Steve Coleman

Geri Allen - wielka postać wielkiej jazzowej pianistyki

Jeszcze nie tak dawno świętowaliśmy jej urodziny, jeszcze niedawno wspominaliśmy jej wspaniałe nagrania tęskniąc za jej przyjazdem do Polski w regularnie pracującym z nią working bandem. Dzisiaj tęsknić będziemy za nią ponieważ nie odwiedzi nas już nigdy. Tak pisaliśmy przed dwoma laty o Geri Allen. Geri zmarła w wieku 60 lat. Pokonała ją rak.

Jen Shyu - mam obsesję na punkcie głosów - wywiadu cześć 2

Bezkompromisowa, niezwykle zdolna i szczególnie warta uwagi czytelników Jazzarium. Kontynuujemy wywiad, jaki z Jen Shyu przeprowadziliśmy niedługo po tym, jak ukazała sie jej znakomita płyta "Sounds and Cries of The World.

W jaki sposób podróżowanie do Azji wpłynęło na Ciebie, jako artystkę i jako człowieka?

Jen Shyu - artystka podróżująca rozmowy cześć 1

Jen Shyu - artystka totalna. Multiinstrumentalistka, śpiewaczka, performerka, tancerka. Od lat skrupulatnie buduje własne muzyczne uniwersum. Czerpie z bogatej tradycji państw azjatyckich, eksploruje współczesna muzykę improwizowaną, angażując do udziału w swoich projektach najzdolniejszych współczesnych instrumentalistów, jak choćby Ambrose Akinmusire czy Mat Maneri. W 2015 roku ukazała się, recenzowana na naszych łamach, pięciogwiazdkowa płyta Shyu "Sounds and Cries of the World".

Kenny Wheeler: słodko- gorzka muzyka

Był onieśmielony swoją twórczością. Nie lubił tłumów, nie znosił krytyki. Wrażliwość Kenny’ego Wheelera czuć w każdej wygrywanej przezeń frazie. A jest czego słuchać. Przez lata swojej złotej kariery grał z wielkimi nazwiskami muzyki rozrywkowo- jazzowej (Anthony Braxton, Dave Holland, Steve Coleman czy Joni Mitchell). Jako lider, nagrał blisko 30 płyt, skomponował ponad 100 utworów, współpracował z obszernym tłumem muzyków. Zmarł dwa lata temu, pozostawiając po sobie wspaniały, poszerzający muzyczną świadomość dorobek.

Live At The Village Vanguard Vol. 1 (The Embedded Sets)

Nowojorski klub Village Vanguard to lwia część historii jazzu. To miejsce, które dla fanów tego nurtu muzycznego jest obowiązkowym punktem programu zwiedzania miasta, które nie śpi. Jazz gra się tam od 1957 roku i od tego czasu klub stał się trampoliną dla artystów do odniesienia sukcesu. Gdy słucham “Live At The Village Vanguard” Steve’a Colemana i grupy Five Elements, to myśl o początkach klubu (tych z jazzem związanych) nie może mnie opuścić.

Jonathan Finlayson: wschodzący trębacz

Trębacz Jonathan Finlayson już jako 18. letni podlotek współpracował ze Steve’m Colemanem, który od tego czasu regularnie zaprasza go do swoich projektów. Wychowany na ruchu M-Base (łączącym improwizacje ruchowe, dźwiękowe, poezję i literaturę) Jonathan Finlayson niedawno zaczął też stawiać pierwsze kroki, jako lider i kompozytor, o czym mogliśmy się przekonać podczas tegorocznego Warsaw Summer Jazz Days.

Live At The Village Vanguard Vol. 1 (The Embedded Sets)

Nowojorski klub Village Vanguard to lwia część historii jazzu. To miejsce, które dla fanów tego nurtu muzycznego jest obowiązkowym punktem programu zwiedzania miasta, które nie śpi. Jazz gra się tam od 1957 roku i od tego czasu klub stał się trampoliną dla artystów do odniesienia sukcesu. Gdy słucham “Live At The Village Vanguard” Steve’a Colemana i grupy Five Elements, to myśl o początkach klubu (tych z jazzem związanych) nie może mnie opuścić.

Zbliża się Festiwal jaZZ i okolice 2018

Koncertem grupy Tom Rainey Obbligato, 11 października, w katowickim kinoteatrze Rialto rozpocznie się festiwalu jaZZ i okolice 2018. Hasłem przewodnik tegorocznej edycji będzie słowo INDYWIDUALIZM.

Morphogenesis

Nazwać Steve’a Colemana muzykiem, to wielka obraza. Ten wybitny saksofonista to artysta, filozof, konceptualista i prawdziwy wizjoner pojmowania sztuki. Ze swoim nowym zespołem nagrał właśnie album „Morphogenesis”  - kolejną syntezę współczesnej muzyki, zainspirowaną ruchem ciała, improwizowanymi kompozycjami i wizualizacją. Albo jak ktoś woli bez zbędnych opisów – kolejny muzyczny majstersztyk.

Steve Coleman - człowiek, który zmienił jazz!

Coleman pochodzi z Chicago, a to nie byle jakie miejsce, więc od razu jest bardzo na serio. Urodzony w 1956 roku, Coleman – saksofonista, kompozytor i jeden z założycieli ruchu M-Base, dojrzewał otoczony słodkimi dźwiękami muzyki Charliego Parkera, Sonny'ego Rollinsa czy Johna Coltrane'a, których jego ojciec był nie tyle fanem, co wyznawcą. Chicago było dla niego bardzo łaskawe, jak sam wspomina „muzyka była w tamtym czasie wszędzie wokół. Miasto żyło w zgodzie z muzyką w sposób zupełnie naturalny.” Wystarczyło się po prostu włączyć do zabawy.

Strony