Bordeaux Concert

Autor: 
Antoni Szczepański
Keith Jarrett
Wydawca: 
ECM
Dystrybutor: 
Universal
Data wydania: 
30.09.2022
Ocena: 
5
Average: 5 (1 vote)
Skład: 
Keith Jarrett - piano

Keith Jarrett. Ostatni zarejestrowany koncert. Brzmi świetnie, prawda? Album Bordeaux Concert to rejestracja koncertu zagranego przez legendarnego pianistę w roku 2016. Z dzisiejszej perspektywy wiemy już, że w kolejnych latach Jarrett zaprzestał koncertowania i ze względu na kwestie zdrowotne nie zapowiada się aby do koncertowania powrócił.

Fanem Keitha Jarretta jestem od dawien dawnainie tylko postrzegam go jako jednego  największych muzyków improwizujących w historii, to także po prostu uwielbiam jego muzykę. Na Bordeaux Concert znajdziemy to, czego właściwie można się spodziewać: dobrą muzykę.

Jarrett to muzyk kompletny, niesamowite jest to, w jaki sposób łączy dla wielu przeciwstawne cechy: ma wspaniałą technikę, a nie brak mu liryzmu. Świetnie zna tradycję jazzu, a do tego swobodnie sięga po inspiracje muzyką klasyczną. Uwielbia proste melodie i ładne harmonie, ale potrafi też zanurzyć się w świecie atonalnych, eksperymentalnych brzmień. Z jednej strony jest mistrzem narracji, z drugiej zaś genialnie operuje kontrastami. Dlaczego właściwie wymieniam hurtem te wszystkie zalety? Geniusz Jarretta polega na tym, że wymienione wyżej kwestie dostajemy wraz z muzyką. Nie są to puste hasła, dobrze brzmiące w materiałach prasowych, ale najzwyczajniej w świecie są to określenia opisujące muzykę, która dociera do nas podczas słuchania albumu.

Improwizacje Jarretta zawierają tak wiele międzygatunkowych elementów, że wydają się (co wprost uwielbiam) przekonywać słuchacza o tym, że gatunki muzyczne to jakiś niemający uzasadnienia w przyrodzie zestaw etykiet. Jarrett potrafi przejść od abstrakcji, przez gospel i harmonie jazzowe aż do klasyki. I wszystko to brzmi spójnie i niezwykle kunsztownie. Niesamowity jest wręcz fakt, że ta wielość narzędzi którymi dysponuje artysta, niezaprzeczalnie pozostaje na usługach tworzenia muzyki, budowania jakiejś narracji. Solowe improwizacje Jarretta są bowiem prawdziwymi muzycznymi opowieściami. Różnorodność i kontrasty, połączone z jakąś niezwykła mocą tworzenia narracji, tworzą efekt w postaci muzyki niezwykle komunikatywnej, muzyki której powstawanie chcemy śledzić.

Ktoś mógłby powiedzieć, że Jarrett ma na koncie wiele albumów solowych, więc po co sięgać po płytę najnowszą? Wydaje mi się, że w przypadku artysty tak twórczego, mamy tu do czynienia z dziełem na tyle odrębnym od pozostałych, że z całą pewnością istotnym w dorobku. Wydaje mi się także, że fortepian pozwala na użycie tak rozmaitych narzędzi, tekstur, brzmień, że dla pianisty improwizowany koncert solo jest czymś wyjątkowym. Gdy dodamy do tego wrażliwość i umiejętności Jarretta, otrzymujemy dzieło na najwyższym poziomie. Porównałbym Bordeaux Concert do kolejnego filmu świetnego reżysera: nawet jeśli znajdziemy tu elementy podobne do dzieł poprzednich, to sztuka z którą się tu stykamy jest na tak wysokim poziomie i dostarcza nam tak wielu emocjonalnych i intelektualnych bodźców, że cokolwiek poza właśnie słuchaną muzyką przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Jeśli ktoś słyszał poprzednie koncerty Jarretta to wie, że jego muzyczna wielowymiarowość raczej nie pozwala na zagrania koncertów zbyt podobnych do siebie.

Jeśli miałbym do czegoś się przyczepić - a w przypadku tak dobrej płyty będzie to już absolutne czepialstwo - to żałuję trochę, iż nie jest to materiał zagrany w formie jednej długiej improwizacji. Słuchając nagrać solowych Jarretta z Paryża, Tokio, czy Bregenz, mogliśmy śledzić rozwój muzycznej myśli autora na przestrzeni na przykład 40 minut muzyki. Była w tym zatem nie tylko prawdziwa, długa podróż, ale także niczym nie przerwana medytacja oraz po prostu improwizatorski kunszt i rozmach na jakimś abstrakcyjnie wysokim poziomie. Tamte koncerty w moim odczuciu stanowią niedościgniony wzorzec tego, czym powinien być bardzodobry improwizowany koncert na fortepianie solo. Album najnowszy zawiera 13 utworów improwizowanych i właśnie brak ów brak improwizowania ciągiem nie jest już tak spektakularny i pełen rozmachu, jak improwizacje Jarretta na wyżej wspomnianych płytach. Pianista jest prawdziwym arcymistrzem improwizatorskiej narracji, dlatego brak możliwości doświadczenia jej na przestrzeni kilkudziesięciu minut nieprzerwanej niczym muzyki, pozostawia we mnie delikatny niedosyt. Podkreślam jednak że jest to czepialstwo: Bordeaux Concert wciąż oferuje nam artystycznie istotne i intensywne doświadczenie.

Najnowszy album Jarretta to prawdziwa improwizatorska uczta. W mojej ocenie pozycja obowiązkowa spośród płyt wydanych w 2022 roku. Gorąco zachęcam do posłuchania: genialny pianista, kolejny raz zasiadający do klawiatury fortepianu ze swoją ogromną wiedzą, ale przede wszystkim otwartością i wrażliwością, a także z chęcia znalezienia w powietrzu tych niezagranych jeszcze dźwięków. To jest to!

1. Part I 12:45, 2. Part II 4:44, 3. Part III 4:33, 4. Part IV 7:47, 5. Part V 6:16, 6. Part VI 4:23, 7. Part VII 7:28, 8. Part VIII 5:48, 9. Part IX 4:39, 10. Part X 2:54, 11. Part XI 6:08, 12. Part XII 5:34, 13. Part XIII 4:31