Joshua Redman

City Folk

Lekka, znakomicie zarejestrowana, pełna kolorów i nieprzeintelektualizowanych harmonii. Płyta "City Folk" kwartetu James Farm to obraz dzisiejszej tradycji w wykonaniu  doświadczonych muzyków. Miejskim folklorem należałoby uznać tu muzykę stworzoną na styku współczesnego jazzu, ambientu, może odrobinę popu z bardzo delikatnymi akcentami etnicznymi.

Joshua Redman - muzyk, który miał być wielki od razu ma dziś 50 urodziny!

W 1991 roku Międzynarodowy Jazzowy Konkurs Saksofonowy im. Theloniousa Monka wygrał 22-letni, anonimowy Joshua Redman. To zwycięstwo okazało się dla młodego muzyka triumfem, za który musiał płacić całymi latami. Dwa lata po ogłoszeniu werdyktu, saksofonista przygotował swój debiutancki krążek "Joshua Redman". Oczekiwania były ogromne, zdecydowanie zbyt wysokie dla 24 letniego muzyka - bądź co bądź na początku swojej muzycznej kariery. Niewielu młodych artystów od razu dorastało do oczekiwań.

O czym marzą wielcy jazzmani

O czym marzą jazzmani? O sławie? Niektórzy z pewnością tak, zwłaszcza Ci, którzy nie mogą jej doznać. O  karierze? Bez wątpienia większość! Dobrych stawkach za koncerty? Chyba wszyscy, podobnie zresztą jak o godnym życiu, na które wydatnie wpływa poczucie docenienia, świadomość bycia ważnym dla fanów, ale i dla rynku w ogóle, który mimo, że jawi się jako twór dziwny i amorficzny, to jest wszech ich kluczowym żywicielem.

Eclipse

Joey Alexander, urodzony w 2003 roku indonezyjski pianista, od kilku lat elektryzuje jazzową publiczność. Od chwili, gdy Wynton Marsalis zaprosił go na scenę Lincoln Center w 2014 roku by wykonał standard „Round Midnight”, Alexander zdążył zarejestrować cztery albumy, otrzymać trzy nominacje do Nagrody Grammy i zagrać niemałą ilość koncertów w doborowym towarzystwie.

Still Dreaming - Joshua Redman wciąż marzy

Pamiętacie formację Old And New Dreams? Na pewno, przecież nagrywali m.in. dla ECM, a o ECM nie wypada nie pamiętać. To nic, że nie był to jedyny label, dla którego wydawali, to nic, że zdarzyły im się nagrania dla swego czasu równie ważnej, jeśli nie ważniejszej, włoskiej oficyny Black Saint. Dla kogokolwiek by nie nagrywali byli wielkim zespołem przełomu lat 70. i 80. Wywodzącym się wprost z idei wielkiego kwartetu Ornette’a Colemana, złożonym w połowie z muzyków legendarnego bandu.

Zaćmienie słońca według Joey’a Alexandra

No i doczekaliśmy się kolejnego albumu w dyskografii cudownego dzicka fortepianowej klawiatury, które postanowiło oby samo z siebie poświęcić się stosie jazzu. Płyta Eclipse trafiła na sklepowe półki 4 maja tego roku.

The Bad Plus Joshua Redman

Nareszcie doczekaliśmy się nagrania owoców czteroletniej współpracy The Bad Plus z Joshuą Redmanem. Bowiem właśnie w 2011 roku saksofonista dołączył do najbardziej nietuzinkowego tria fortepianowego ostatnich lat. Efektem wspólnych koncertów było nagranie albumu, który dla samego The Bad Plus oznacza zapoczątkowanie nowej ścieżki, można odnieść wrażenie, że teraz już nic nie będzie w ich twórczości takie jak kiedyś.

Jazz Jantar 2015: pożegnał nas koncertem supergurpy James Farm

Koncerty kończące Festiwal Jazz Jantar, które zazwyczaj odbywają się w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej wypadałoby może określać mianem „wielkiego finału”, ale nie byłbym do takich ruchów przesadnie skłonny. Jest to raczej festiwalowe pożegnanie i ukłon w stronę wiernej publiczności. Do filharmonii idzie się zupełnie inaczej: jest ona miejscem szacownym i owszem, bezwzględnie też prestiżowym, ale przecież nie w ekskluzywnych koncertach tkwi wartość Jazz Jantaru. Niespecjalnie zaważył ani tłum gości w wieczorowych strojach, ani relatywnie oddalona od widzów scena Sali Koncertowej.

Jazz Jantar 2015: James Farm

James Farm powstało jako projekt koncertowy, a jego pierwszą publicznością byli uczestnicy festiwalu Montreal Jazz w 2009 roku. 15-go listopada grupa wystąpi przed publiczność festiwalu Jazz Jantar 2015, w gdańskiej Filharmonii Bałtyckiej.

The Bad Plus Joshua Redman

Nareszcie doczekaliśmy się nagrania owoców czteroletniej współpracy The Bad Plus z Joshuą Redmanem. Bowiem właśnie w 2011 roku saksofonista dołączył do najbardziej nietuzinkowego tria fortepianowego ostatnich lat. Efektem wspólnych koncertów było nagranie albumu, który dla samego The Bad Plus oznacza zapoczątkowanie nowej ścieżki, można odnieść wrażenie, że teraz już nic nie będzie w ich twórczości takie jak kiedyś.

Strony