Wynton Marsalis

Wynton Marsalis - najsłynniejszy strażnik płomienia

W swojej najsłynniejszej książce, „Kryzys muzeów” francuski eseista, historyk sztuki i wieloletni dyrektor Musee Picasso w Paryżu, Jean Clair uznał, że sztuki jest zbyt wiele. Trzeba ograniczyć jej gwałtowny przyrost, grozi on bowiem rozrzedzeniem pojęcia 'piękna', które przecież powinno być używane wyłącznie w odniesieniu do 'prawdziwej' sztuki. W obronie prawdziwego piękna przed zastępem ignorantów i filistrów, Clair zaproponował przeprowadzanie testów kompetencyjnych dla każdego, kto pragnie przekroczyć bramę Luwru. Dla pewności.

Jazz messenger dziś miałby 100 lat - Art Blakey w artykule Piotra Jagielskiego

Przez ponad 30 lat zespół Jazz Messengers, dowodzony przez perkusistę Arta Blakeya stanowił prawdziwy poligon dla młodych, początkujących muzyków. Poligon doświadczalny - jeśli przeszło się przez szkołę tego perkusisty, wszelkie trudności, jakich doświadczało się w późniejszej karierze nie stanowiły żadnego wyzwania. Blakey był geniuszem, narkomanem, ekscentrykiem i - jeśli wierzyć Milesowi Davisowi - "straszliwym sukinsynem". Choć to ostatnie ściśle związane było z uzależnieniem od narkotyków i faktem, że trębacz miał w zwyczaju podkradanie muzyków z Jazz Messengers.

Kenny Kirkland – sideman może być wielki

Artysta jednego albumu to niespecjalnie pochlebne pojęcie w świecie muzyków, szczególnie jazzowych. A jednak można być powszechnie szanowanym, uznanym i dobrym jazzmanem, nie skupiając się na wydawaniu albumów pod własnym nazwiskiem. Przykładem na potwierdzenie tej tezy jest Kenny Kirkland – współpracujący z braćmi Marsalis, Stingiem, Michałem Urbaniakiem, czy Elvinem Jones’em - pianista, który dziś miałby 64 lat.

Marsalis Family - dyktatorzy jazzu

Od dwudziestu lat nad światem jazzu panuje rodzina Marsalisów. A przynajmniej próbuje. Roszczą sobie prawo, by określać co jest „prawdziwym jazzem” a co jedynie podróbką. Inni zarzucją im arogancję i fanatyzm, a niektórzy muzycy uznają nawet, że władza i sukces uderzyły im do głowy, a swoim dążeniem do skatalogowania jazzu na „prawdziwy” i „nieprawdziwy”, przypominają dyktatorów, którzy nie godzą się na jakikolwiek sprzeciw.

                                                                                                       * * *

Zjednoczeni swingujemy pod okiem Wyntona Marsalisa

Wiecie co to Blue Engine Records? Na pewno tak. To zbrojne, płytowe ramię Lincoln Center, które od 2015 roku działa na rzecz popularyzacji, promocji i finasowego wspierania edukacyjnych programów instytucji, na cele której, od lat, stoi Wynton Marsalis.

Jazz at Lincoln Center Orchestra świętuje 100. urodziny Leonarda Bernsteina w Narodowym Forum Muzyki

Jazz at Lincoln Center Orchestra i Wynton Marsalis w szczególny sposób włączają się w obchody jubileuszu znakomitego nauczyciela, kompozytora i myśliciela Leonarda Bernsteina. Nominowany do Grammy kompozytor i aranżer Richard DeRosa we współpracy z puzonistą JLCO Vincentem Gardnerem opracuje jedyne w swoim rodzaju aranżacje muzyki Bernsteina dla JLCO. Koncert odbędzi się 4 lutego, w Narodowym Forum Muzyki, we Wrocławiu.

Jeff „Tain” Watts – ku niezależności

Na tegorocznym Jazzie nad Odrą dwóm z zagranicznych składów, które zostały zaproszone na festiwal, przewodzą znakomici amerykańscy perkusiści. Chodzi o Jeffa „Taina” Wattsa oraz Kendricka Scotta. To doskonała okazja, by poznać lepiej dorobek obu artystów, którzy być może kojarzeni są bardziej z uczestnictwem w grupach słynnych liderów aniżeli z prowadzeniem własnych składów. Na pierwszy ogień niech pójdzie Jeff „Tain” Watts, który 28 kwietnia wystąpi we wrocławskim Imparcie z Davidem Kikoskim na fortepianie, Troyem Robertsem na saksofonie oraz Yuniorem Terrym na kontrabasie.

Marsalis, Orkiestra i... Barack Obama

„Live in Cuba” - najnowszy, dwupłytowy album orkiestry Jazz at Lincoln Center - nie powstałby, gdyby specjalnego pozwolenia nie wydał sam POTUS - Barack Obama. Muzycy pod wodzą Wyntona Marsalisa otrzymali zgodę na to by jeszcze w 2010 roku wybrać się z jazzową misją dyplomatyczną do Hawany.

Strony