Przeczytaj

  • Ouroboros

    Tym razem przychodzi mi pisać o płycie, którą można określić prawdziwym rarytasem dla fanów Petera Brötzmanna i Freda Lonberg-Holma. Pozostali dżezfani również mogą podjąć się wyzwania i nie powinni być stratni, jeśli poświęcą dłuższą chwilę “Ouroboros”. Album tego duetu został wydany na winylu w liczbie 300 kopii. Gdy w momencie pisania tej recenzji zaglądam na profil muzyków w serwisie Bandcamp, okazuje się, że tylko 9 egzemplarzy jest jeszcze do rozdysponowania.

  • Krzysztof Gradziuk – „Nie wszystkie moje instrumenty znalazłem na śmietniku”

    Gra na siatkach, dzwonkach, zakrętkach i... nocniku. Choć – jak przekonuje – nie wszystkie jego instrumenty pochodzą ze śmietnika, to właśnie dzięki sonorystycznym brzmieniom i nietypowym przedmiotom stał się jednym z najbardziej oryginalnych perkusistów w Polsce. Krzysztof Gradziuk, bo o nim mowa, opowiedział mi o muzycznej wizji zespołu RGG, swoim podejściu do dziennikarzy muzycznych i wokalistek jazzowych w Polsce, a także o najnowszym albumie RGG – „City of Gardens”.

  • Basement Music

    Słowo się rzekło, ponownie duet trąbka-kontrabas! Tomasz Dąbrowski i Jacek Mazurkiewicz (ten drugi wspomaga się także elektroniką). Panowie będą improwizować muzykę skomponowaną. Rejestracja z podziemi Fortu Sokolnicki w Warszawie. Jesień 2015 roku.

  • Charlotte Hug - „Going to the origins of the sound”

    First class improviser. Visual artist, violist, composer – Charlotte Hug performed during this year’s Ad Libitum Festival with Krakow Improvisers Orchestra. In the meantime between rehearsals, she told me about mixing visual art with music, her performances and sources of her creativity.

    When I was preparing this interview in many sources in Internet, I’ve found mistaken information, that you are playing violin, not viola. What is your typical reaction for this kind of people’s mistake?

  • Charlotte Hug - „Dotrzeć do pierwotnego źródła”

    Improwizatorka pierwszej wody. Artystka wizualna, altowiolistka, kompozytorka – Charlotte Hug wystąpiła na tegorocznym festiwalu Ad Libitum razem z Krakow Improvisers Orchestra. O swoim występie, a także łączeniu sztuk wizualnych z muzyką opowiedziała mi w krótkiej rozmowie przed Festiwalem.

    Gdy przygotowywałam się do tego wywiadu, w wielu źródłach w Internecie widziałam błędną informację, że jesteś skrzypaczką a nie altowiolistką. Jaka jest Twoja reakcja na tego typu błędy?

  • Blues For Memo

    Saksofonista David Murray, który często utożsamiany jest z kwintesencją nurtu free jazzowego, a jego twórczość ocenia się przez pryzmat dokonań z zespołem World Saxophone Quartet, tak naprawdę konsekwentnie wykracza poza te szufladki. Pomimo 63 lat na karku wciąż bardzo intensywnie pracuje oraz wydaje kolejne albumy, które różnią się między sobą. Nierzadko też zaskakuje swoimi pomysłami, tak jakby chciał pokazać słuchaczom, że wciąż jest kreatywnym twórcą, a nie artystą, który odcina kupony.

  • The Berlin Concert

    Jako że rzadko przytrafia mi się przyznanie maksymalnej oceny recenzowanym płytom, te nieliczne, którymi miałem przyjemność at tak się zachwycić, pamiętam. Wśród nich był album kwintetu Angeliki Niescier pt. „NYC Five” sprzed dwóch lat. Gdy teraz sięgam po najnowszy koncertowy krążek tria saksofonistki, z satysfakcją przekonuję się, że tamta nota nie była przypadkowa.

  • The Dream Thief

    Shai Maestro to bez wątpienia jeden z tych pianistów światowego jazzu, który nie tylko został hojnie obdarzony talentem, ale również miał szczęście spotkać na swojej drodze właściwe osoby. Po tym, jak otrzymywał kolejne stypendia w Izraelu i był kilkukrotnym beneficjentem Funduszu Kulturalnego Izraela i Ameryki, wziął udział w pięciotygodniowym kursie letnim bostońskiego Berklee College of Music. Następnie ta prestiżowa uczelnia zaoferowała mu pełne stypendium na studia, z którego Maestro... nie skorzystał.

  • W muzyce najbliższa mi jest zabawa - wywiad z Mattem Duskiem

    Choć pochodzisz z Kanady, jesteś częstym gościem w Polsce. Masz tutaj rodzinę, ale to nie jest jedyny powód, dla którego przyjechałeś tym razem.

    Po raz pierwszy wystąpiłem w Polsce na festiwalu Jazz Jamboree dziesięć lat temu i od tamtej pory bywam tu regularnie. Teraz natomiast ukazała się moja płyta „Jet Set Jazz” i z tej okazji mam przyjemność gościć w programach telewizyjnych czy salach koncertowych.

  • Seraphic Light

    “Seraphic Light” to utwór, który otwiera pośmiertną płytę Johna Coltrane’a “Stellar Regions”. Zapewne nie mielibyśmy zresztą okazji go poznać, gdyby nie Alice Coltrane. To właśnie artystka odkryła sesję z lutego 1967 roku i dzięki temu album został wydany w połowie lat 90. Teraz, gdy mamy okazję posłuchać wspólnej płyty tria dowodzonego przez multiinstrumentalistę Daniela Cartera, niedocenianego zresztą - ze względu na tytuł albumu nasze skojarzenia kierujemy w stronę utworu “świętego jazzu”.

  • Riders From The Ra

    Kiedy spojrzałem na okładkę debiutanckiej płyty duetu Skerebotte Fatta, moim pierwszym skojarzeniem było legendarne “Spiritual Unity” Alberta Aylera. Dostrzegłem pewne podobieństwo graficzne obu albumów, a także zbliżony ascetyczny styl. Nie wiem, czy to nawiązanie było zamierzone i czy przypadkiem nie dopatrzyłem się czegoś, czego nie ma, ale jak się później przekonałem, pod względem muzycznym “Riders From The Ra” okazało się być pewnym ukłonem w stronę amerykańskiego saksofonisty. A także nurtu ognistego free jazzu z okresu lat 60.

  • Noise of Our Time

    „Noise of Our Time” – taki tytuł nosi premierowy krążek kwartetu, który narodził się podczas rezydencji Kena Vandermarka w nowojorskim klubie The Stone przed dwoma laty. Wówczas po raz pierwszy Amerykanin wyszedł na scenę w towarzystwie trębacza Nate'a Wooley'a, pianistki Sylvie Courvoisier i perkusisty Toma Rainey'a. Rok później zebrali się ponownie – już nie podczas koncertu, ale w studiu nagraniowym, czego owocem jest wydany właśnie przez szwajcarską wytwórnię Intakt album.

  • Peter Evans Trio, Kaja Draksler Octet i Krakow Improvisers Orchestra - relacja z 13. Krakowskiej Jesieni Jazzowej

    Najbardziej jazzową porą roku w Polsce jest jesień, a najbardziej jazzowy miesiąc to zapewne listopad. Ważne festiwale odbywają się m.in we Wrocławiu, Gdańsku czy Bielsku-Białej. Trudno czasami nadążyć za ilością wydarzeń, ale warto wrócić na chwilę do wydarzeń zeszłego tygodnia w ramach Krakowskiej Jesieni Jazzowej.

  • The Thompson Fields

    Nie mam co tego wątpliwości. Jestem uzależniony od muzyki Marii Schneider. Nieważne czy nagrywa płytę z orkiestrą smyczkową, symfoniczną, czy własną albo i cudzą, jazzową. Czy gra swoją muzykę czy inną (to zdarza się rzadko, poza koncertowym albumem „Days Of WIne And Roses wypełnionym standardami i rozczytaniem Evansowsko-Davisowskiego Sketches Of Spain, chyba niewiele takich przypadków miało miejsce), czy też komponuje z myślą o Lucianie Souzie czy Davidzie Bowie.

  • Jazz fajny jest - relacja z 15. Jazztopad Festival

    Listopad miesiącem jazzu w wielu miastach w Polsce, we Wrocławiu listopad staje się Jazztopadem po raz 15ty już. A to oznacza półtora tygodnia niemal codziennych koncertów i klubowych jam session.

Strony