Bill Evans

Szymon Wójciński - Staram się puszczać wodze fantazji

Kim jest Szymon Wójciński? Bratem Ksawerego i Maurycego? Bez wątpienia tak. Pianistą? Jak najbardziej! Jazzmanem? Lepiej okreslić go mianem muzyka. Co wiemy o Szymonie, oprócz tego, że wraz z płytą "Delusions" nagraną w braterskim uścisku bodaj po raz pierwszy prezentuje się nam w tak okazałej formie? Mam nadzieję, że teraz będziemy wiedzieć więcej.

Marc Johnson – człowiek Billa Evansa

„Mam olbrzymie szczęście, bo spełniło się moje marzenie. Grałem ze swoim idolem.”  - tak o wielkim Billu Evansie wyraża się dziś Marc Johnson. Spośród wielu współpracy jakie amerykański kontrabasista nawiązał, właśnie tę z Evansem wspomina z największym sentymentem i wdzięcznością. W tym roku mija 37 lat od wydania ich jedynej wspólnej, studyjnej płyty We Will Meet Again (1980). Dziś natomiast obchodzimy 65 urodziny Marca Johsnona.

Inspirujący akompaniator - Eddie Gomez obchodzi dziś 74 urodziny

Nie jest łatwo znaleźć dobry akompaniament. Wiadomo – nie po to się człowiek uczył i poświęcał żeby teraz tylko stać w drugim szeregu, przygrywając innym, większym od siebie. Nie po to się pracowało, żeby pomagać innym w budowaniu kariery samemu zgadzając się na pominięcie. Dobry akompaniator musi zgodzić się z faktem, że nie on będzie na pierwszym planie – tam będzie albo lider, albo – jak w przypadku tria Billa Evansa – kompozycja. Kompozycja ponad wszystko. Reszta to tylko ornamentyka.

Bud Powell - dogonić Birda!

Był listopad 1947 roku i choć Bud Powell miał przed sobą jeszcze dobre 19 lat życia, można zaryzykować tezę, że zmarł właśnie wtedy - w listopadzie 47’. Wtedy został siłą ulokowany w zakładzie psychiatrycznym w Creedmoore. Powodem było, cóż, „dziwactwo” jego sposobu bycia, nie pasujące do obowiązującej, purytańskiej normy. Witkacy wyśmiewając się kiedyś z idei ‘intuicji’ w myśli niemieckiego fenomenologa Edmunda Husserla, powiedział że najlepszym lekarstwem na intuicję jest milicja. W przypadku Powella za najlepsze lekarstwo na ekscentryzm uznano kurację elektrowstrząsową.

Jazz jest martwy - rozmowa z Archie Sheppem

Może i Archie Shepp gra dziś łagodniejszą muzykę, niż ostre free z lat 60., ale dusza prawdziwego wojownika w nim nie umarła. Ale przecież to nie tylko legenda saksofonu, jeden z ostatnich Wielkich, ale też jeden z najbardziej rozpolitykowanych artystów w historii jazzu (dość przypomnieć słynny cytat, że „jego saksofon jest jak karabin maszynowy”). W naszej rozmowie wszystko zaczęło się od niewinnego pytania o to, czy jazz nie zaczął przypominać muzyki klasycznej. Skończyło się wielką dyskusją i próbą odpowiedzi na pytanie - czy jazz ma kolor.

10 Lublin Jazz Festival: Bill Evans, E.J. Strickland Quintet oraz Choroby Pszczół & Jacek Steinbrich

20 kwietnia, w ramach Lublin Jazz Festival, w lubelskim Centrum Kultury, odbędą się trzy koncerty. W sali widowiskowej wystąpi Bill Evans Petite Blonde II, zaś w piwnicach Centrum Kultury wystąpią kolejno E.J. Strickland Quintet oraz Choroby Pszczół & Jacek Steinbrich.

Zbliża się 10. Lublin Jazz Festival

Pierwsza edycja Lublin Jazz Festiwal odbyła się w 2008 roku. Od początku ideą festiwalu była prezentacja najciekawszych polskich i światowych wydarzeń muzycznych z szeroko pojętej muzyki jazzowej – projektów najwybitniejszych przedstawicieli współczesnej sceny jazzowej, od nurtu głównego po muzykę improwizowaną, a także młodych początkujących artystów. Tak też wyglądać będzie 10. jubileuszowa edycja. 

JADE VISIONS (take 2) - Paul Motian

Paul Motian był jednym z największych i najświetniejszych perkusitów na świecie. Wiadomo. Jak zresztą miałoby być inaczej? Razem ze Scottem LaFaro miał szczęście być częścią tria wielkiego Billa Evansa. Potem zdarzenia potoczyły się same. Na poczatku były jednak koncerty w VIllage Vanguard - właśnie razem z Evansem - w zadymionym wnętrzu, w któym pulsowało jazzowe serce. Możliwe też, że było tak, jak napisał o tym Piotr Jagielski w swoich Evansowskich szkicach. Kto wie? Paul Motian wiedział na pewno. Maciej Karłowski

EMPiK Jazz Club z Billem Evansem przy fortepianie

Bill Evans, ten Bill Evans – pianista, być może w ogóle jeden z najważniejszych w całej historii jazzu. Znamy go, podziwiamy, kochamy jego muzykę bo chyba nie bardzo mamy wyjście. Pisaliśmy o nim nie raz w Jazzarium, nigdy jeszcze nie mieliśmy okazji publikować tekstu pana Dionizego Piątkowskiego i tę zaległość nadrabiamy teraz, bo i okazja po temu dobra od wtorku Bill evans zagra w EMPIK JAZZ CLUB

 

Strony