Brad Mehldau

Finding Gabriel

Sporo czasu temu w jednej z rozmów z jednym z najlepiej osłuchanych ludzi jakich spotkałem, a także jednym z najbardziej wnikliwie patrzących na zdarzenia sceny jazzowej usłyszałem, że kiedy Anthony Braxton w latach 80. grał w Niemczech ze swoim kwartetem z Rayem Andersonem, Markiem Heliasem i Gerry Hemingwayem wydawało się, że oto słuchacze koncertu są naocznymi świadkami jak rodzi się nowa formuła grania, myślenia o muzyce jazzowej.

Marcin Olak Poczytalny - Poszukajmy Gabriela

Dwa tygodnie temu na jednym z portali społecznościowym trafiłem na wpis rozgoryczonego artysty, który to artysta został był przez innego twórcę odsądzony od jazzowości. Sytuacja kuriozalna: obaj panowie są poważanymi muzykami, z całkiem poważnym dorobkiem. A tu nagle jeden z nich w jakimś wywiadzie mówi o drugim, że nie nazbyt jazzowy. Że może nawet improwizuje, ale to nie jest prawdziwy jazz. Co dziwniejsze - odsądzony od czci i jazu reaguje. Oburza się, smuci, domaga się sprostowania.

Finding Gabriel – starotestamentowe inspiracje Brada Mehldau’a

Jeszcze nie porzuciliśmy ciepłych myśli związanych z dwiema zeszłorocznymi albumami Brada Mehldaua „After Bach” i „Seymour Reds The Constitution” a już za nie cały miesiąc na sklepowe półki trafi nowe dziło genialnego pianisty.

Marcin Olak Poczytalny - Jaka piękna rozmowa!

Lubię myśleć o jazzie nie jak o gatunku muzycznym, lecz jak o języku. Metoda improwizacji w jazzie jest przecież tak precyzyjnie opisana, że muzycy, którzy nigdy ze sobą nie grali, mogą bez trudu porozumieć się w obrębie wykonywanego utworu bez naruszania raz przyjętej konwencji. Mamy uzgodnione słownictwo – akordy, skale, pasaże – składnię i reguły budowania improwizacji. Mamy nawet swoją literaturę, kanoniczne płyty znane i szanowane przez miłośników jazzu na całym świecie.

Joshua Redman - muzyk, który miał być wielki od razu ma dziś 50 urodziny!

W 1991 roku Międzynarodowy Jazzowy Konkurs Saksofonowy im. Theloniousa Monka wygrał 22-letni, anonimowy Joshua Redman. To zwycięstwo okazało się dla młodego muzyka triumfem, za który musiał płacić całymi latami. Dwa lata po ogłoszeniu werdyktu, saksofonista przygotował swój debiutancki krążek "Joshua Redman". Oczekiwania były ogromne, zdecydowanie zbyt wysokie dla 24 letniego muzyka - bądź co bądź na początku swojej muzycznej kariery. Niewielu młodych artystów od razu dorastało do oczekiwań.

Marcin Olak Poczytalny - rzecz o niepodległości.

Droga numer 55, gdzieś za Kwidzynem. Wracam z koncertu. Za jakieś pół godziny wjadę na autostradę, ale jeszcze przez chwilę mogę rozkoszować się widokiem rozległych pól i mijanych miejscowości. Pola są piękne i surowe w zimnym świetle poranka. A domy… no cóż, może na wiosnę lub latem, w otoczeniu zieleni i w pełnym świetle byłoby lepiej. Ale teraz jest po prostu szaro.

Brad Mehldau - Kunst der Trio

„Muzyka, która ma w sobie istotną wartość, pozostanie z nami przez całe życie” - powiedział w jednym z wywiadów Brad Mehldau, wielka gwiazda światowej pianistyki. Nie mówił wówczas o swojej muzyce, nie wskazywał palcem na własne płyty, ani nie podtykał nam pod nos swoich nagrań, żebyśmy oby przypadkiem nie przeoczyli ich wspaniałości. Mówił tak w kontekście Igora Strawińskiego, jego dzieł i jego poglądów na muzykę.

Warsaw Summer Jazz Days 2018 - Brad Mehldau Trio, Cameron Graves Trio, Raczkowski/Kostka Duo oraz Łukasz Kokoszko Quartet

7 licpa, w klubie Stodoła, w ramach Warsaw Summer Jazz Days 2018, wystapią Brad Mehldau Trio oraz Cameron Graves Trio. Tego wieczoru usłyszymy także laureatów Jazzowego Debiutu Fonograficznego IMIT: Raczkowski/Kostka Duo i Łukasz Kokoszko Quartet.

Seymour Reads The Constitution

„Seymour Reads The Constitution” to drugi wydany w tym roku album sygnowany nazwiskiem Brada Mehldaua. Kilka tygodni temu ukazała się jego solowa płyta „After Bach”, teraz nadszedł czas na krążek tria, z którym ten wybitny pianista pracuje od trzynastu lat – jego working band współtworzą kontrabasista Larry Grenadier i perkusista Jeff Ballard.

Dayna Stephens – szukanie tego, co jest „singable”

Aby nie zamknąć się w gronie znanych od dziesięcioleci muzyków, którzy i rzadziej koncertują, i nieraz z różnych powodów zawodzą, warto zwrócić uwagę na artystów młodszego pokolenia. Tych, którzy nie grali z Davisem, Gillespiem czy Blakey'em – bo po prostu nie zdążyli – ale za to wytyczają własną drogę w towarzystwie utalentowanych rówieśników. Takim właśnie artystą jest obchodzący w tym roku 40. urodziny saksofonista tenorowy Dayna Stephens, który w amerykańsko-polskim kwartecie wystąpi na tegorocznym Warsaw Summer Jazz Days.

Strony