Robin Eubanks - pionier ruchu M-Base

Autor: 
Piotr Wojdat
Zdjęcie: 
Autor zdjęcia: 
mat. promocyjne

Łączenie dużych umiejętności gry na instrumencie z wszechstronnością artystyczną to jeden z największych atutów, który chciałby posiadać chyba każdy poważnie traktujący swoje powołanie muzyk. Nieco upraszczając sprawę, w przypadku wykonawców jazzowych można mówić o tym, że ktoś odnajduje swój głos w awangardzie, znowu inna postać czuje się jak ryba w wodzie, grając mainstreamowo. Podziały te jednak nie mają znaczenia w momencie, gdy przychodzi nam pisać o pewnym amerykańskim puzoniście. Robin Eubanks, to instrumentalista sprawdzający się na wielu frontach.

Urodzony w Filadelfii, na scenie jazzowej funkcjonuje od początku lat 80. Trzeba powiedzieć, że już od tego momentu starał się zbierać rozmaite doświadczenia, pojawiając się na płytach tak różnych wykonawców jak B.B. King, Talking Heads czy… Barbra Streisand. Rzecz jasna, najbliżej było i jest mu do muzyki jazzowej, o czym w szczegółach postaram się przypomnieć.

Zanim jednak wskażę przykłady artystycznej aktywności Robina Eubanksa, warto zauważyć, że w latach 80. był jednym z pionierów ruchu muzycznego M-Base. Pomysłodawcami tej idei byli młodzi afroamerykańscy artyści, wśród których znaleźli się, m.in. saksofonista Steve Coleman, pianistka Geri Allen, wokalistka Cassandra Wilson oraz bohater tego artykułu. Nie czas i miejsce, by rozwodzić się szczegółowe na temat konceptu M-Base, ale w dużym skrócie zakładał on poszukiwanie balansu między strukturą kompozycji, a improwizacją. Muzyka miała jednocześnie mieć związek z tym wszystkim, co się współcześnie dookoła nas dzieje, a także być swego rodzaju odzwierciedleniem życiowych doświadczeń. I choć głównym ideologiem tego nurtu o zabarwieniu artystyczno-filozoficzno-społecznym był nieoceniony Steve Coleman, to Robin Eubanks stał się jego flagową postacią.

Jeśli przełożyć M-Base na twórczość Robina Eubanksa, łatwo zauważyć, o czym wspomniałem we wstępie, że amerykański puzonista nie stawiał sobie praktycznie żadnych ograniczeń dotyczących tego, z kim można, a z kim nie wypada współpracować. Swój plan wcielał w życie, grając w zespołach kontrabasisty Dave’a Hollanda, co zostało udokumentowane na wielu płytach wydanych przez ECM (m.in. “The Razors Edge” z 1987 roku, “Points Of View” z 1998 roku, “What Goes Around” z 2002 roku). Docenili go także ci jazzmani, którzy w szczytowej formie znajdowali się głównie w latach 50. i 60. Robin Eubanks miał zatem okazję połączyć swoje siły z perkusistami Artem Blakey’em i Elvinem Jonesem czy saksofonistą Joe Hendersonem.

Z drugiej strony trzymał się blisko postaci z kręgów M-Base. Ze Stevem Colemanem nagrał album zatytułowany “World Expansion”, pojawił się też na dwóch płytach pianistki Geri Allen. Jednocześnie został doceniony jako znakomity puzonista. Do tego stopnia, że zaczął wykładać na takich uczelniach jak Oberlin Conservatory w Ohio, czy słynnym Berklee College Of Music w Bostonie.

Do ważnych epizodów w karierze Robina Eubanksa należy także jego udział w zespole SFJAZZ Collective. To ansambl związany z festiwalem San Francisco Jazz Festival. Na przestrzeni ponad 10 lat przewinęły się przez niego takiego postaci jak Dave Douglas, Bobby Hutcherson, Joshua Redman czy Brian Blade. Każdej wiosny wykonywali utwory tak wielkich wykanawców jak Ornette Coleman, John Coltrane czy Thelonious Monk. Obecność w składzie Robina Eubanksa jest najlepszym dowodem na to, że jest obecnie jednym z najlepszych puzonistów po tamtej stronie Atlantyku.