Trevor Dunn

Insurrection - nowy projekt Johna Zorna

Szuflada z muzyką spisywaną przez Johna Zorna jest przepastna i wielka podobnie jak jego muzyczna aktywność. Fani go za to kochają, choć sprostanie wydawniczej aktywności Zorna stawia przez jego fanami spore wyzwania finansowe.

Tym razem jednak mamy do czynienie z nowym muzycznym projektem, do realizacji którego pan Jan zaprosił wirtuozów gitary Juliana Lage’a i Matta Hollenberga wzmocnionych sekcją rytmiczną, Trevor Dunn bas i Kenny Grohowski perkusja.

Erik Friedlander składa hołd Oscarowi Pettifordowi

„Kiedy jesteś improwizującym wiolonczelistą nie masz za bardzo okazji do kontemplowania historii wiolonczeli, ani też od kogo się uczyć. Saksofoniści, gitarzyści mają inaczej. Lista muzyków o których grze możesz rozmyślać jest długa, podczas gdy wiolonczelistów było w historii niewielu. Fred Katz, Abdul Wadud i bardziej współcześni instrumentaliści jak Hank Roberts czy Ernst Reijseger. Oczywiście są też inni, ale naprawdę niewielu.”

John Zorn - Valentine’s Day

John Zorn na jednym ze swoich ostatnich albumów Valentine’s Day uległ presji wydawania naprędce, kolejnego materiału. Nawet jeśli jesteś wizjonerem muzyki eksperymentalnej, rachunku prawdopodobieństwa nie oszukasz. Zorn od pięciu lat wydaje minimum cztery płyty rocznie. To średnio jeden album na dwa, trzy miesiące. Nie każdy z nich musi być wybitny i przełomowy. Ba. Któryś z nich może być po prostu przeciętny. 

The Nels Cline Singers i Plymouth w Pardon To Tu

Tak mamy dobrze jak nigdy. Mamy w Warszawie dzięki Pardon To Tu, od jakiegoś czasu nieustanną szansę oglądać i słuchać na żywo czołówkę nowojorskiej sceny jazzowej, tej która ma ambicje szukać nowych dróg dla i dla jazzu i dla improwizacji. Co więcej mamy tę okazję w warunkach klubowych.

The Nels Cline Singers w Pardon, To Tu

Gitarzysta Nels Cline od zawsze porusza się niemal na krawędziach muzyki jazzowej, balansując w obrębie raz to brazylijskich rytmów, innym razem wokół naszpikowanych elektroniką fuzji z pogranicza rocka. 11-go marca wystąpi w warszawskim Pardon, To Tu z grupą The Nels Cline Singers.

The Nels Cline Singers

Pardon, To Tu, Warszawa
11.03.2015

Macroscope

Gdy wszyscy ogłaszają śmierć muzyki gitarowej, w świecie improwizacji, pieśni młodych wioślarzy brzmią coraz donioślej. Ci „młodzi” to w jazzie pojęcie cokolwiek względne, jednak zmienników Pata Metheny, Johna Scofielda i Johna McLaughlina nie brakuje. Jednym z najciekawszych gitarzystów jest dziś bez wątpienia Nels Cline.

Nighthawks

Kwartet Bonebridge, skomponowany przez amerykańskiego wiolonczelistę Erika Friedlandera powstał początkowo jako forma hołdu dla słynnego kontrabasisty Oscara Pettiforda, który pod koniec lat 40 rozpoczął swoje eksperymenty z wiolonczelą. Na szczęście grupa Friedlandera okazała się projektem nie jednokrotnego użytku.

Erik Friedlander w Studiu Lutosłwskiego: muzyka nie musi krzyczeć

Erik Friedlander – wiadomo, wiolonczelista, improwizator, kompozytor, człowiek, któremu muzyka przychodzi z zadziwiającą lekkością i który ma czarną wiolonczelę. Widzieliśmy i słyszeliśmy go w Polsce wiele razy. Z zespołem Bonebrigde (Doug Wamble – gitara, Trevor Dunn – kontrabas i Michael Sarin – perkusja) także, ale do Warszawy przyjechał z nim pierwszy raz, aby zagrać materiał z dwóch jak do tej pory wydanych płyt - "Bonebridge" i "Nighthawks".

Nova Express

„Nigdy nie uważałem się za instrumentalistę. Zacząłem grać na saksofonie po to, aby mieć kontakt z innymi muzykami - zdobyć ich zaufanie i pracować z nimi. Od 8 roku życia interesuje mnie przede wszystkim wyobrażanie sobie muzyki i przekazywanie jej artystom” – przyznaje John Zorn, artysta „nieklasyfikowalny”. Płyta, którą dostajemy do rąk jest jakby potwierdzeniem  tych słów. Zorna na niej nie ma, nie gra na niej; nie zmienia to jednak w niczym faktu, że komunikuje się z muzykami i swoje wyobrażenia przekazuje w sposób jasny i klarowny.

Strony