Paul Lytton

Konkurs, konkurs, konkurs Alexander von Schlippenbach Trio i Kawalerowie Błotni na 10. Ad Libitum

16-go października, jutro w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. W. Lutosławskiego, w Warszawie odbędzie się drugi dzień 10. edycja festiwalu Ad Libitum. Pierwszym koncertem wieczoru będzie występ Kawalerów Błotnych z gościnnym udziałem Wojciecha Błażejczyka. Po nich, na scenie, pojawi się legendarne Alexander von Schlippenbach Trio. I mamy do wygrania bilety na ten właśnie dzień! 

Ad Libitum: Kawalerowie Błotni / Alexander von Schlippenbach Trio

Studio Koncertowe Polskiego Radia im. W. Lutosławskiego, Warszawa
16.10.2015

Nie do wiary – Paul Lytton i Nate Wooley

Absolutnie wyjątkowy wieczór zgotowali nam Paul Lytton i Nate Wooley w ostatni wtorek w warszawskiej klubokawiarni Pardon, To Tu. Mistrz bezsprzeczny i bezsprzeczny wirtuoz – i starszy, perkusista, i młodszy, trębacz. Przez większość występu grali nie za głośno. Nie było  melodii, nie było akordów, nie było harmonii, nie było nawet rytmu. Żadnej muzyki konkretnej, żadnej idei, żadnego dada, punku nawet. Żadnego gatunku, żadnej epoki. Ci muzycy mają taką znajomość materii, w której tworzą, że nie potrzebują zewnętrznego kontekstu. I to jest w nich wyjątkowe.

Nate Wooley & Paul Lytton w Pardon, To Tu

Nate Wooley jest jednym z najbardziej interesujących i niezwykłych trębaczy żyjących współcześnie. Jego solowe występy zyskały miano rewolucyjnych. Natomiast drugi muzyk, angielski perkusista i improwizator Paul Lytton, w 1969 roku rozpoczął trwającą po dziś dzień współpracę z Evanem Parkerem i innymi muzykami brytyjskiej sceny muzyki improwizowanej. Wraz z Barrym Guyem tworzy jedną z najbardziej rozpoznawalnych sekcji rytmicznych na scenie europejskiej.

Nate Wooley & Paul Lytton

Pardon, To Tu, Warszawa
17.03.2015

Amphi + Radio Rondo

Gdyby tylko Barry Guy miał ochotę zrobić sobie dłuższą przerwę od grania, argumentów na poparcie takiej decyzji miałby co niemiara. Za nim wszak kilkadziesiąt już lat intensywnej pracy, dziesiątki płyt i setki koncertów. Nie byłby nawet z jego strony specjalnie zuchwałym horacjański okrzyk Exegi monumentum! - zwłaszcza od czasu, gdy na rynku ukazał się pomnikowy box Mad Dogs. Twórczy ferment szalejący w jego głowie widocznie nie pozwala mu jednak na muzyczną emeryturę i z perspektywy słuchacza jest to, jak mniemam, radosna sytuacja.

Nightworks - Live At Sunset

To nie jest tak całkiem nowa płyta. Przynajmniej nie z perspektywy światowego rynku wydawniczego. Światło dzienne zobaczyła dwa lata temu, niedługo potem jak legendarne już trio Parker / Guy / Lytton zainstalowało się w paryskim klubie Sunset na trzy koncerty pod rząd. Do nas trafia jednak dopiero teraz. Ale pal licho to opóźnienie. Dobrze, że w końcu jest.

Ithaca

Miejcie uszy szeroko otwarte, a oczy zamknięte. Dźwięk sam dojdzie do Was. Pełen niuansów. Pełen zmian. Wciąż zmienny. Gdy słucham omawianej płyty Barry Guya, firmowanej wprawdzie przez niego wespół z Marilyn Crispell i Paulem Lyttonem, muzyka kojarzy mi się z... rtęcią. Mieni się i wciąż zmienia. Jest czymś jednocześnie wspaniałym i nieosiągalnym. Gdy chcę jej dotknąć, gdy chcę poznać, zbliżę rękę... w tym samym momencie zmieni się. Pokaże nowe oblicze.

Strony