Trost

Last Dream Of The Morning - Crucial Anatomy

Ktoś powie po pobieżnym przesłuchaniu i spojrzeniu na skład zespołu, że przecież to kolejna płyta w duchu swobodnej, jazzowej improwizacji, po którą nie trzeba sięgać, bo wszystko to już znamy i nic nowego się z niej nie dowiemy. I może będzie miał nawet rację, jeśli tylko potraktuje muzykę zawartą na “Crucial Anatomy” jako dzieło przypadku, a do tego pozbawione głębszego sensu oraz wyraźnej artystycznej wizji.

More Live

The Thing należy jednych z najbardziej popularnych zespołów z około-jazzowej sceny. Szalone trio zrodzone z jednej strony z miłości do twórczości Dona Cherry'ego, a z drugiej do muzyki o rock'n'rollowych korzeniach – punka, grunge'u, noise. Przez wielu uznawane za jeden z najlepszych koncertów bandów, faktycznie The Thing to zwierzę sceniczne, wybuchowe i dzikie, a jednocześnie przebojowe. Zazwyczaj zaczynają prawym sierpowym a potem dokładają kolejne ciosy.
 

Będzie bolało - przegląd nowości freejazzowych

To zestawienie nazwisk brzmi trochę jak z plakatu kasowej komedii romantycznej, tyle, że zamiast miłosnej historii z happy endem, poprzedzonej zabawnymi perypetiami gapowatych acz sympatycznych bohaterów mamy trzech najgłośniejszych muzyków jacy chodzą dziś po ziemi. Najgłośniejszych w bardzo dosłownym sensie tego słowa: Peter Brötzmann, Keiji Haino i Jim O’Rourke spotkali się 23 listopadzie 2010 na scenie klubu Shinjuku Pit Inn w Tokio.