Paul Motian

Martial Solal: badacz jazzu

Jedni piszą, że jego muzyka przypomina wypowiedzi ustne, złożone z lapidarnych zdań. Innym kojarzy się ona z pracą ruchliwej kamery filmowej. Padają także porównania jego postawy muzycznej do zachowania dziecka, dla którego olbrzymia czarno-biała zabawka z 88 klawiszami jest nieustającą atrakcją.

Bill Evans: koncertu dzisiaj nie będzie

Pierwszym, najbardziej naskórkowym odczuciem dochodzącym do głosu gdy widzę grającego Evansa, jest obawa, że za chwilkę wyzionie ducha. Troska o stan grającego jest nieodłączna w moich przygodach z Evansem. Grając, wygląda naprawdę poważnie i niepokojąco, jak chory, któremu nie pozostało już wiele nadziei na powrót do zdrowia. Zawsze boję się, że za moment pochyli się jeszcze niżej, spuści głowę aż pod klawiaturę i złamie się na pół.

Gonzalo Rubalcaba – muzyczny poliglota z Hawany

Moje pierwsze zetknięcie z grą na żywo Gonzalo Rubalcaby należało do tych spotkań, podczas których momentalnie wiadomo, że z artystą jest po drodze. Ów jego występ sprzed kilku lat komentowałem w relacji następująco: „Z kolei pianista balansował między szeptem i krzykiem: szukał napięcia w pauzach, które znajdowało ujście w szybkich i ekspresyjnych uderzeniach. Jego gra była bardzo ciekawa, publiczność słuchała go z uwagą i doceniała należycie każdą solówkę”. Przebieg jego kariery dobitnie wskazuje na to, iż taki pogląd na jego muzykę podziela wielu.

Jakob Bro – pomiędzy Północą a Zachodem

Wzruszenie, smutek, nostalgia, akceptacja, zadowolenie. Jakob Bro, jak sam mówi, w swojej muzyce przede wszystkim chce ukazywać różne nastroje. I choć większość z nich to raczej stany powściągliwe, ich brzmienie w muzyce Jakoba stają się mocne i porywające. Dokładnie tak, jak przenikliwa twórczość duńskiego gitarzysty.

It should've happened a long time ago

Motian, Lovano, Frisell - ten skład niemal zawsze powoduje, że nadstawiam ucha. Napisano o nim całe już tony recenzji, po co więc moja? Może by nie zapomnieć? O tej formacji po prostu zapomnieć nie można. Nie wolno. Trzech instrumentalistów. Trzech jedynie i aż trzech. Każdy z wypracowanym już własnym stylem. Nestor Motian, to niemal historia jazzowej perkusji, obecny na jazzowej scenie niemal przez połowę istnienia tej muzyki. 

JADE VISIONS (take 2) - Paul Motian

Paul Motian był jednym z największych i najświetniejszych perkusitów na świecie. Wiadomo. Jak zresztą miałoby być inaczej? Razem ze Scottem LaFaro miał szczęście być częścią tria wielkiego Billa Evansa. Potem zdarzenia potoczyły się same. Na poczatku były jednak koncerty w Village Vanguard - właśnie razem z Evansem - w zadymionym wnętrzu, w któym pulsowało jazzowe serce. Możliwe też, że było tak, jak napisał o tym Piotr Jagielski w swoich Evansowskich szkicach. Kto wie? Paul Motian wiedział na pewno.

Frank Kimbrough: człowiek o złotym sercu

Nigdy nie był popularny w Polsce. Rzadko ją odwiedzał. Być może w ogóle był w Polsce tylko raz, kiedy przyjechał jako cześć orkiestry Marii Schneider na jeden koncert. Nie zobaczył ani Krakowa ani Warszawy, ale miał okazję zobaczyć jedno z piękniejszych mniejszych miast Polskich, Bielsko Białą. Wówczas, podczas koncertu orkiestry oczy wszystkich z podziwem śledziły Kobietę- orkiestrę i pewnie schowany za klawiaturą fortepianu Frank Kimbrough uwadze wielu mógł umknąć.

Consort in Motion

To może okazać się jedna z najważniejszych płyt 2011 roku! Nawet jeśli nie zostanie ona stosownie wyróżniona w prestiżowych rankingach i nie zdobędzie oszałamiającej ilości gwiazdek to i tak będzie dla wielu słuchaczy więcej niż tylko kolejnym wydawnictwem płytowym, którego autor postanowił zmierzyć się z tym z czym mierzyło się już wielu, a więc ze stworzeniem wspólnej przestrzeni dla muzyki baroku i renesansu, jazzu oraz w ogóle improwizacji w szerszym rozumieniu tego słowa. Tak pisałem 9 lat temu.

Amorphae

Z przygotowaniami do pierwszego autorskiego albumu Bena Mondera dla wytwórni ECM wiązały się przykre okoliczności. Otóż rok po zarejestrowaniu z myślą o nim dwóch utworów z Paulem Motianem, muzyk ten zmarł. Na jego miejsce wkrótce zaproszono inną legendę perkusji – Andrew Cyrille'a, który pojawia się w czterech kompozycjach. W dwóch z nich do Mondera i Cyrille'a dołącza keyboardzista Pete Rende, zaś cały materiał stworzony z nimi okala gra solo gitarzysty, który rozpoczyna i zamyka w ten sposób album.

When Will The Blues Leave

Czy da się podróżować w czasie? Dosłownie nie, choć mrużąc nieco oko i jednocześnie sięgając po wydany niedawno pod szyldem ECM album: When Will The Blues Leave można w wyobraźni cofnąć się o 20 lat do 1999 roku, w którym zarejestrowano występ na żywo, w Aula Magna di Trevano w Szwajcarii, tria: Paul Bley, Gary Peacock i Paul Motian. Mając w pamięci, że dwóch pierwszych z wymienionych artystów od kilku lat już nie żyje, wrażenie podróży w czasie staje się jeszcze mocniejsze.

Strony