Thelonious Monk

Komeda pod powieką

Trzeba nam nowego patrona! Krzysztofa Komedy zawołała na naszych łamach Marta Jundziłł.

Zamknąłem więc oczy, pomny tego, że potrzeba może okazać się silna, a okazja jej spełnienia nadarzyć za niedługo, i zobaczyłem Go. Takiego oficjalnego, wskazanego przez parlamentarzystów, utwardzonego majestatem państwa i wolą narodu, obwieszczonego głosem suwerena i na końcu dobitego laską marszałkowską. Co za widok!

Clint Eastwood - niekulawy znawca jazzu. Dziś kończy 88 lat!

Znamy i kochamy go wszyscy. No, niemal wszyscy. Znamy go jako bezwzględnego inspektora Harry’ego Callahana, tajemniczego rewolwerowca z Dzikiego Zachodu czy trenera bokserskiego. Znamy go z takich filmów jak „Brudny Harry”, „Dobry, zły i brzydki” czy „Za wszelką cenę”. Znamy go również jako reżysera takich filmów jak „Bez przebaczenia”, „Co się wydarzyło w Madison County” a ostatnio „J. Edgar”. Clint Eastwood – i wiadomo o co chodzi. Chodzi o twardziela, policjanta bez zahamowani, mściciela-rewolwerowca, autora prośby: „Make my day, punk!”.

Mary Lou Williams - jedna z najważniejszych kobiet jazzu! w 108 urodziny wielką pianistkę wspomina Piotr Jagielski

Gdy Mary Lou Williams miała 15 lat spotkał ją niezwykły zaszczyt. Już w tak wczesnym wieku pianistka radziła sobie fenomenalnie. Grywała już z zespołem Washingtonians, samego Duke’a Ellingtona czy McKinney’s Cotton Pickers. Właśnie podczas występu z tym drugim zespołem, w klubie Harlem Rhythm Club, do sali zajrzał sam Louis Armstrong, który uwiedziony z miejsca grą nastoletniej dziewczyny, podszedł do niej po koncercie, uściskał i ucałował na szczęście. Taki był początek kariery Mary Lou Williamson, jednej z najważniejszych kobiet w historii jazzu. I, niezależnie od płci, jednej z najwybitniejszych osobistości zasiadających przy fortepianie. Z takim startem, Mary była wygrana na starcie.

Prestiżowy komplet dziesięciocalowych Monków.

Miłośnicy winylowych smakołyków otwierajcie portfele. W październiku ubiegłego roku rozpoczęliśmy świętowanie 100 rocznicy urodzin jednego z najwspanialszych amerykańskich pianistów i kompozytorów Theloniousa Monka. Przez całe 365 dni będziemy pewnie świadkami pojawiania się niskończonej ilości nagrań czy to pochodzących od samego Theloniousa czy od artystów, których tenże zainspirował, olśnił czy, na których zwyczajnie wpłynął.

Lennie Tristano – człowiek, który wymyślił cool jazz! Miałby dziś 99 lat!

Historia be-bopu to oczywiście dramaty żywotów Charliego Parkera, Buda Powella czy Theloniousa Monka. Niestety, wśród całego mnóstwa znakomitych muzyków, którzy dokładali swoje parę groszy do intelektualnego rozwoju jazzu, gubią się nazwiska muzyków, którzy nie wygrali swojej sławy.

Wadady Leo Smitha rozmyślania o wielkich

Wadada Leo Smith – trębacz wielki i w ostatnich latach przeżywający zasłużone chwile chwały to człowiek, który chyba za cokolwiek by się nie wziął to obraca to w złoto. Piszę chyba ponieważ zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że jednak choć znakomity to jednak nie jest królem Midasem muzyki. Co ważne też wcale nawet nie pretenduje do tego miana. Spokojnie, bez ogłaszania tego w telewizjach, dziennikach i radiach, skupia się na swojej muzyce odrzucając podobno propozycje współpracy na warunkach gościa.

Między Monkiem a Wadadą – nowa płyta legendarnego trębacza w hołdzie legendarnemu pianiście.

Jak uczcić 100 rocznicę urodzin wielkiego Theloniousa Monka? Każdy, kto ma taki pomysł ma tez swój na to sposób. Z Monkiem jest jednak też i tak, że jako wielkiego kompozytora muzyki amerykańskiej, hołdy składają mu inni wielcy. Ostatnio do tego grona dołączył sam Wadada Leo Smith.

Thelonious Monk - taniec najedzonego niedźwiedzia.

Wszyscy wpatrują się w scenę, jak w transie. Saksofonista Charlie Rouse wygrywa połamane partie, a Monk kręci się wokół siebie. Thelonious tańczy ubrany w absurdalną czapkę, wysoko podciągnięte skarpetki i ekscentryczną marynarkę. To klasyka gatunku; pianista znany jest z tego, że często zachowuje się w sposób, w który inni raczej by się nie zachowali. Gdy Monk skończy grać swoją partię i robi się trochę miejsca na popisy innych, lubi sobie wstać i potańczyć z niedźwiedzią gracją.

Abbey Lincoln – dziś nikt już tak nie śpiewa

Jedna z największych div jazzowych epoki, która nieodwracalnie przeminęła. Ciepły, przeszywający głos, mądre interpretacje i swingująca dusza to cechy dzięki którym Abbey Lincoln jako jedyna uznawana jest za artystkę godnie kontynuującą dorobek wokalny niezapomnianej Billie Holiday. Niestety gwiazda Abbey Lincoln zgasła 7 lat temu. Artystka nie pozostawiła po sobie żadnej jazzowej następczyni. Dziś nikt już tak nie śpiewa.

Steve Lacy - wielki innowator sopranu

Mało jest takich artystów, nie tylko w światku jazzowym, którzy mogą wykazać się tak dużą wszechstronnością i otwartością na nowe inspiracje jak bohater tego artykułu. Sporej odwagi wymaga też wybór wiodącego instrumentu, który dla danego gatunku muzycznego nie jest w danym momencie tym najbardziej charakterystycznym. Saksofon sopranowy z pewnością nie był i nie jest najpopularniejszym spośród saksofonów.

Strony