Legacies for Our Grandchildren - Live in Hollywood, 1995

Autor: 
Andrzej Nowak (Trybuna Muzyki Spontanicznej)
Horace Tapscott Quintet
Wydawca: 
Dark Tree Records
Data wydania: 
04.12.2022
Dystrybutor: 
Dark Tree Records
Ocena: 
4
Average: 4 (1 vote)
Skład: 
Horace Tapscott, piano, Michael Session, soprano, alto, tenor saxophones, Thurman Green, trombone, Roberto Miranda, double bass, Fritz Wise, drums, SPECIAL GUEST Dwight Trible, vocals

Zgodnie z zapowiedzią preambuły tej zbiorówki cofamy się w czasie, w tym wypadku o skromne 27 lat. Na scenie znanej kalifornijskiej miejscówki dla fanów pełnokrwistego jazzu spotykamy legendę gatunku, pianistę, który w zgrabnym kwintecie serwuje nam sześć pure jazzowych kompozycji, zdobionych efektownymi, niekiedy wręcz free jazzowymi solówkami. Muzyka ta z perspektywy trzeciej dekady XXI wieku wydaje się dość oczywista i przewidywalna, ale z drugiej strony, czy ktoś potrafi dziś grać jazz środka na takim poziomie kreatywności?

Koncert z Hollywood składa się z dwóch, przeplatających się wątków. Nieparzyste tematy zdają się tu stanowić esencję jakości – dwie pierwsze, to kompozycje Tapscotta, ta trzecia, to utwór Milesa Davisa. Świetnie ze sobą współgrają stylistycznie - melodyjne, ale twarde tematy, niebywały groove kontrabasu, który trzyma flow od pierwszej do ostatniej sekundy i wyjątkowo smakowite solówki saksofonu i puzonu. Sam pianista trzyma się tu trochę z boku, pełni rolę strażnika jakości wykonania kompozycji, a gdy już rusza w tango ze swoją ekspozycją solową, bywa wystudzony, niekiedy stanowiąc dysonans dla śpiewnego tematu i harcujących dęciaków. Choć tematy pianisty budzić winny szacunek (jakże precyzyjne aranże, które stymulują emocje na scenie!), to trzeba oddać królowi, co królewskie. Temat Davisa, to top tego koncertu - dynamiczny, nasycony połamanymi synkopami i świetną robotą drummerską. Utwory parzyste, z pespektywy recenzenta, mogłyby w ogóle nie znaleźć się na tym albumie. Pojawia się w nich wokalista, a tematy stanowią afroamerykańskie spirytualsy. Rodzaj hołdu dla korzeni jazzu i czarnej kultury nie budzi naszych wątpliwości, te wynikają raczej z przesłodzonej estetyki piosenek, jakie serwuje nam kwintet +1. Honoru parzystych kompozycji broni finałowa ballada, którą zdobi świetny step pianisty i rozśpiewane frazy saksofonu sopranowego.

1. Ballad For Deadwood Dick, 2. Motherless Child, 3. Breakfast in Bongo's, 4. Close To Freedom, 5. The Theme, 6. Little Africa