Wayne Shorter

Nie całkiem taki EMANON jak go malują

Chyba na niczyją inną płytę nie czekam tak jak na albumy Wayne’a Shortera. Lubię na nie czekać i prawdę powiedziawszy nigdy nie czułem zniecierpliwienia kiedy czas pomiędzy kolejnymi płytami wydłużał się. Pomiędzy poprzedniczką a pięknym potrójnym Emanonem dystans był szczególnie długi. Pięć lat. Kawał czasu niby i można by już było trochę poprzestępować z nogi na nogę, ale jakoś tak się dzieje, że czas pomiędzy kolejnymi albumami wypełnia mi rozkoszowanie się już nagranymi dziełami legendarnego muzyka.

Without A Net

Wayne Shorter wydał po ośmioletniej przerwie nowy album. Właściwie dla przytłaczającej większości fanów jazzu taka informacja zupełnie wystarczy by zamiast dalej czytać dowolną recenzję, po prostu udać się do sklepu by na własnej skórze - bo muzykę kwartetu Shortera odbiera się nie tylko uszami - doświadczyć kolejnego fragmentu muzycznego kosmosu tego, jak powiedział o nim kiedyś John Pattitucci: najsympatyczniejszego geniusza jakiego kiedykolwiek poznasz.

Wayne Shorter - rzeźbiarz, który został muzykiem

KARUZELA

Było już dobrze po północy a ja wciąż siedziałem ze słuchawką przyklejoną do ucha w redakcji Polskiej Agencji Prasowej w Warszawie, nerwowo stukając ołówkiem w stary aparat telefoniczny. Miałem umówioną rozmowę z Wayne’em Shorterem, o którym kontrabasista John Patitucci powiedział, że jest „najsympatyczniejszym geniuszem, jakiego kiedykolwiek spotkasz”. Ale na razie nie odbierał. Raz jeszcze zacząłem wybierać długi numer telefonu do Los Angeles.

Herbie Hancock autobiografia - człowiek czantujący

Kiedy na polskim rynku wydawniczym pojawia się książka poświęcona jazzowi to jest to wielkie wydarzenie. Takich pozycji jest u nas jak na lekarstwo, a jeśli już się zdarzają to w znacznej większości poświęcone są postaciom reprezentującym przed nowoczesne okresy w historii tej muzyki. Jak na razie tłumaczeń na polski doczekał się Louis Armstrong, Duke Ellington, Ella Fitzgerald, Billie Holiday, a z nowoczesnych jazzmanów powąchał druku, ale za to w dwóch tłumaczeniach, tylko Miles Davis.

Wayne Shorter kończy dziś 87 lat!

Wayne Shorter, muzyczna legenda, współtwórca sukcesów Arta Blackey’a, Milesa Davisa, autor takich jazzowych kamieni milowych jak „Juju” czy „Speak No Evil”, kompozytor dużej części materiału dla Milesa Davisa (jak choćby „E.S.P” czy „Prince Of Darkness”), założyciel genialnego Weather Report, nie interesował się muzyką aż do 15 roku życia! Do tego czasu Wayne Shorter nie posiadał żadnej muzycznej tożsamości. Muzyka nie była pociągająca, w tym okresie Wayne zajmował się sztuką i poświęcał się całkowicie studiom artystycznym w zakresie rysunku i rzeźby.

Joe Zawinul! Dziś miałby 88 lat!

„Wiecie, czasami spada na nas zły los. I nie zawsze wiemy, jak sobie z nim poradzić. Czasem po prostu nie wiemy, co robić gdy dzieje się źle. Ale mam dla wszystkich dobrą radę! Dostałem ją od mojego pianisty, Joe Zawinula. Ta rada nazywa się „Mercy, Mercy, Mercy” – tak saksofonista Julian „Cannonball” Adderley zapowiadał być może najsłynniejszy utwór autorstwa austriackiego muzyka podczas koncertu w Capitol Studios w Los Angeles w 1966 roku.

Wallace Roney nie żyje.

COVID 19 nie oszczędza nikogo. Wczoraj podawaliśmy informacje o śmierci głowy rodu Marsalisów. Dzisiaj kolejna przykra informacja. 31 marca odszedł Wallace Ronney.

Był jednym z najważniejszych trębaczy jazzowych, a od początku lat 80. Także i podopiecznym wielkiego Milesa Davisa, za co zresztą bywał krytykowany. Był także gruntownie wykształconym muzykiem z dyplomami Berklee College of Music i Duke Ellington School.

Blue Note Records: Beyond the Notes - wrażenia po seansie filmowym

W ramach wstępu przyznam się, że początkowo uważałem, iż dzielenie się opinią na temat filmu o amerykańskiej wytwórni Blue Note będzie łatwe i przyjemne. Wiadomo, jest to label, który ma na koncie liczone w dziesiątkach, jak nie w setkach wybitne arcydzieła muzyki jazzowej. Nagrywali dla niego kluczowymi artyści, a początków wytwórni należy szukać aż w 1939 roku, kiedy to Alfred Lion i Francis Wolff uciekli z Niemiec do Stanów Zjednoczonych. Ponoć nie znali się na muzyce, po prostu kręcił ich jazz.

Nagrody krytyków Downbeatu

Down Magazine po raz 67 przyznał nagrody w dorocznej ankiecie krytyków. Przeglądając listę chyba nie ma żadnych zaskoczeń.

W dwóch kategoriach laur zdobyła Cecile McLorin Salvant sięgając po podium w kategorii Najlepsza wokalistka roku i Artysta Roku. Ku takiemu werdyktowi skłonił jury zapewne jej album The Window nagrany wspólnie z pianistą, który tak na marginesie również zwyciężał w dwóch kategoriach: Rising Star–Jazz Artist oraz Rising Star–Piano.

Michel Petrucciani - Pięć kobiet naraz i milion dolarów w jedną noc.

Taki niewielki, a tak wielkie serce do muzyki  – powiedział o nim jeden z wychodzących z warszawskiego koncertu słuchaczy. To był drugi występ Michela Petriccianiego w Polsce. Był 1997 rok, ten sam kiedy na scenie Jazz Jamboree występował The Manhattan Transfer, kwartet Kenny’ego Garretta, zapomniany dziś trochę enfant terrible brytyjskiej sceny muzycznej Django Bates oraz Diana Krall - wówczas bardzo młoda i bardzo nieznana wokalistka z USA.

Strony