Andrew Cyrille

Irène Schweizer: „Byłabym o wiele bardziej znana, gdybym była facetem”

Być może niektórym z Państwa zdarza się zastanawiać nad tym, co od dłuższego czasu trawi moje myśli. Zadaję sobie bowiem pytanie, czy temu, czym się w życiu zajmuję, poświęcam tyle uwagi, ile dane obowiązki tego wymagają. Czy jeśli wybrałem jakiś obszar, by jego właśnie przede wszystkim eksplorować, mogę raz na jakiś czas opuszczać go i udać się gdzieś indziej? Czy należy się zdefiniować wyłącznie poprzez jedną profesję, czy raczej szukać osobnej definicji siebie, która mogłaby przyjąć wiele składowych?

Walt Dickerson – wszystko jest wytworem tych samych ludzi.

Zwykł mawiać: „Nie widzę żadnej różnicy pomiędzy naszą muzyką, a obcą muzyką, naszą kulturą, a obcą kulturą, naszym językiem, a obcym językiem. Wszystko to jest przecież wytworem tych samych ludzi”. Czytając liczne wywiady z Waltem Dickersonem, właśnie te słowa zapadły mi najbardziej w pamięć. Wskazują bowiem na to, że dzisiejszy solenizant był nie tylko otwartym na nowatorską muzykę wibrafonistą, ale także wolnym od wszelkich uprzedzeń, prostolinijnym człowiekiem.

Cecil Taylor – The Complete, Legendary, Live Return Concert

Jedni powiedzą, że to płyta fanowska, jak zresztą niemal każda z dyskografii Cecila Taylora -muzyka, którego wielkość jest bezdyskusyjna do tego stopnia, że podnoszona także przez tych, którzy albo nie maja na półce żadnej jego płyty i nie pokusili nigdy posłuchać go na żywo albo dowiedzieli się o nim z wywiadów w Polsce akurat wywiadów z Tomaszem Stańko i powtarzają po słynnym człowieku nieco na rympał jaki to był wspaniały artysta.

2 Blues For Cecil Taylor

Pewnie dla wielu miłośników muzyki to zaskakujące trio. Szczególnie w latach kiedy powstało. Od dawna bowiem wielka gwiazda europejskiej trąbki Enrico Rava nie działa w obszarze muzyki szczególnie kreatywnej, a już na pewno od bardzo dawna nie uczestniczy w przedsięwzięciach, których clou to improwizacja. Zdumiewające może być również i to kim są jego towarzysze.

Dwa Bluesy dla Cecila Taylora - najnowsza płyta tria Andrew Cyrille / William Parker / Enrico Rava.

Doskonała wiadomość dla miłośników muzyki free jazzowej. Trze wielkie indywidualności i jednocześnie wielkie gwiazdy światowej improwizacji Andrew Cyrille, William Parker z USA i legenda europejskiej trąbki Enrico Rava połączyli siły i nagrali album poświęcony Cecilowi Taylorowi.

Każdy z nich w różnych latach współpracował z powodzeniem z legendarnym pianistą. Wszyscy wchodzili z nim w kolaboracje znacznie ściślejsze niż okazjonalne i bywali muzycznymi partnerami przy wielu okazjach. 

Marcin Olak Poczytalany: Paradoksy

W muzyce najpiękniejsza jest ulotność – to chyba Stańko kiedyś powiedział i trudno nie przyznać mu racji. Dźwięki są zwiewne, niepowtarzalne. Istnieją tylko przez chwilę, mają określony czas trwania, a potem znikają, ustępują miejsca kolejnym. I kolejnym. Albo ciszy – która może być tak samo ważna jak one. Ale może też trwać za długo, przerywać tok kompozycji, rozdzielać…

Andrew Cyrille – perkusista-wizjoner

Andrew Cyrille, obchodzący dziś 80. urodziny, bez wątpienia należy do grona najważniejszych perkusistów jazzu. Bogactwo jego dorobku artystycznego z jednej strony oszałamia, a z drugiej napawa radością z tego powodu, że droga ku jego powiększaniu jest wciąż otwarta: Cyrille to nadal aktywny muzyk, regularnie dostarczający słuchaczom kolejnych owoców swej kreatywności.

Amorphae

Z przygotowaniami do pierwszego autorskiego albumu Bena Mondera dla wytwórni ECM wiązały się przykre okoliczności. Otóż rok po zarejestrowaniu z myślą o nim dwóch utworów z Paulem Motianem, muzyk ten zmarł. Na jego miejsce wkrótce zaproszono inną legendę perkusji – Andrew Cyrille'a, który pojawia się w czterech kompozycjach. W dwóch z nich do Mondera i Cyrille'a dołącza keyboardzista Pete Rende, zaś cały materiał stworzony z nimi okala gra solo gitarzysty, który rozpoczyna i zamyka w ten sposób album.

Lebroba

Co się stanie, gdy w jednym studiu nagraniowym pojawi się trzech, doborowych, dojrzałych muzyków, których nazwiska brzmią z równą mocą w światku jazzowej awangardy? Może dojść do zarejestrowania nieprzeciętnych dźwięków, które będą mieściły skoncentrowany kwant muzycznej energii zdolny przeniknąć i wyryć głęboki, trwały ślad w świadomości wrażliwego słuchacza.

Devotion

Wygląda to na równoważne spotkanie trzech osobowości amerykańskiego jazzu w czasie wolnym od prac z własnymi zespołami, tak się wydaje, jednak w dużej mierze jest to nowy muzyczny projekt Dave'a Douglasa.

Strony