Inspired by Lutosławski

Autor: 
Paulina Biegaj
Grażyna Auguścik Orchestar
Wydawca: 
For Tune
Data wydania: 
02.09.2014
Dystrybutor: 
For Tune
Ocena: 
4
Average: 4 (1 vote)
Skład: 
GRAŻYNA AUGUŚCIK – śpiew, TRIO JANA SMOCZYŃSKIEGO: Jan Smoczyński – fortepian, instrumenty klawiszowe, Wojciech Pulcyn – kontrabas, Tomasz Wałdowski – perkusja Sylwia Smoczyńska – vocal, JANUSZ PRUSINOWSKI TRIO: Janusz Prusinowski – skrzypce, akordeon, śpiew, Michał Żak –klarnet, flet drewniany, szałamaja, Piotr Piszczatowski – baraban, bębenek obręczowy, Piotr Zgorzelski – basy, ATOM STRING QUARTET: Dawid Lubowicz – skrzypce, Mateusz Smoczyński – skrzypce, Michał Zaborski – altówka, Krzysztof Lenczowski – wiolonczela

Płyta „Grażyna Auguścik Orchestar – Inspired by Lutosławski” jest po prostu świetna. I właściwie na tym można byłoby zakończyć. Zwłaszcza pośród tylu pozytywnych recenzji. Nie można jednak nie powiedzieć, choćby krótko, o tym, co tworzy świetność kompozycji.

A ma ona to, co najlepszego mają jazz i muzyka ludowa. Partie jazzowe nie odchodzą tu stylistycznie od folkowych. Ludowość przenika jazz, przypominając, że mają one swoje wspólne źródło, ducha poszukującego bycia wolnym. Jednak potrzeba niezwykłego kunsztu aranżerów i wykonawców, aby móc te równie niezwykłe połączenia usłyszeć. Sama Grażyna Auguścik dziękuje w jednym z wywiadów Janowi Smoczyńskiemu za piękno aranżacji i fenomenalne, jak mówi wokalistka, wyczucie porozumienia czy raczej połączenia między klasyką, jazzem i muzyką tradycyjną.

Ta ostatnia zainspirowała Witolda Lutosławskiego, jego muzyka zainspirowała z kolei Jana Smoczyńskiego, Jana Smoczyńskiego zainspirowała muzyka tradycyjna. I tak zamyka się koło, w którym na płycie inspiruje moim zdaniem jedno, żywa, przez tyle wieków, ludowość. Jeśli chodzi o dopowiedzenie tytułu, „Inspired by Lutosławski”, potwierdzenie znajdujemy już w samym spojrzeniu na tytuły utworów. Ale ja znajduję je w czymś jeszcze. Podobnie jak jego „Mała Suita”, płyta ma dwa oblicza, taneczne i melancholijne.

Taneczność zaprasza do słuchania od samego początku. Radosny pochód pierwszego utworu, wejście do ludowej kapeli jazzowej perkusji, ciarki, gdy do Grażyny Auguścik dołączają chórki, wlewające dużo mocy, a więc i pociechy dziewczynie, którą „miluńki zaniechawa”, najlepsze jak dla mnie brzmienie skrzypiec – sprężyste i intensywne, „Kukułeczka”, improwizacja skrzypcowa w „Lasowiaku”. Ale i nostalgiczna głębia w aranżacji i harmonii nomen omen w utworze „A w tej studni”.

To wszystko jest nie tylko rzadką okazję posłuchania nagrań ludowych pieśni i to na najwyższym poziomie wykonawczym zarówno w oryginalnej postaci jak i jazzowej oprawie. To także okazja złapania odrobiny jasności płynącej z dynamizmu życia. Tkwi on w muzyce i słowach, prostych i nie prostych równocześnie, bo należących przecież także do muzyki klasycznej. W nich tak jak w „tej studni” bije źródło.

A ja pozostaję jedynie z pytaniem niedawnej dyskusji ze znajomymi muzykami, czy głębiej jest jazz czy muzyka klasyczna.

 

OWIESEK (TRYPTYK I), TANECZNE 4, TANECZNE 3, LASOWIAK, RÓŻA, YJECHAŁ JASIO, A W TEJ STUDNI (TRYPTYK II), HURRA POLKA, ZAWIERUCHA, BĄK, FUJARKA, KUKUŁECZKA (TRYPTYK III), bonus track: A W TEJ STUDNI (radio edit)