Przeczytaj

  • Phicus – fauna i flora improwizacji w rozkwicie

    Phicus to nazwa, która pojawiła się na improwizowanej scenie katalońskiej dopiero w tym roku. Wszakże pod tą nazwą kryją się muzycy, którzy funkcjonują artystycznie nie od dziś. Doskonały perkusista Vasco Trilla, to z pewnością najbardziej znany u nas muzyk z tamtego rejonu świata (zaraz po Agusti Fernandezie!). Niemałym dorobkiem poszczycić się może także gitarzysta Ferran Fages, choć ten przede wszystkim na polu eksperymentalnej muzyki elektroakustycznej (choćby pokaźne portfolio dla angielskiej wytwórni Another Timbre).

  • Flatten The Curve

    Timothée Quost, francuski trębacz i elektroakustyczny eksperymentator, będzie główną postacią pierwszego dnia Fast Forward 6. Spontaneous Music Festival 2022. Zagra w dwóch składach trzyosobowych – najpierw trio ad hoc z muzykami, których pozna na chwilę przed występem, potem zaś z postaciami, z którymi jego los artystyczny związany jest już od dłuższego czasu.

  • October Suite

    Pierwsza pandemiczna jesień, gigantyczne restrykcje, na trybunie festiwalowej publiczność, którą można policzyć na palcach kilku dłoni, a na scenie szóstka muzyków. Jazzowe trio RGG, które uwielbia improwizować oraz trójka doproszonych gości (Grzywacz, Majewski i Strycharski), którzy w formule swobodnej improwizacji czują się jak ryby w wodzie. Już przed finałowym koncertem 15. edycji warszawskiego festiwalu Ad Libitum było wiadomo, że to nie może się źle skoczyć.

  • Vasco Trilla - Zaczynamy drugą dziesiątkę! Wywiad

    Vasco Trilla, znakomity kataloński perkusista, improwizator, człowiek, który wyniósł perkusjonalia na szczyt rankingu najbardziej kreatywnych instrumentów swobodnej improwizacji, wydał właśnie w Polsce swoją ... dziesiątą i jedenastą płytę! To świetna okoliczność, by sam muzyk wszystkie je przypominał, opowiedział o swoich silnych związkach z Polską, naszymi muzykami i wydawcami.

  • Hyper Nature

    Katalońskie trio Isysxae debiutowało w tym roku fonograficznie pod egidą Gusstaff Records, a za kilka chwil zadebiutuje też w Polsce scenicznie, będąc znaczącym wydarzeniem trzeciego dnia Fast Forward 6. Spontaneous Music Festival 2022.

  • Jestem zainteresowana po prostu robieniem muzyki - rozmowa z Ingrid Laubrock

    Zanim powie cokolwiek o muzyce, niemiecka saksofonistka i kompozytorka Ingrid Laubrock pyta o Pardon, To Tu - warszawski klub, w którym grała w 2015 r., stojąc na czele kwintetu Ubatuba, z Timem Bernem i Tomam Raineyem w składzie. Laubrock mieszka w Nowym Jorku i jest jedną z gwiazd tamtejszej sceny niezależnej, pracuje z Tyshawnem Soreyem i Mary Halvorson. Do Polski przyjechała tym razem, by wystąpić na festiwalu Jazz Od Nowa wraz z pianistą Kubą Płużkiem i mieszkającym w USA tureckim gitarzysta Timucinem Sahinem.

  • The Day That Is

    Thomas Heberer - trąbka, Ingrid Laubrock - saksofony i klarnet, John Hebert - kontrabas i Michael Sarin - perkusja. I wszystko wiadomo!Przynajmniej dla tych, którzy załapali się na lata 80. i 90 w nowojorskiej scenie downtownowej, bo właśnie od tamtych czasów na scenie obecni są Michael Sarin i pod względem chronologii John Hebert.

  • Billy Bang - muzyczne katharsis!

    Jeszcze nie tak bardzo dawno miłośnicy jazzowej wiolinistyki czekali z wypiekami na twarzach aż na rynku pojawi się kolejna płyta Billego Banga - skrzypka, który był jednym z najbardziej oryginalnych muzyków w tej kategorii instrumentalnej. Czekali aż do 11 kwietnia 2011 roku, kiedy to jazzowy świat obiegła wieść, że Bang zmarł w skutek powikłań raka płuc.

  • Made In Chicago

    Ta płyta może być wydarzeniem, nie tylko w katalogu ECM i może nawet fakt, że w tym katalogu zajmie miejsce szczególne jest najmniej znaczący. To może być płyta ważna, m.in. z historycznego powodu. Bo oto wielki Jack DeJohnette, perkusista Milesa Davisa, filar tria Keitha Jarretta, powraca do swojego rodzinnego miasta. Powraca do miejsca, w którym uczył się grać, w którym zdobywał muzyczne szlify i to szlify nie byle jakie!

  • Nuna

    David Virelles to kubański pianista młodego (a może już średniego?) pokolenia. Muzyka kojarzyć możemy z kilku albumów nagranych pod swoim nazwiskiem oraz ze współpracy ze znanymi i istotnymi liderami, takimi jak Henry Threadgil, Andrew Cyrille, Chris Potter, czy Tomasz Stańko. Przez krytyków Virelles uznawany jest za jednego z najciekawszych pianistów swojej generacji, dlatego od razu zaintresowała mnie wiadomość o wydaniu przez tego artystę pierwszego albumu solo.

  • Ancient Songs of Burlap Heroes!

    Amerykański trębacz Nate Wooley, hołubiony na tych łamach od zarania dziejów, powraca z projektem Columbia Icefield, która to inicjatywa kompozytorska po raz pierwszy ujawniona została światu dwa lata temu.

  • Niech wszystkie kwiaty kwitną! - wywiad z Nilsem Petterem Molvaerem

    Tuż przed wejściem na scenę warszawskiej Fabryki Trzciny popularny norweski trębacz zgodził się odpowiedzieć na kilka naszych pytań. Z tego wywiadu dowiecie się, kto jest największą bohaterką Molvaera, za co ceni sobie norweską scenę i o czym przypominają mu dźwięki wydobywana przez gitarę hawajską. 

  • Moppa Elliott - To nie jest interpretacja

    Wystarczyło kilka godzin, by nagrać najsłynniejszy album w historii muzyki jazzowej. Jeden z najsłynniejszych albumów w historii albumów, niezależnie od gatunku. W ciągu dwóch dni, dwóch sesji nagraniowych kwintet Milesa Davisa zarejestrował „Kind of Blue”, album, który szybko przestał być tylko pracą pewnego trębacza, zamieniając się w obiekt kultu, pomnik, idola.

  • Gitara, kontrabas i baseball - rozmowa Joe Morrisem

    Joe Morris to od dłuższego już czasu jeden z najważniejszych gitarzystów w muzyce improwizowanej, od kilkunastu lat również wzięty basista. Porozmawialiśmy trochę o jego podejściu do tych dwóch instrumentów, muzycznych współpracach a także wybranych ulubionych nagraniach oraz doświadczeniach koncertowych:

    Mam często wrażenie, że gra na gitarze obciążona jest bardzo wyraźnie wyobrażeniami o tym jak gitara powinna brzmieć, czy to gitara rockowa, czy jazzowa. Jak udało Ci się uzyskać własne brzmienie na tym instrumencie?

  • Elastic Wave

    To bardzo miłe posłuchać płyty wydanej w ECM, która nie jest utopiona w krainie głupiej akustycznej łagodności i nie stłamszonej pogłosem sprawiającym, że ledwo da się rozróżnić kto gra. I już samo to może być w moim odczuciu wystarczająca rekomendację aby po album Elastic Wave sięgnąć, a może nawet polubić.

Strony