Jonathan Finlayson: wschodzący trębacz

Autor: 
Marta Jundziłł
Zdjęcie: 

Trębacz Jonathan Finlayson już jako 18. letni podlotek współpracował ze Steve’m Colemanem, który od tego czasu regularnie zaprasza go do swoich projektów. Wychowany na ruchu M-Base (łączącym improwizacje ruchowe, dźwiękowe, poezję i literaturę) Jonathan Finlayson niedawno zaczął też stawiać pierwsze kroki, jako lider i kompozytor, o czym mogliśmy się przekonać podczas tegorocznego Warsaw Summer Jazz Days. Wkrótce pojawi się okazja, aby ponownie usłyszec Finlaysona. 10 listopada, wystąpi na festiwalu Jazz Jantar, w ramach oktetu Mary Halvorson.

Jego nazwisko mogło Wam mignąć podczas słuchania płyt takich artystów jak Mary Halvorson, czy Steve Lehman. Ci, bowiem regularnie zapraszają Jonathana do współpracy. Jednak największą inspiracją trębacz bez wątpienia pozostanie jego mentor, nauczyciel i przyjaciel - Steve Coleman. To on wziął go pod swoje skrzydła już, kiedy Jonathan miał 18 lat. Wiele go nauczył. Nie chodzi tu nawet o harmonię, improwizację i teorię kompozycji, ale głównie o filozofię muzyki i otwartość na nowe formy ekspresji.

Wypadkowa współpracy z awangardowymi trupami i osobistych ciągot Jonathana Finlaysona ku improwizowanej muzyce zachodnioafrykańskiej tworzą interesującą hybrydę. Improwizacje oparte na rytmach afrykańskich w jego muzyce bynajmniej nie są ślepym podążaniem za współczesnymi nowojorskimi trendami. Są mocno osadzone i przemyślane. Oparte głównie na warstwie metro-rytmicznej, tworzą muzykę bardzo aktywizującą i dynamiczną, nie stroniąc od tak rdzennej dla współczesnej sceny Nowego Jorku – improwizacji.

Rok 2016 dla Jonathana okazał się bardzo łaskawy wydawniczo. Trębacz wypuścił bardzo dobre, choć trudno dostępne albumy. Pierwsza płyta: „Moment and The Message” (wydana w sierpniu 2016) i album późniejszy, stylistycznie stanowiący jego kontynuację „Moving Still” (wydany w październiku 2016). Obie płyty nagrane zostały w kwintecie, w składzie: Miles Okazaki – gitara, David Bryant – piano, Chris Tordini – kontrabas, Craig Weinrib – perkusja oraz Jonathan FInlayson – trąbka i kompozycje. Zabawna historia wiąże się z samą nazwą kwintetu – Sicilian Defense . Nie nawiązuje wcale do muzyki sycylijskiej, ale do popularnego otwarcia szachowego. Jonathan Finlayson, po godzinach lubi szachowe rozgrywki. To umiłowanie do logiki i przejrzystej formy można usłyszeć w bardzo systematycznych kontrapunktach, które stanowią bazę utworów na obu jego albumach.
Jonathan Finlayson & Sicilian Defense polskiej publiczności zaprezentują się już 06.07.2018, podczas tegorocznej edycji Warsaw Summer Jazz Days, w klubie Stodoła. Będzie to wspaniała okazja do zapoznania się z nie tak znowu znaną w Polsce twórczością nowojorskiego trębacza.