Eric Harland

8: Kindred Spirits Live From The Lobero Theater

Piękny wiek!!!!! Jeden z najmądrzejszych i prawdziwie, a nie pokazowo uduchowionych jazzmanów, Charles Lloyd  doczekał swoich 80 urodzin i doczekał ich w znakomitej artystycznej dyspozycji. Tylko pogratulować i jubileuszu i muzycznej formy. Takie życzenia Lloyd odbierał w 2018 roku, w Sali Lobero w Santa Barbara również. Teraz lat ma trochę więcej, a na sklepowe półki trafia album będący muzycznym dokumentem koncertu urodzinowego

The Athens Concert

Charles Lloyd jest jednym z jazzowych gigantów. Od lat też cieszy się niesłabnącym powodzeniem prawdziwego tzw. Starmakera. Trzeba nam bowiem pamiętać, że to spod jego skrzydeł wyszły takie osobowości jak kontrabasista Cecil McBee, Perkusista Jack DeJohnette no i nade wszystko Keith Jarrett. To dawniejsze dzieje, ale ciągle Lloyd lubi otaczać się znacznie młodszymi od siebie muzykami i ciągle akces do jego zespołu oznacza wzrost pozycji na jazzowym rynku.

8: Kindred Spirits - urodzinowy album Charlesa Lloyda już w lutym

Saksofonista, kompozytor i mistyk Charles Lloyd obchodził 80-te urodziny 15 marca 2018 roku.  Z tej okazji 28 lutego 2020 ukazuje się album dokumentujący koncert jaki odbył się w Teatro Lobero w jego rodzinnym mieście Santa Barbara. Koncert z udziałem znakomitych gości takich jak gitarzysta Julian Lage, pianista Gerald Clayton, basista Reuben Rogers i perkusista Eric Harland oraz ze specjalnym udziałem Booker T. Jones’a i basisty i jednocześnie szefa wytwórni Blue Note Records – Dona Wasa.

Chris Potter - „one of the best musicians around”

Gdy myślę o Chrisie Potterze, moim pierwszym skojarzeniem jest koncert tego muzyka na festiwalu Jazz nad Odrą w 2012 roku. Został wtedy zaproszony przez Darka Oleszkiewicza do polsko-amerykańskiego kwartetu. Jak wystąpił? Tak, że do dziś pamiętam właśnie jego obecność na scenie, a nazwisko lidera przypomniały mi dopiero internetowe archiwa...

Charles Lloyd Presents: Wild Man Dance With NFM Filharmonia Wrocławska - relacja Jazztopad Festival 2019

Lubię jesień. Tegoroczna akurat całkiem złota się udała, ale ja osobiście czekam na jesień zawsze z powodów muzycznych – to festiwalowa pora roku w Polsce. Dla mnie z oczywistów względów logistycznych, ale też ogromnej już ilości wspomnień najważniejszym pozostaje Krakowska Jesień Jazzowa (którą na łamach Jazzarium staram się skrzętnie relacjonować), ale od kilku lat szczególnie też lubię listopad, kiedy to odbywa się festiwal Jazztopad, który jest okazją wyśmienitą, żeby odwiedzić Wrocław.

Vanished Gardens

Gdy się kogoś lubi, tak jak ja lubię Charlesa Lloyda, Billa Frisell i Grega Leisza i ma słabość, tak jak ja mam, do ich brzmienia, to cokolwiek nagrają, o ile nie będzie to jakiś haniebny szmonces, to będzie się podobało. Lubię tę płytę i już. Nie wywołuje we mnie dreszczy emocji, nie stawia na baczność, nie intryguje, nie zaskakuje jak wiele innych albumów pana Lloyda i nijak nie spełnia kryteriów idei muzyki wyrywającej słuchacza ze strefy komfortu.

Eric Harland - modern drummer

Modern Drummer. Nowoczesny perkusista. Kto to taki? Jakie musi mieć cechy, aby dostać takie miano? Czy musi umieć grać wszystko i dawać temu codziennie dowody? Biegać od zespołu jazzowego do rockowego, flirtować z muzyką POP, radzić sobie równie dobrze z energetycznym funkiem, jak z malowaniem muzycznej przestrzeni niezliczoną ilością kolorów?

Dave Holland @73

W 1968 r. w londyńskim Ronnie Scott’s Jazz Club Miles Davis i Philly Joe Jones usłyszeli 20-letniego kontrabasistę Dave’a Hollanda, członka zespołu, otwierającego przed wydarzeniem wieczoru – koncertem tria Billa Evansa. Davis tak zachwycił się grą Hollanda, że od razu zaoferował mu miejsce w swoim zespole – nie we własnej osobie, wiadomość przekazał Jones; młody Anglik miał zastąpić Rona Cartera, cieszącego się zasłużoną opinią jednego z najwybitniejszych kontrabasistów jazzowych.

Learn To Live

Choć jest młodym pianistą, ma już za sobą granie na najlepszych nowojorskich scenach i współprace z prawdziwymi wyjadaczami muzyki jazzowej, zarówno free, jak i tej głównego nurtu. Tym razem, John Escreet wydał album, do którego sam zaprosił gości z nowojorskich kręgów. „Learn To Live” to muzyczna karuzela, która co chwila prezentuje inny muzyczny wymiar i dzisiejsze możliwości instrumentów klawiszowych. Jednak przede wszystkim, pokazuje jak ważna przy komponowaniu muzyki jest spójna wizja i konsekwencja brzmienia.

City Folk

Lekka, znakomicie zarejestrowana, pełna kolorów i nieprzeintelektualizowanych harmonii. Płyta "City Folk" kwartetu James Farm to obraz dzisiejszej tradycji w wykonaniu  doświadczonych muzyków. Miejskim folklorem należałoby uznać tu muzykę stworzoną na styku współczesnego jazzu, ambientu, może odrobinę popu z bardzo delikatnymi akcentami etnicznymi.

Strony