Paweł Postaremczak

Cosmic Friction

Musiały minąć trzy lata od zawiązania się zespołu Purusha, by można było usłyszeć muzykę grupy nie tylko na koncertach, ale także na krążku. Trio w składzie Paweł Postaremczak na saksofonie tenorowym, Wojciech Traczyk na kontrabasie i Paweł Szpura na perkusji eksponuje na albumie „Cosmic Friction” solidną dawkę freejazzu, który – ujęty w różnych natężeniach i nastrojach – stanowi płaszczyznę dla ich osobistych poszukiwań.

Purusha

Pardon, To Tu, Warszawa
30.03.2016

Qui Pro Quo

Qui pro quo to łacińska sentencja oznaczająca nieporozumienie będące efektem wzięcia kogoś za inną osobę. Równie dobrze pomyłka może dotyczyć rzeczy czy zdarzeń. Takie błędy zdarzają się nam niemal na każdym kroku, wywołując niekiedy zabawną konsternację.

Pardon To Tu: Paweł Szpura i Paweł Postaremczak - ludzie, których warto słuchać.

Lubię takie koncerty jak wczorajszy duetu Paweł Szpura (perkusja instrumenty perkusyjne) i Paweł Postaremczak (saksofon tenorowy). Raczej nie wnoszą kompletnie nic do bogatej historii muzycznej myśli improwizatorskiej i nie otwierają drzwi do nowych przestrzeni muzycznych, ale też mają w sobie coś, co chyba najlepiej opisał kiedyś Wadada Leo Smith mówiąc mniej więcej tak - muzyka improwizowana, muzyka kreatywna to pradawny, pierwotny rodzaj muzyki, który pomimo upływu czasu kompletnie nie wymaga aktualizacji.

Paweł Postaremczak i Paweł Szpura w Pardon, To Tu

15-go kwietnia Pawła Postaremczaka i Pawła Szpurę wracają do Pardon, To Tu. Pierwszy ich wspólny koncert w  warszawskim klubie odbył się 29.02.2012. Niegdyś podejmowali próby zmierzenia się z muzyką Johna Coltrane'a lub interpretowali 'Pieśni Gusanów', teraz po prostu grają.

Paweł Postaremczak & Paweł Szpura

Pardon, To Tu, Warszawa
15.04.2015

Purusha w Nie Zawsze Musi Być Chaos

Mający swą siedzibę przy Marszałkowskiej 19, klub o wdzięcznej nazwie Nie Zawsze Musi Być Chaos powoli, małymi kroczkami, lecz konsekwentnie buduje swą renomę, jako miejsce przyjazne muzyce improwizowanej (i nie tylko). Wtorkowy występ stołecznego trio, o równie wdzięcznej, lecz enigmatycznej nazwie Purusha, to kolejna demonstracja radosnego faktu, który głosi, że warszawska scena wzbogaciła się o interesującą, nową – tym razem już dosłownie – scenę.

Seven Lines

Prawdę powiedziawszy nie bardzo potrafię na muzykę zawarta na „Seven Lines” patrzeć inaczej niż z perspektywy koncertu jaki powiększona do rozmiarów XL i jeszcze dodatkowo z gościnnym udziałem słynnego drummera Hamida Drake’a dała podczas ubiegłorocznej edycji Krakowskiej Jesieni Jazzowej.

Hera na „do widzenia” w Pardon To Tu – finał 2013 roku

18 grudnia okazał się dla mnie dniem ciężkiego wyboru. O tym jak wielką słabość mam do tria Shofar wie prawdopodobnie każdy, komu przyszło czytać moje relacje z ich występów. Niewiele jest grup polskiej sceny, które mogłyby mnie odwieść od koncertu Trzaski, Rogińskiego i Morettiego. I jak na złość! Hera. Na dodatek w klasycznym czteroosobowym składzie… Tak oto zdradziłem Shofar - mało tego - nie poszedłem na wigilię placówki kulturalnej, której świadczę swoje skromne usługi.

Strony