John Escreet

Learn To Live

Choć jest młodym pianistą, ma już za sobą granie na najlepszych nowojorskich scenach i współprace z prawdziwymi wyjadaczami muzyki jazzowej, zarówno free, jak i tej głównego nurtu. Tym razem, John Escreet wydał album, do którego sam zaprosił gości z nowojorskich kręgów. „Learn To Live” to muzyczna karuzela, która co chwila prezentuje inny muzyczny wymiar i dzisiejsze możliwości instrumentów klawiszowych. Jednak przede wszystkim, pokazuje jak ważna przy komponowaniu muzyki jest spójna wizja i konsekwencja brzmienia.

John Escreet – „muzyczny wszystkożerca”

W naszym portalowym wywiadzie sprzed kilku lat z Tomaszem Stańką, rozmawiający z nim Kajetan Prochyra zagadnął trębacza o Nowy Jork – czy w jego opinii to miasto wciąż stanowi stolicę jazzowego świata. Stańko odpowiedział: „Wie Pan, w Nowym Jorku mieszkają sami geniusze. (…) Tam nie liczy się człowiek, który nie ma swojego języka. Jak Pan wejdzie do jakiegokolwiek klubu to wszędzie grają rewelacyjnie. Ale tylko ci są najlepsi, którzy mają swój własny język”.

The Unknown

W całym spektrum znaczeń, które słowo „jazz” obejmuje, znajduje się to, które stawia przed muzykiem oraz słuchaczem wyzwania szczególne. Chodzi mianowicie o muzykę wyzwoloną, pozbawioną kompozycyjnego scenariusza czy choćby nadanego tematu. Ten typ grania, zwany „free improvised”  to wyzwanie dla muzyka – ponieważ stanowi sprawdzian dla jego elokwencji i wyobraźni, które nie mogą skryć się za fachowym wykonawstwem czy ciekawym ujęciem znanej melodii – ale także słuchacza, gdyż i on wyprowadzony jest ze strefy komfortu.

Bridges

Muzyka Jamie Baum ma do pokonania trudną drogę zanim dotrze do szerszej, jak na to zasługuje, świadomości wielu miłośników jazzu w Polsce. Jej muzyka – wyrafinowany kunszt aranżacji i obecność w składzie septetu niezwykle kreatywnych instrumentalistów - wciąż nie jest u nas wystarczająco znana. Może to kwestia osłuchania, może słyszenia harmonicznego, co bardziej prawdopodobne, a może tego, że w powszechnym odbiorze, jazz jest muzyką solistów, ich spotkań i rywalizacji.

Intl Jazz Platform

Łódź, Wytwórnia. Początek sierpnia. Trwa Letnia Akademia Jazzu. Po raz dziesiąty. Po raz piąty w jej gościnnych murach pomiędzy cyklami koncertów działa też INTL – platforma, o której można byłoby powiedzieć, że jest letnim mistrzowskim kursem dla muzyków, którzy chcą czego więcej niż zaliczenia kolokwium i dobrej noty na egzaminach w jazzowych uczelniach i certyfikatu nadawania się do zaszczytnej roli muzyka jazzowego Made In Poland.

Zbliżają się mistrzowskie warsztaty jazzowe Intl Jazz Platform

Mistrzowskie warsztaty jazzowe Intl Jazz Platform mają już swoją historię. W tym roku dodatkowo obchodzić będą mały jubileusz. Odbędą się jak zwykle w łodzkiej Wytwórni tym rzem jednak po raz piąty. Z tej okazji zaplanowana została szczególna edycja, która ma na celu przyciągnąć do Łodzi jeszcze większą grupę utalentowanych muzyków z całej Europy. 

The Unknown

W całym spektrum znaczeń, które słowo „jazz” obejmuje, znajduje się to, które stawia przed muzykiem oraz słuchaczem wyzwania szczególne. Chodzi mianowicie o muzykę wyzwoloną, pozbawioną kompozycyjnego scenariusza czy choćby nadanego tematu. Ten typ grania, zwany „free improvised”  to wyzwanie dla muzyka – ponieważ stanowi sprawdzian dla jego elokwencji i wyobraźni, które nie mogą skryć się za fachowym wykonawstwem czy ciekawym ujęciem znanej melodii – ale także słuchacza, gdyż i on wyprowadzony jest ze strefy komfortu.

Ucz się od najlepszych! - Warsztatowa platforma INTL podczas Letniej Akademii Jazzu

Wakacje w Polsce zaczęły się pełną parą. Jedni spędzają je za parawanem nad Bałtykiem, inni na pieszych wycieczkach w Bieszczadach. Ale nie wszyscy oddają się typowym urlopowym rozrywkom. Dla młodych muzyków wakacje to gorący okres wyczekiwanych koncertów, konkursów  i przede wszystkim festiwali oraz warsztatów.  W tej kategorii mocno wyróżnia się Łódzka Wytwórnia, która już po raz 10. organizuje Letnią Akademię Jazzu. Przestrzeń festiwalowa oferuje nie tylko świetne koncerty znanych na całym świecie artystów, ale również warsztaty dla jazzowych adeptów.

Alchemy

Czy na jazzie trzeba się znać, by móc czerpać przyjemność z jego słuchania? Moim zdaniem nie, a ta płyta jest na to dowodem.

Płyty tej z wielką frajdą słucham od kilku tygodni jeżdżąc na rowerze. Ma w sobie jakąś pociągającą radość i ciepło. Jest transowa a jednocześnie nieprzewidywalna. Obca i swojska.  Kiedy jednak przychodzi ten moment gdy trzeba temu nagraniu wystawić recenzję dłonie odmawiają pisania słów takich jak „mikrotonalność”, „skala nietemperowana”, iracki Makam.