże się 16 czerwca.

Grammy tym razem nie dla Włodka Pawlika…

…tak, to żart raczej niskich lotów, wszak nasz znakomity pianista Włodek Pawlik nie był w tym roku do nagrody amerykańskiej akademii fonograficznej nominowany. Mimo to wymyślenie tego tytułu dostarczyło nam większych emocji niż wyniki tegorocznego konkursu Grammy w jazzowych kategoriach. 2 z 5 jazzowych statuetek trafiły do Chicka Corei. Na jego regale złotych gramofonów zajmą one miejsca 21 i 22. To 3 z rzędu dublet Chicka Corei na gali Grammy… No ale po kolei…

The Gil Evans Project LIVE in NYC - nowa płyta Ryana Truesdella

Choć można się było tego spodziewać, radość z powstania tego projektu wcale nie jest mniejsza. Centennial Project, czyli album zawierający nieznane wcześniej, zebrane, opracowane i nagrane przez Ryana Truesdella partytury Gilla Evansa okazał się ogromnym sukcesem. Grammy dla najlepszej instrumentalnej aranżacji, laur płyty roku przyznanej przez Stowarzyszenie Krytyków Jazzowych JJA czy 5 gwiazdek w recenzji na Jazzarium to tylko niektóre tego triumfu odpryski.

Yesterday I Had The Blues - nowy album Jose Jamesa

7 kwietnia świętować będziemy 100-lecie urodzin Billie Holiday. Trudno w to uwierzyć, wszak jej muzyka i artystyczna postawa wydają się wciąż żywe, oryginalne i świeże. Wie to dobrze Jose James, który nazywa Billie swoją muzyczną matką. Jej właśnie poświęcona jest najnowsza płyta wokalisty, zatytułowana: Yesterday I Had The Blues: The Music of Billie Holiday. Krążek ukaże się nakładem Blue Note Records 31 marca.

Soundprints grają Shortera!

W sumie można się było tego spodziewać odkąd Dave Douglas i Joe Lovano ogłosili nazwę dla współprowadzonego przez siebie kwintetu. Soundprints dość jasno nawiązuje przecież do Footprints - ikonicznej kompozycji Wayne’a Shortera, którą po raz pierwszy świat usłyszał na wydanej w 1966 roku płycie „Adam’s Apple”. Utwór ten jest jak hymn shorterowskiej jazzowej Utopii.

Cross Culture

Początek 2013 r. to bez wątpienia czas szturmu przypuszczanego na jazzowy rynek fonograficzny przez   Blue Note za sprawą albumów dwóch gigantów jazzowego saksofonu – Wayne’a Shortera i Joe Lovano. O ile jednak dla pierwszego z dżentelmenów płyta „Without a Net” jest powrotem do legendarnej wytwórni po ponad 40 lat przerwy, „Cross Culture” to ponowne zwrócenie się w kierunku muzycznych koncepcji, realizowanych pod szyldem tej wytwórni przez Lovano już od jakiegoś czasu.

Strony