[...]

Autor: 
Łukasz Iwasiński
Jachna / Mazurkiwicz / Buhl
Wydawca: 
Audio Cave
Dystrybutor: 
Audio Cave
Data wydania: 
21.04.2023
Ocena: 
4
Average: 4 (1 vote)
Skład: 
Wojciech Jachna - trąbka, kornet Jacek Mazurkiewicz - kontrabas, elektronika Jacek Buhl - perkusja, perkusjonalia

Trębacz Wojtek Jachna to bez wątpienia jedna z najbardziej wyrazistych postaci na współczesnej rodzimej improwizowanej scenie. Aktualnie m.in. lideruje projektowi Wojciech Jachna Squad, współtworzy fenomenalne Sundial Trio i udziela się w wielu mniej lub bardziej efemerycznych składach. W duecie z perkusistą Jackiem Buhlem gra już od kilkunastu lat - panowie mają na koncie kilka świetnych płyt. W roku 2015 dołączył do nich kontrabasista Jacek Mazurkiewicz, który ciekawie wzbogacił ekspresję duetu. Twórczość tria to minimalistyczna, acz szalenie kreatywna fuzja muzyki improwizowanej (nie bez odniesień do współczesnej kameralistyki) i elektroniki, skoncentrowana przede wszystkim na operowaniu przestrzenią i barwą.

 

Enigmatycznie zatytułowany „[...]” to trzeci album nagrany przez ten skład (po „Dźwiękach ukrytych” z 2016 i dwa lata młodszym „God’s Body”). Powstał podczas dwudniowej, podobnie jak w przypadku poprzednich krążków tria, w przeważającej mierze improwizowanej sesji. Tym razem więcej jest jednak elementów wcześniej opracowanych. „Mam wrażenie, że od dłuższego czasu nasza improwizacja staje się coraz bardziej 'zaprogramowana'. Podczas koncertów pojawiają się stałe motywy, graliśmy też z kartki w ramach pewnych struktur i na sesji nie było inaczej. Oczywiście te przygotowane elementy mocno ewoluują, pojawiają się w wielu wariacjach”– tłumaczył Jacek Mazurkiewicz.

Na płycie znajdziemy siedem utworów przepełnionych atmosferą zadumy, momentami jednak naznaczonych swoistą nerwowością. Nacechowane pogłosem, nostalgiczne, czasem nieco wzniosłe, ale chwilami nabierające pewnej drapieżności partie trąbki, dialogują z perkusją generującą rozedrgane rytmy i najróżniejsze eteryczne stukoty i szmery, z których niekiedy wyłaniają się subtelne groove'y oraz kontrabasem, często traktowanym smyczkiem, eksplorującym chrobotliwe, nieraz iście drone'owe obszary. Przestrzeń wzbogaca budująca abstrakcyjne, szemrzące struktury czy też dźwiękowe plamy elektronika – o posmaku starej elektroakustycznej tradycji, choć świadoma także współczesnej cyfrowej szkoły.  

Jakkolwiek każdy z instrumentalistów ma własny język, łączy ich przywiązanie do sonorystycznego aspektu muzyki. Nie mamy tu jednak do czynienia z akademickimi studiami nad brzmieniem. Trio wydaje się być zorientowane przede wszystkim na budowanie nastroju – ale nie popada w mięczackie klimaciarstwo, dalekie jest od tanich wzruszeń. To twórczość pełna pasji, a zarazem powściągliwa i swoiście chłodna. Angażująca, ale wymagająca od słuchacza dużego skupienia.

 

 

 

 

 

1. E, 2. M, 3. O, 4. T, 5. I, 6. ON, 7. S