Wadada Leo Smith

Rosa Parks: Pure Love

Po znakomitym zeszłorocznym albumie “Lebroba” Wadada Leo Smith wraca w 2019 roku z nową płytą. I to jaką! Tym razem nie w barwach ECM i nie w towarzystwie gitarzysty Billa Frisella i perkusisty Andrew Cyrille’a. “Rosa Parks: Pure Love” to pod względem muzycznym zupełnie inna bajka, przeciwny wręcz biegun.

Wadada Leo Smith – rozmyślając o Rosie Parks

Pamiętacie z pewnością płytę „Ten Freedom Summers” Waday Leo Smitha, za którą otrzymał nagrodę Pulitzera? Jeśli tak to z pewnością pamiętacie również wśród kompozycji tam zgromadzonych znalazł się utwór z dedykacją dla Rosy Parks afroamerykańskiej działaczki na rzecz praw człowieka, uznawanej za jeden z symboli walki z segregacją rasową.

Zmarła w 2005 roku Rosa nazywana „matką ruchu praw obywatelskich” była także ważną postacią w życiu Leo Smitha, który podobnie jak ona również mocno zaangażował się w działania obywatelskich ruchów w USA.

Lebroba

Co się stanie, gdy w jednym studiu nagraniowym pojawi się trzech, doborowych, dojrzałych muzyków, których nazwiska brzmią z równą mocą w światku jazzowej awangardy? Może dojść do zarejestrowania nieprzeciętnych dźwięków, które będą mieściły skoncentrowany kwant muzycznej energii zdolny przeniknąć i wyryć głęboki, trwały ślad w świadomości wrażliwego słuchacza.

Szaman - dziś urodziny Ronalda Shannona Jacksona

Ronald Shannon Jackson – zdaniem Joachima Ernsta Berendta jeden z pięciu najważniejszych perkusistów nowoczesnego jazzu. Postać zupełnie wyjątkowa, dla której historia nie jest jednak szczególnie łaskawa. Zresztą nie tylko dla niego. Przez lata palmę pierwszeństwa w dziedzinie „wielcy zapomniani” mężnie dzierżył filar zespołów Cecila Taylora – Sunny Murray. Teraz, jak się okazuje, przyszedł czas na Shannona Jacksona, będącego przecież rytmicznym fundamentem formacji oraz w ogóle twórczych koncepcji innego jazzowego reformatora Ornette’a Colemana.

Wadada Leo Smith - kreator, filozof, legenda

18 grudnia 1941 roku, słońce wzeszło o 8:38. Na Pacyfiku całkiem "spokojnie" toczyła się wojna. Japończycy właśnie zaatakowali Hongkong. W stanie Missisipi przyszło na świat dziecko, podobnie jak blisko siedemdziesiąt tysięcy innych tego dnia na świecie. Tylko, że ono właśnie, dziś pozostaje wyjątkowe na tle miliardów ludzkich istnień. Mr. Smith, bohater tego artykułu, jest jedną z najbarwniejszych i najważniejszych postaci improwizowanego świata.

Wadady Leo Smitha rozmyślania o wielkich

Wadada Leo Smith – trębacz wielki i w ostatnich latach przeżywający zasłużone chwile chwały to człowiek, który chyba za cokolwiek by się nie wziął to obraca to w złoto. Piszę chyba ponieważ zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że jednak choć znakomity to jednak nie jest królem Midasem muzyki. Co ważne też wcale nawet nie pretenduje do tego miana. Spokojnie, bez ogłaszania tego w telewizjach, dziennikach i radiach, skupia się na swojej muzyce odrzucając podobno propozycje współpracy na warunkach gościa.

The Great Lakes Suites

Ostatnie kilka lat to czas Wadady Leo Smitha. Jego aktywność jest wielka i zazwyczaj skutkuje płytami co najmniej intrygującymi. Co więcej działa w różnych instrumentalnych i w ogóle muzycznych kontekstach. Piszemy zresztą na łamach Jazzarium regularnie o jego przedsięwzięciach. Oczywiście najbardziej popularnym, przynajmniej w Polsce, jest jak do tej pory jego najsłynniejsza formacja The Golden Quartet.

Improwizacja to komponowanie, z całym wbudowanym w to ryzykiem, a ja lubię ryzyko - wywiad z Carlosem Alvesem "Zingaro"

Dla miłośników muzyki improwizowanej jest postacią budzącą podziw. Podziw za umiejętność uwolnienia się od idiomu, za brzmienie i szeroki horyzont widzienia nie tylko muzyki, ale w ogóle sztuki. Nie jest jazzmanem, choć jazz w młodości grywał. Jest wirtuozem, choć sam mówi o sobie, że jego gra bywa daleka od ideału. Choć jest w świecie muzyki uważany za wielki autorytet u nas był tylko raz i to na samym początku kariery. Teraz tę zaległość nadrabiliśmy trochę. Carlos Zingaro był gościem 9 edycji festiwalu Ad Libitum.

Andrew Cyrille/Wadada Leo Smith/Bill Frisell - Lebroba

Legendarny perkusista Andrew Cyrille, znany choćby z wieloletniej współpracy z wielkim Cecilem Taylorem, Davidem Murrayem czy wybornym klarnecistą Johnem Carterem widać zadowomowił się w monachijskiej oficynie wydawniczej. 

Kilka dni temu na sklepowe półki trafił drugi wydany dla ECM album w roli lidera. Tytuł płyty Lebroba to połączenie słów Leland, Brooklyn i Baltimore, czyli nazw miejscowości, w których urodzili się trzej protagoniści tego wydania.

Anthony Braxton - epopeja niezakończona. Tezy do rozwinięcia - w 73 urodziny o wielkim kreatorze pisze Andrzej Nowak

Wielki, niepokorny, kontrowersyjny intelektualista. Wybitny improwizator, wirtuoz, kompozytor, wizjoner i szachista. Anthony Braxton dziś kończy 73 lat. Jest niezwykle aktywny, zadziwiająco twórczy, działa już daleko już poza idiomem jazzowym. Można śmiało poweidzieć, że opracował swoją muzyke, w któej jazz, muzyka współczesna, indiańska, marszowa i wiele innych, jak to zwykł mówić muzyk się mieści.

Strony